fbpx

FBI bada sprawę upadłej giełdy QuadrigaCX

Michał Misiura
upadła giełda kryptowalut QuadrigaCX Giełdy kryptowalut

Amerykańska agencja śledcza rozesłała maile do byłych klientów giełdy, w których potwierdziła, że bada sprawę jej upadku. 

Kanadyjska giełda kryptowalut QuadrigaCX upadła rok temu. 2 stycznia 2019 portal CoinDesk otrzymał anonimowego maila, którego autor donosił o śmierci Geralda Cottena – CEO platformy. Prezes giełdy, w której portfelach przechowywano ponad 26 000 bitcoinów, miał mieć tylko 2 pracowników. Co więcej miał być jedyną osobą z dostępem do środków klientów. W związku z tym jego śmierć oznaczała upadek giełdy.

Nic dziwnego, że sprawa wzbudziła wiele kontrowersji i podejrzeń, a klienci giełdy wnieśli o ekshumację ciała prezesa. Wiele osób twierdzi bowiem, że Cotten wcale nie umarł, a upadek giełdy jest zaawansowanym rodzajem oszustwa przy wyjściu. Okoliczności tragedii nie rozwiały wątpliwości. CEO QuadrigaCX miał cierpieć na chorobę Crohna i odejść podczas miesiąca miodowego spędzanego w Azji.

Zdaniem dziennikarzy portalu CoinDesk, QuadrigaCX zmagała się od dłuższego czasu z kłopotami finansowymi i zadłużeniem. Powodem miało być złe zarządzanie środkami klientów. Pracownicy giełdy mogli wykorzystać śmierć CEO, żeby opuścić tonący okręt. Inna interesująca informacja pochodzi od firmy Ernst & Young, która twierdzi, że przeprowadziła śledztwo, które ujawniło, że portfele giełdy są puste. Śledczy nie ucinają spekulacji, a szczegóły trwających dochodzeń są utrzymywane w tajemnicy. Ponieważ pośród 115 000 użytkowników giełdy było wielu Amerykanów, swoje postępowanie prowadzi także FBI.

W mailach rozesłanych do klientów, którzy stracili środki przechowywane na giełdzie, agencja podała kontakt, pod którym mogą się z nią kontaktować. FBI zaznaczyło jednak, że nie będzie odpowiadać na pytania dotyczące śledztwa i ograniczy się do przyjmowania zgłoszeń. Podany adres mailowy to: [email protected]. Zgodnie z informacjami od przedstawiciela FBI, śledztwo może zająć dużo czasu i jest prowadzone we współpracy z Royal Canadian Mounted Police oraz dwiema nie wymienionymi z nazwy agencjami.