CBDC - dlaczego waluty cyfrowe są zagrożeniem? | CrypS.

CBDC – dlaczego waluty cyfrowe są zagrożeniem?

6 min
Maciej Halikowski

CBDC pieniądz cyfrowy kryptowaluty

Bitcoin miał być pogromcą banków centralnych. Cyfrowym złotem, które zapewni schronienie uchodźcom z systemu finansowego, gdzie prywatności jest coraz mniej, a siłę nabywczą zżera inflacja. Z czasem, instytucje zaczęły prowadzić badania nad swoją własną walutą cyfrową – bezpieczniejszą, stanowiącą mniejsze obciążenie -lepszą. Jej wprowadzenie zakończyłoby pewną erę w historii ekonomii, a co ważniejsze, wydaje się niemal nieuniknione.

Wyjaśniamy, dlaczego wymiana gotówki na pieniądz cyfrowy byłaby spełnieniem marzeń finansistów, a także – co najgorszy możliwy scenariusz oznaczałby dla przeciętnego obywatela.

Krótka historia pieniądza bez wartości

Przed konferencją w Bretton Woods z roku 1944, większość krajów świata opierała się na tzw. parytecie złota, co oznaczało, że ich waluty były wymienialne na złoto przechowywane w rezerwach. Podczas I wojny światowej, państwa uczestniczące w konflikcie były zmuszone zrezygnować z tej polityki, by umożliwić dodruk niezbędny do pokrycia kosztów wojennych.

To spowodowało hiperinflację, a następnie – powrót do standardu złota, zakwestionowany później podczas Wielkiej Depresji.

Od roku 1944, banki centralne państw uczestniczących w konferencji, mogły wymieniać dolara na złoto po kursie 35 dolarów za uncję. Jednocześnie, kursy pozostałych walut zostały powiązane z dolarem.

Umieszczenie waluty amerykańskiej w centrum światowego systemu ekonomicznego było możliwe m.in. dlatego, że w latach czterdziestych XX wieku, Stany Zjednoczone posiadały w rezerwach około 3/4 światowej podaży złota. Ponadto, w powojennej rzeczywistości, miały pełnić funkcję głównego eksportera, jako potęga gospodarcza, niedotknięta przez dogasający konflikt zbrojny.

Upadek systemu z Bretton Woods i powstanie walut fiat

Od lat sześćdziesiątych, dolar uważano jednak za wyraźnie przewartościowany względem złota, będącego podstawą jego wartości.

Główne role odegrali tu prezydenci: Lyndon Johnson, ze swoim programem The Great Society, który zwiększył wydatki państwowe, a także Richard Nixon, prowadzący coraz bardziej kosztowną wojnę w Wietnamie, będącą konfliktem zastępczym ze Związkiem Radzieckim. W połączeniu z ogromnym zainteresowaniem dolarem na świecie, wartość pieniędzy krążących w systemie zaczęła przekraczać wartość złota zgromadzonego w rezerwach.

Richard Nixon bretton woods
Kilka lat po zerwaniu porozumienia z Bretton Woods – 9 sierpnia 1974 roku, Nixon, w wyniku skandalu Watergate, jako jedyny prezydent w historii, zrezygnował z zajmowanego stanowiska.
Źródło: English News/Cryptostudent.io

W roku 1971, Richard Nixon ogłosił czasowe zawieszenie wymienialności dolara na złoto. System z Bretton Woods upadł, dając początek tzw. płynnemu kursowi walutowemu i walutom fiducjarnym, za którymi nie stała już żadna „twarda” wartość.

Inflacja jako zjawisko pożądane

Do zadań banku centralnego w systemie opartym na walutach fiat, należy m.in. nieustanne korygowanie kursu gospodarki, poprzez kontrolę podaży pieniądza. To próba wypracowania kompromisu między inflacją a deflacją.

Środowisko inflacyjne

  • Niskie stopy procentowe, które przekładają się na niskie koszty pożyczek. Kredyty stymulują wzrost gospodarczy, pozwalając na rozbudowę przedsiębiorstw.
  • Waluta osłabia się, ponieważ inwestorzy wymieniają ją na walutę kraju, który zaoferuje im wyższe stopy procentowe.
  • Zwiększenie podaży pieniądza przyczynia się do wzrostu popytu na dobra i tym samym – do wzrostu cen na rynku.
  • Bezrobocie jest niższe, ponieważ firmy poszukują pracowników, by zaspokoić większy popyt.

Środowisko deflacyjne

  • Wysokie stopy procentowe, co oznacza wyższy koszt obsługi długu.
  • Umocnienie waluty
  • Ograniczenie podaży pieniądza powoduje spadek popytu i spadek cen.
  • Bezrobocie może być wyższe, ponieważ firmy tną koszty, ze względu na brak odpowiedniego poziomu zapotrzebowania na ich produkty/usługi.

Jednocześnie, okolicznością pożądaną jest tu inflacja – dla większości banków centralnych, optymalny jej poziom oscyluje w granicach 2-3% w skali roku.

Narzędzia banku centralnego

By to osiągnąć, bank centralny korzysta przede wszystkim z manipulacji stopami procentowymi i ograniczeń dotyczących wymaganej wielkości rezerw bankowych. Do tego, w ramach ciekawostki, możemy dodać wykorzystanie rezerw walutowych do bezpośredniej interwencji na rynku Forex.

Przykładem takiego działania była sytuacja z 2015 roku, gdy Szwajcaria, cofnęła wprowadzony w 2011 „pegging” (powiązanie kursu jednej waluty z drugą) franka względem euro. Frank szwajcarski wystrzelił 20%, zostawiając słynnych „Frankowiczów” z większymi długami.

Od kryzysu w roku 2008, banki centralne korzystają także z eksperymentalnych metod wpływania na system ekonomiczny:

  • Quantitative Easing – polegająca m.in. na skupie rządowych obligacji skarbowych. Kiedy emitent wykupuje obligacje i tym samym spłaca dług w banku centralnym, ten, odzyskane środki i zysk z operacji, reinwestuje w nowe aktywa. W ten sposób stymuluje wzrost gospodarczy, zwiększając podaż pieniądza w cyrkulacji. Na szeroką skalę używano tego narzędzia podczas pandemii koronawirusa.
  • Quantitative Tighteningmetodologia odwrotna do QE – bank centralny stopniowo ogranicza skup obligacji, wstrzymując zwiększanie podaży i tym samym – hamując inflację.

Należy jednak zrozumieć, że skuteczność wszystkich tych narzędzi, nigdy nie jest gwarantowana. Z kolei system zamknięty, w którym obowiązującym środkiem płatniczym jest CBDC (cyfrowy odpowiednik „klasycznej” waluty), daje scentralizowanej władzy ogromne możliwości modelowania ekonomii, dzięki kontroli nad walutą i zgromadzonym za jej pomocą informacjom.

Transakcje w układzie zamkniętym

Istotne są przede wszystkim te drugie. Bank centralny, mając dostęp do danych na temat wszystkich transakcji, zyska kompletny obraz gospodarki państwa. CBDC jako narzędzie monitorujące, byłoby jednocześnie sposobem rozwiązywania problemów.

Dotychczas, w środowisku deflacyjnym, obok wykorzystania wspomnianych wcześniej narzędzi, można było jedynie zachęcać obywateli do wydawania pieniędzy. Emisja waluty cyfrowej, przy jednoczesnej eliminacji gotówki sprawią, że sugestie zmienią się w oczywisty przymus. To drugie nie jest z resztą pomysłem abstrakcyjnym, ponieważ fizyczna waluta stanowi kłopot – w styczniu 2021 roku, taką narrację forsował były polski minister finansów, Tadeusz Kościński:

Gotówka nie wnosi nic do polskiej gospodarki, jest kosztem. […] Oczywiście, zachęcam wszystkich, żeby tę gotówkę wyciągnąć i włożyć do banku, wtedy to przynajmniej jest w systemie bankowym i można udzielać kredytów i rozkręcać gospodarkę. […] Zacznijmy te pieniądze wyciągać, używać na konsumpcję i inwestycje, o to nam chodzi, aby popierać takie działania.

CBDC jak dziala
Na schemacie powyżej widzimy kilka możliwych modeli dla waluty CBDC. Pierwszy od góry zakłada brak pośredników. Bank centralny obsługuje wszystkie płatności i tym samym, dysponuje danymi na temat wszystkich środków w systemie. Model hybrydowy z kolei dopuszcza istnienie podmiotów pośredniczących, które przetwarzają płatności w czasie rzeczywistym. Źródło: voxeu.org

Przymus wydawania pieniędzy

W jaki sposób bank centralny mógłby wymusić na obywatelu pozbycie się oszczędności? Istnieją przynajmniej trzy hipotetyczne rozwiązania:

  • Negatywne stopy procentowe
  • CBDC z datą ważności
  • Określenie maksymalnej kwoty oszczędności

W tym pierwszym przypadku, jako, że obywatel nie miałby możliwości „ucieczki w gotówkę”, byłby zmuszony do jak najszybszego wydania CBDC, ponieważ negatywne stopy procentowe, stopniowo „pożerałyby” środki zgromadzone na koncie. Możliwość druga, aktualnie testowana przez Chiny w ramach projektu cyfrowego juana, wydaje się całkiem abstrakcyjna z perspektywy przeciętnego Europejczyka – podobnie jak wariant ostatni, który już jest rozważany na zachodzie.

Na liście pytań dołączonych do badania na temat CBDC, opublikowanego przez Rezerwę Federalną, znalazło się bowiem:

Czy ilość CBDC przetrzymywana przez jednego użytkownika powinna podlegać ograniczeniom?

Prawo i etyka w świecie walut cyfrowych

Na pierwszy rzut oka, zakaz posiadania większych oszczędności w krajach zachodnich, byłby co najmniej szokujący. Byłby, gdyby nie fakt, iż podobne zakazy obowiązywały w przeszłości.

Executive Order 6102

W roku 1933 rząd amerykański wprowadził tzw. Executive Order 6102, nakazujący obywatelom wymianę posiadanego złota powyżej wartości 100 dolarów po obowiązującym kursie, pod groźbą grzywny 10 000 dolarów lub kary 10 lat więzienia. Rozporządzenie miało przyczynić się do przejęcia około 20% złota, znajdującego się wówczas w obiegu. To tylko jeden z niezliczonych dowodów na to, że zadaniem prawa nie jest respektowanie wartości etycznych.

CBDC a system oceny społecznej

Ta rozbieżność systemów prawnego i etycznego, w kontekście walut cyfrowych, rodzi największe zagrożenie.

CBDC stanowi bowiem potencjalne narzędzie dyscyplinujące dla tych, którym nowy porządek może się nie spodobać. Wówczas, do gry wkracza możliwość wprowadzenia systemu oceny społecznej. Gdy pomysł ten pojawiał się w odcinku pt. „Nosedive”, popularnego serialu Netflixa -„Black Mirror”, wydawał się całkiem zmyśloną wizją odległej przyszłości.

Chwilę później, bardzo podobne rozwiązanie wprowadzono w Chinach, gdzie wśród konsekwencji niskiego „zaufania społecznego”, znajdziemy m.in.:

  • Zakaz korzystania ze środków komunikacji publicznej
  • Ograniczenie perspektyw zawodowych
  • Brak możliwości zapisu do szkół prywatnych
  • Spowolnienie łącza internetowego

Bardzo łatwo zrzucić to na karb specyfiki reżimów totalitarnych. Tymczasem, niemieckie ministerstwo edukacji w swoim projekcie Vorausschau, rozważało opcję wprowadzenia systemu oceny obywatela w Unii Europejskiej, do roku 2030.

Na ryzyko współistnienia CBDC i systemu oceny, zwracał uwagę, powołując się na przykład chiński, raport the Center for New American Security:

System (CBDC) pozwoli Komunistycznej Partii Chin na sprawowanie władzy karnej nad chińskimi obywatelami, w połączeniu z systemem kredytu społecznego.

Kryptowaluty – konkurencja dla CBDC?

W przypadku urzeczywistnienia się najgorszego ze scenariuszy można mieć nadzieję, że kryptowaluty pozostaną legalne, jako azyl dla „krnąbrnej” części społeczeństwa. Rzecz w tym, że takie rozwiązanie sprawy, lub raczej – brak rozwiązania, stoi w sprzeczności z ideą CBDC jako ostatecznego narzędzia do „naprawy” gospodarki. Negatywne stopy procentowe czy data ważności waluty w końcu doprowadziłyby do masowej migracji na rynki kryptowalut.

Struktura, w której centrum umieszczono CBDC, raczej nie uznawałaby kompromisów.

CBDC pieniądz cyfrowy kryptowaluty
reklama
reklama

Dodaj komentarz