Co prawda, w tym tygodniu na wykresie bitcoina działo się niewiele, ale pod spodem rynek wcale nie spał. ETF-y spot znów przyciągały setki milionów dolarów, wieloryby skupowały przecenione BTC, podczas gdy inwestorzy detaliczni kapitulowali. W tym samym czasie GPW przebiła historyczne poziomy, Wall Street dostała paliwo ze słabszego rynku pracy, złoto wystrzeliło najmocniej od miesięcy, a Trump coraz wyraźniej zapędzał się w kozi róg w sprawie Iranu.
Kluczowe wydarzenia tygodnia
- Nudny bitcoin na wykresie, ciekawe dane on-chain— kurs bitcoina poruszał się w przedziale 62-65 tys. dolarów, jednak amerykańskie ETF-y spot przyciągnęły w kilka dni ponad 620 mln dolarów nowego kapitału, a portfele posiadające od 10 do 10 tys. BTC zwiększyły zasoby o ok. 20 tys. BTC, czyli ponad 1,2 mld dolarów.
- Historyczny rekord na GPW — WIG20 po niemal 19 latach pobił rekord z 2007 roku, a później pierwszy raz w historii przebił poziom 4000 pkt. To symboliczny moment dla polskiej giełdy, choć szybkie cofnięcie spod tej bariery pokazało, że utrzymanie rekordów będzie trudniejsze niż samo ich zdobycie.
- Rynek pracy w USA rozczarował tak mocno, że pomógł akcjom — w lipcu liczba etatów w USA spadła o 23 tys., choć analitycy oczekiwali wzrostu o 80 tys. Słabe dane zwiększyły nadzieje, że Fed nie będzie miał przestrzeni do dalszego zaostrzania polityki.
- Złoto wróciło do gry — metal królów wzrósł w ciągu tygodnia o ponad 6,6%, przebił 4300 dolarów za uncję i zaczął znów karmić scenariusze ruchu w stronę 5000 dolarów.
- Trump traci kontrolę nad narracją wokół Iranu — USA próbowały wykonać gest wobec Teheranu, ale Izrael nie chce odpuszczać. Iran rozgrywa własną grę, bowiem wojna pokazała problem z amerykańskimi zapasami uzbrojenia.
Bitcoin i kryptowaluty
Co się wydarzyło?
Bitcoin na wykresie cenowym nie pokazał niczego spektakularnego.
Kurs poruszał się w zakresie 62-65 tys. dolarów, zmienność była stosunkowo niska i na pozór rynek wydawał się wiać nudą. Tyle że pod maską było już o wiele ciekawiej.
Najważniejszy sygnał przyszedł z segmentu ETF-ów. Amerykańskie fundusze spot na BTC przyciągnęły w kilka dni ponad 620 mln dolarów nowego kapitału.
To pokazuje, że Wall Street nie rezygnuje z bitcoina, nawet jeśli cena jeszcze nie reaguje mocnym wybiciem.
Do tego doszły zakupy wielorybów. Większe portfele skupowały przecenione krypto, podczas gdy mniejsi inwestorzy coraz częściej wychodzili z rynku.
To klasyczny rozjazd: detaliści widzą nudę i strach, większy kapitał widzi okazję.
Rynek dostał też kilka pobocznych sygnałów. BIP-110, który miał „uratować” Bitcoina przed spamem, padł po dwóch blokach, a cała akcja okazała się spektakularną porażką.
Sieć Ethereum pobiła rekord stakingu, ale sam kurs ETH dalej rozczarowywał, ponieważ miliardy dolarów blokowane w sieci nie oznaczają automatycznego popytu na token.
Jak zareagował rynek?
Bitcoin wyglądał spokojnie, ale nie tkwił bezczynnie w oczekiwaniu na jakiś impuls.
Bardziej przypominał rynek w fazie kompresji, gdzie instytucje po cichu kupują, wieloryby zbierają podaż, a detaliści tracą cierpliwość.
To nie daje jeszcze sygnału hossy, ale pokazuje, że pod powierzchnią trwa przestawianie pozycji.
Na co uważać w tym tygodniu?
Najważniejsza będzie reakcja BTC na okolice 65–66 tys. dolarów.
Jeśli ETF-y dalej będą pompować kapitał, a kurs pozostanie w miejscu, napięcie na rynku będzie rosło.
Dla ETH kluczowe będzie to, czy rekordowy staking zacznie w końcu przekładać się na cenę ze względu na malejącą podaż, a nie tylko na statystyki sieci.
GPW i Wall Street
Co się wydarzyło?
GPW ma za sobą historyczny tydzień.
Indeks WIG20 po niemal 19 latach przebił rekord z 2007 roku, a później pierwszy raz w historii wzrósł powyżej 4000 pkt.
To symboliczny moment dla polskiego rynku, który przez lata nie potrafił wrócić do poziomów sprzed globalnego kryzysu finansowego.
Paliwem były dobre nastroje globalne, rekordy na Wall Street i oczekiwania na łagodniejszy Fed po słabych danych z rynku pracy USA.
Słabsze zatrudnienie paradoksalnie pomogło akcjom, bo inwestorzy zaczęli mocniej wierzyć, że Rezerwa Federalna nie będzie miała przestrzeni do dalszego zaostrzania polityki.
Na Wall Street mocno błyszczał Amazon, który przebił 3 bln dolarów kapitalizacji.
Palantir pokazał kosmiczne tempo wzrostu, a Berkshire Hathaway po odejściu Warrena Buffetta zaczęło zmieniać styl zarządzania kapitałem pod Gregiem Abelem.
Nie wszystko jednak wyglądało tak byczo.
SpaceX spadł już o niemal 50% od szczytu, a detaliści nadal kupowali akcje mimo ostrzeżeń analityków. Na GPW Modivo pokazało rekordowe przychody, ale kurs spadł, bo zysk operacyjny rozczarował.
Jak zareagował rynek?
GPW dostała historyczny impuls, ale szybkie cofnięcie spod 4000 pkt pokazało, że samo przebicie rekordu nie kończy gry.
Teraz rynek musi udowodnić, że potrafi utrzymać nowe poziomy, a nie tylko je naruszyć.
Wall Street nadal nagradza liderów AI i big techu, ale SpaceX pokazał, że hype nie chroni przed brutalną przeceną.
Inwestorzy coraz mocniej rozróżniają spółki z realnym wzrostem od tych, w których detaliczny kapitał kupuje spadki z nadzieją na odbicie.
Na co uważać w tym tygodniu?
Dla GPW kluczowy będzie powrót WIG20 nad 4000 pkt i utrzymanie tej bariery.
Na Wall Street rynek sprawdzi, czy rekord Amazona i siła Palantira pociągną resztę indeksów, czy zostaną tylko historią kilku największych zwycięzców.
Złoto, jen, ropa i geopolityka
Co się wydarzyło?
Słaby rynek pracy w USA dał paliwo złotu.
Kruszec wzrósł powyżej 4300 dolarów za uncję, a tygodniowy wzrost przekroczył 6,6%.
Inwestorzy znów zaczęli grać pod scenariusz słabszego Fedu, niższe realne stopy i scenariusz dalszej ucieczki do bezpiecznych aktywów.
Jednocześnie jen znów stał się problemem systemowym.
Japońska waluta runęła do poziomów sprzed 40 lat, a USA miały interweniować pierwszy raz od 2011 roku.
Na Bliskim Wschodzie Trump próbował pokazać, że kontroluje sytuację, ale tydzień pokazał coś odwrotnego.
USA chcą wygaszać konflikt z Iranem, Izrael może działać bez zgody Waszyngtonu, a amerykańskie zapasy części pocisków i systemów obronnych zostały mocno uszczuplone.
Ropa spadła o ponad 6% po słowach Trumpa, ale sytuacja z Iranem nadal pozostaje krucha.
W tle rośnie też presja ze strony Rosji. USA coraz poważniej traktują zagrożenie ze strony Putina wobec NATO, a Korea Północna miała dostarczyć Rosji nowy arsenał.
Jak zareagował rynek?
Złoto zachowało się jak klasyczny beneficjent słabszych danych z USA.
Ropa grała pod deeskalację, ale bez pełnego przekonania.
Rynek widzi, że Trump chce pokoju, ale jednocześnie Izrael i Iran mogą łatwo wysadzić ten scenariusz w powietrze.
Na co uważać w tym tygodniu?
Najważniejszy będzie rozdźwięk między USA i Izraelem.
Jeśli Waszyngton będzie chciał wygaszać konflikt, a Netanjahu pójdzie w dalszą eskalację, ropa może szybko odzyskać premię wojenną.
Drugim ryzykiem jest jen, bo gwałtowne ruchy na japońskiej walucie potrafią uderzać w globalną płynność i aktywa ryzykowne.
Wniosek tygodnia
Na wykresie bitcoina wieje nudą, ale tak naprawdę więksi gracze po cichu przygotowują się na większy ruch.
Pokazały to ETF-y i wieloryby, które kupowały, podczas gdy detaliści się zniechęcali, a cena czekała na impuls.
Jednocześnie GPW i Wall Street pokazały siłę, złoto wróciło do gry, a Trump coraz bardziej wysyła sygnały, że konflikt z Iranem nie kończy się wtedy, gdy ogłosi to Biały Dom.
Największą szansą na kolejny tydzień jest scenariusz, w którym słabsze dane z USA wymuszają łagodniejszy Fed, ropa pozostaje niżej, a bitcoin wreszcie reaguje na napływy do ETF-ów.
Największym ryzykiem jest natomiast pęknięcie tej układanki: izraelski ruch bez zgody USA, ponowny skok ropy, stres na jenie albo szybka realizacja zysków po rekordach GPW.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->