Złoto wraca do gry z przytupem. Kruszec wzrósł już o ponad 6% w skali tygodnia i zmierza po najlepszy wynik od stycznia. Sytuacja na wykresie pokazuje, że inwestorzy znów zaczynają poważnie traktować scenariusz powrotu w stronę 5000 dolarów za uncję.
- Cena złota wzrosła w piątek powyżej 4300 dolarów za uncję, a tygodniowa stopa zwrotu przekroczyła 6,6%. Metal królów zmierza po najlepszy tydzień od stycznia.
- Rajd wspierają malejące obawy dot. podwyżek stóp przez Fed, niższe ceny ropy oraz uspokojenie sytuacji wokół Iranu.
- Rynek czeka jednak jeszcze na bardzo ważne dane z amerykańskiego rynku pracy.
Złoto dawno nie miało tak dobrego tygodnia
Byki na rynku złota przejęły w tym tygodniu pełną kontrolę. Cena kruszcu rośnie niemal z sesji na sesję i jeśli piątek nie przyniesie gwałtownego odwrotu, będzie to najmocniejszy tydzień od początku roku.
7 sierpnia metal królów podrożał o ponad 1%, dochodząc do około 4317 dolarów za uncję na rynku spot.
W skali całego tygodnia oznacza to wzrost przekraczający 6,6% i najlepszy wynik od stycznia, o ile do zamknięcia sesji nie nastąpi większe cofnięcie.
Kontrakty terminowe w USA wzrosły natomiast o około 1,6%, do poziomu w okolicach 4368 dolarów.
Skąd ta nagła zmiana sentymentu i powrót do zakupów po najgorszym kwartale od lat?
Paradoksalnie jednym z najważniejszych powodów jest uspokojenie sytuacji na rynku ropy.
Porozumienie dotyczące żeglugi przez Cieśninę Ormuz ograniczyło obawy przed długotrwałym szokiem energetycznym.
Tańsza ropa oznacza mniejszą presję inflacyjną, a ta z kolei zmniejsza potrzebę dalszego podnoszenia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Co istotne, inwestorzy zaczynają patrzeć z większym optymizmem na politykę Fedu, choć jeszcze niedawno była ona jednym z głównych powodów do niepokoju.
Jeszcze tydzień temu rynek wyceniał znacznie większe prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych. Teraz te oczekiwania zaczynają słabnąć.
Szanse na to, że Fed podniesie stopy we wrześniu spadły w ciągu tygodnia z około 67% do 55%.
Sytuacja pod tym kątem może się jednak szybko zmienić.
Dziś powinniśmy poznać dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy.
Jeżeli te okażą się mocniejsze od oczekiwań, to presja na Fed się zwiększy, co może częściowo ostudzić rajd złota.
Słabszy odczyt działałby w przeciwnym kierunku i dostarczył kolejnego argumentu zwolennikom łagodniejszej polityki pieniężnej.
Cel 5000 dolarów znowu na stole
Obecny rajd dobrze wpisuje się w coraz bardziej optymistyczne prognozy analityków.
Jak pisaliśmy wczoraj, eksperci z BNP Paribas wskazują na poziom 5000 dolarów za uncję jako realny cel w perspektywie około roku.
Podobne sytuację ocenia UBS, który zakłada możliwość osiągnięcia 5000 dolarów w pierwszej połowie 2027 roku.
Należy podkreślić, że za takim scenariuszem przemawiają nie tylko potencjalne obniżki stóp.
Złotu sprzyjają również wysokie zadłużenie największych gospodarek, zapotrzebowanie banków centralnych oraz możliwość dalszego osłabienia dolara.
Oczywiście jeden bardzo dobry tydzień nie przesądza jeszcze o rozpoczęciu kolejnej fali hossy.
Skala obecnego odbicia pokazuje jednak, że inwestorzy po okresie wyraźnej słabości bardzo szybko powrócili do metalu królów.
Jeśli piątkowe dane z USA nie popsują nastrojów, kruszec może zakończyć tydzień wynikiem, jakiego nie widzieliśmy od początku roku.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->