Warszawska giełda potrzebowała niemal 19 lat, aby pobić rekord z 2007 roku, a następnie zaledwie kilkudziesięciu godzin, by pokonać kolejną symboliczną barierę. WIG20 po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 4000 punktów, choć inwestorzy szybko przekonali się, że jego utrzymanie może być trudniejsze niż samo zdobycie.
- WIG20 wzrósł po środowym otwarciu w okolice 4009 punktów, pierwszy raz w historii przebijając granicę 4000 punktów.
- Indeks nie utrzymał się jednak długo nad rekordowym poziomem i jeszcze przed południem cofnął się do 3970 punktów.
WIG20 pierwszy raz przekroczył 4000 punktów
W miniony poniedziałek polska giełda żyła przełomowym wydarzeniem, jakim było pobicie przez indeks WIG20 rekordu ustanowionego w październiku 2007 roku.
Teraz warszawski rynek poszedł jeszcze dalej, bowiem indeks największych spółek GPW po raz pierwszy zobaczył na ekranach poziom zaczynający się od czwórki.
Wtorkową sesję WIG20 zakończył w pobliżu 3996 punktów, a chwilę po rozpoczęciu środowego handlu indeks podskoczył do około 4009 punktów, ustanawiając nowe historyczne maksimum i przełamując kolejną psychologiczną granicę.
Entuzjazm nie utrzymał się jednak zbyt długo, bowiem już po pierwszej godzinie handlu pojawiła się realizacja zysków, a wspomniany indeks spadł poniżej 4000 punktów.
Wall Street ponownie pociągnęła Europę
Główną przyczyną byczych nastrojów na GPW są przede wszystkim czynniki globalne.
Amerykańskie indeksy zakończyły poprzednią sesję potężnymi wzrostami.
S&P 500 zyskał 1,79% i zamknął się na rekordowym poziomie 7736,52 punktu, a Nasdaq wzrósł aż o 2,59%.
Inwestorzy pozytywnie reagują przede wszystkim na wyniki spółek związanych ze sztuczną inteligencją, które pokazują, że miliardowe wydatki na centra danych i modele AI zaczynają przekładać się na realne przychody.
Drugim paliwem są rosnące nadzieje na ograniczenie napięcia na Bliskim Wschodzie.
Doniesienia o możliwym porozumieniu USA, Iranu i Omanu w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz poskutkowały kolejnym spadkiem cen ropy i zmniejszyły obawy przed szokiem inflacyjnym.
Chodzi o to, że tańsza energia to potencjalnie mniejsza presja na banki centralne i lepsze warunki dla rynku akcji.
Sytuacja pozostaje jednak dość napięta.
Stany Zjednoczone w dalszym ciągu prowadzą działania wojenne, a co więcej, amerykańscy wojskowi ostrzegają przed kurczącymi się zapasami niektórych rodzajów uzbrojenia.
Jeden nieudany etap negocjacji może ponownie wywindować ceny ropy i błyskawicznie zmienić nastawienie inwestorów.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->