Jen runął do poziomów sprzed 40 lat. USA interweniują pierwszy raz od 2011 roku

japonia jen

Tokio i Waszyngton wspólnie kupowały jena, żeby zatrzymać jego spadek do poziomów niewidzianych od czterech dekad. W razie potrzeby mają zrobić to ponownie, a rynek przelicza, co oznacza to dla wrześniowej decyzji Banku Japonii.


  • Japonia i USA przeprowadziły wspólną interwencję na rynku jena w celu zatrzymania osłabiania się japońskiej waluty.
  • Osłabienie jena jest napędzane przede wszystkim różnicami w wysokościach stóp procentowych Banku Japonii i reszty największych banków centralnych.

USA i Japonia ratują jena

W poniedziałek japońskie Ministerstwo Finansów oficjalnie potwierdziło mający miejsce w piątek skoordynowany skup jena wraz z amerykańskim Departamentem Skarbu.

Ostatni raz oba państwa działały na rynku walutowym wspólnie w 2011 roku. Wówczas cel był jednak odwrotny – chodziło o osłabienie waluty, która gwałtownie umacniała się po trzęsieniu ziemi w Japonii.

Minister finansów Satsuki Katayama stwierdziła, że rząd nie zawaha się przed kolejnymi wspólnymi interwencjami, a narracja po drugiej stronie była podobna.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent także zapowiedział kolejne operacje w razie potrzeby oraz zadeklarował poparcie dla działań Japonii mających skorygować niedowartościowanie jena.

Dane Banku Japonii sugerują, że już w czwartek, czyli przed potwierdzoną wspólną operacją, Tokio mogło sprzedać nawet 58,97 mld dolarów, kupując za nie jeny na rynku w Nowym Jorku.

W piątek prawdopodobnie doszło do kolejnego ruchu.

Strona amerykańska nie ujawniła, ile dolarów włożyła w operację, jednak fotografia Reutersa z piątkowego posiedzenia rządu USA uchwyciła odręczną listę zadań leżącą przed Bessentem, na której zauważono wpis o kupnie jena za 5-10 miliardów dolarów.

W wyniku całej akcji jen umocnił się względem dolara o ponad 1%, a ostatnie cztery dni handlu pozwoliły mu na ponad 4-procentowe odbicie.

Para USDJPY dotarła nawet do okolic 155 jenów za dolara, co oznacza, że kurs znalazł się wyraźnie poniżej czterdziestoletniego maksimum w okolicach poziomu 164, ustanowionego pod koniec lipca.

Trump wyjaśnił pomoc Japonii w charakterystycznym dla siebie stylu, mówiąc o geście przyjaźni i stabilności globalnej gospodarki. Analitycy widzą w tym jednak twardą kalkulację.

Zbyt gwałtowna wyprzedaż jena i japońskich obligacji skarbowych mogłaby wywołać presję na rentowności papierów amerykańskich, przy czym skrajnie słaby jen niweluje część efektu ceł wprowadzonych przez administrację Trumpa, czyniąc eksport japoński tańszym.

Cała sytuacja wywołała spekulacje dotyczące ewentualnej podwyżki stóp Banku Japonii.

Bessent od dawna nawołuje do zaostrzenia japońskiej polityki pieniężnej, podczas gdy na ostatnim posiedzeniu w ubiegłym tygodniu BOJ utrzymał stopy bez zmian.

Zasygnalizował jednak, że przestrzeń do zacieśniania może pojawić się już na posiedzeniu we wrześniu.

Według Naomi Mugurumy z Mitsubishi UFJ Morgan Stanley Securities wrześniowa podwyżka jest już praktycznie pewna, ponieważ bank nie może pozwolić sobie na czekanie do października i kolejną falę osłabienia jena.

Zgodnie z tą spekulacją zachowuje się rynek dwuletnich obligacji skarbowych Japonii, gdzie rentowność sięgnęła poziomów najwyższych od 31 lat.

Powodem osłabiania się japońskiej waluty jest przede wszystkim ogromna różnica w oprocentowaniu między Japonią a innymi dużymi gospodarkami.

Podczas gdy aktualna stopa Fedu mieści się w przedziale 3,5-3,75, w Japonii wynosi ona 1%.

Dopóki ta luka się utrzymuje, kapitał nie ma powodów, by wracać do jena.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->