Satoshi Nakamoto powraca? Pierwszy adres w historii BTC otrzymał właśnie 1,2 miliona dolarów | Wiadomości | CrypS.

Satoshi Nakamoto powraca? Pierwszy adres w historii BTC otrzymał właśnie 1,2 miliona dolarów

Filip Dzięciołowski
Satoshi Nakamoto

4 dni temu minęło równo 15 lat od uruchomienia sieci Bitcoina przez jego twórcę, czyli tajemniczego kryptografa (lub grupę) zwanego Satoshi Nakamoto. Jak wiadomo, postać niedługi czas później całkowicie zniknęła z Internetu i słuch po niej zaginął. Teraz na jego adres, który powstał przy okazji Genesis Block, ktoś przesłał BTC o wartości 1,2 mln USD.


  • Adres portfela, który powstał w dniu 2 stycznia 2009 roku, zawiera obecnie prawie 100 bitcoinów. To niewiele w porównaniu z innym, który został sklasyfikowany jako własność Satoshiego Nakamoto, w którym znajdują się środki o wartości 47 miliardów dolarów,
  • Na wspomniany najstarszy z bitcoinowych adresów ktoś przesłał właśnie 27 bitcoinów, które zostały przetransferowane z giełdy Binance.

Zagadkowy „prezent” dla twórcy bitcoina

Gdy wczoraj wszyscy oczekiwali na jakiś sygnał ze strony amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w sprawie przełomowej zgody dot. utworzenia funduszy giełdowych (ETF) śledzących cenę spot bitcoina, ktoś przetransferował 26,9 BTC na adres, na który Satoshi Nakamoto otrzymał nagrodę za pierwszy w historii wykopany blok w jego sieci.

Adres nadawcy wczorajszej transakcji został całkowicie wyczyszczony z posiadanego salda, a opłata za transfer wyniosła 100 dolarów, co jest dość wysokim kosztom patrząc na średnie ceny przy tego typu sytuacjach.

Należy wziąć pod uwagę, że pozostający do dziś anonimowym twórca największej z kryptowalut nie dał żadnego znaku życia od kwietnia 2011. Wtedy to wysłał ostatnią wiadomość mailową do pewnego programisty – Michaela Herna – w której przekazał, że nie jest już zainteresowany rozwojem bitcoina i „skupił się na innych rzeczach”.

Jego fortuna do dziś pozostaje więc nieruszona. Adres, na który wczoraj dokonano przelewu, posiada prawie 100 bitcoinów. W momencie zniknięcia Nakamoto było to 50 BTC, które otrzymał on za wykopanie wspomnianego Genesis Block. Na przestrzeni lat poziom ten wzrósł do 72 bitcoinów, które po prostu były mu wysyłane przez niektóre osoby.

Licząc wczorajszy transfer, aktualne saldo wynosi dokładnie 99,67 bitcoinów. Pojawia się w tym miejscu pytanie, czy ktoś po prostu „przepalił” 1,2 miliona dolarów w kryptowalucie przesyłając je na adres, na którym już prawdopodobnie pozostaną na zawsze czy może Nakamoto zapowiada tym swój powrót na rynek?

Zauważmy jednak, że nie miałoby to zbytnio sensu, poza byciem jedynie symbolicznym ruchem. Według szacunków różnych badaczy on-chain, Nakamoto posiada pod kontrolą aż 1,1 miliona bitcoinów, które są warte aktualnie 47 miliardów dolarów.

Ostatnio wyliczono, że w momencie gdy kurs tego aktywa wybije 1 milion dolarów, to Nakamoto automatycznie stanie się najbogatszym człowiekiem na Ziemi.

Satoshi Nakamoto



reklama
reklama

Dodaj komentarz

Ostrzeżenie o ryzyku Kryptowaluty oraz produkty lewarowe to bardzo ryzykowne istrumenty finansowe, mogące spowodować szybką utratę kapitału.

Materiały opublikowane na tej stronie mają jedynie cel informacyjny i nie należy ich traktować jako porady inwestycyjnej (rekomendacji) w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi. Nie są również doradztwem prawnym ani finansowym. Opracowania zamieszczone w serwisie Cryps.pl stanowią wyłącznie wyraz poglądów redakcji i użytkowników serwisu i nie powinny być interpretowane w inny sposób.

Niektóre artykuły opatrzone są odnośnikami do innych stron. Służy to uzupełnieniu przedstawionych informacji.
Niektóre jednak linki mają charakter afiliacyjny: prowadzą do oficjalnych stron producentów, na których można kupić opisywany produkt. Jeśli użytkownik dokona transakcji po kliknięciu w link, nasz serwis pobiera z tego tytułu prowizję. Nie wpływa to na finalną cenę produktu, a w niektórych przypadkach ją obniża. Portal CrypS.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści, które znajdują się na podlinkowanych stronach.