fbpx

ONZ: Korea Północna szkoli dzieci na krypto-hakerów

Michał Misiura
północnokoreańskie dzieci są szkolone na hakerów mających wykradać kryptowaluty Zagrożenia

Według raportu ONZ, władze Korei Północnej szkolą dzieci na elitarnych złodziei kryptowalut. Skradzione środki mają przepływać przez fikcyjną firmę blockchain, zlokalizowaną w Hong Kongu. 

Nazwę Lazarus odmienia się przez wszystkie przypadki w kontekście wielu ataków na giełdy kryptowalut. Ta, będąca na usługach Korei Północnej, grupa hakerów wyrobiła sobie prawdziwą markę. Zdaniem ONZ „Łazarz” odpowiada za kradzież kryptowalut wartych 2 miliardy dolarów, które zasiliły północnokoreański budżet na zbrojenia i badania nuklearne. Nic dziwnego, że dyktatura dba o swoich hakerów i wspiera ich świeżym narybkiem.

Południowa Korea śledzi z niepokojem sytuację na północy półwyspu. Medium Chosun przytoczyło wypowiedź parlamentarzysty Cho Won-jina, który przeanalizował raport specjalnej komisji ONZ. Komórka powołana z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmuje się kwestiami sankcji i bezpieczeństwa w kontekście Korei Północnej. Na podstawie ich doniesień, Won-jin przedstawił informacje, że reżim z północy starannie selekcjonuje i dobiera małych geniuszy matematycznych i informatycznych inwestując w ich szkolenie, aby po jakimś czasie przedsięwzięcie zwróciło się strumieniem skradzionych kryptowalut.

Według raportu, zrabowane cyfrowe aktywa mogą przepływać przez firmę Marina China. Zlokalizowana w Hong Kongu spółka, która według statusu zajmuje się technologią blockchain, jest zarządzana przez jedną osobę, występującą jako Julian Kim aka Tony Walker. Dzięki kontaktom z instytucjami finansowymi z Singapuru, firma ma być pralnią brudnych bitcoinów.

Pozostaje tylko pytanie o możliwość przeprowadzenia śledztwa i dostępne narzędzia, które miałyby dostarczyć niepodważalne dowody i przerwać proceder. Póki co północnokoreański przemysł kradzieży kryptowalut ma się świetnie, a za kilka lat na rynek wkroczą kolejne oddziały hakerów.