fbpx

Fałszywa aplikacja Uniswap w Google Play Store

Zerelik Maciej
uniswap logo Cyberprzestępczość

Oszustwa w branży kryptowalut przybierają różne kształty i formy. Ostatnio modne jest „podszywanie się” pod kogoś lub pod coś np. pod znane osobistości lub legalne aplikacje, które można pobrać z zaufanych źródeł. Popularny krypto komentator ostrzegł społeczność właśnie przed takim scamem, który wykorzystuje zdecentralizowaną giełdę Uniswap.

20 tys. dolarów straty

Uniswap jest zdecentralizowaną giełdą (DEX) działającą na blockchainie Ethereum, która umożliwia użytkownikom wymianę różnych tokenów. W tym roku jej popularność gwałtownie eksplodowała, o czym mogą świadczyć zdobywane miesiąc w miesiąc rekordowe wolumeny. Pomimo ostatniej utraty ponad 1 mld dolarów płynności spowodowanej zakończeniem farmingu UNI, Uniswap nadal jest jednym z najbardziej popularnych protokołów DeFi.

Popularność Uniswap powoduje, że oszuści mogą wykorzystać jej markę, aby wzbudzić zaufanie inwestorów. Popularny komentator kryptowalutowy Alex Saunders odkrył ostatnio tego typu scam, który oszukał ofiarę na 20 tys. dolarów.

Wygląda na to, że ktoś skopiował aplikację Uniswap (UniDEX) i umieścił ją w Google Play Store – sklepie od Google z aplikacjami, muzyką, filmami, grami i innymi dla użytkowników systemu Android. Aplikacja scamu została opatrzona 100 „fałszywymi pozytywnymi recenzjami”, które wygląda na to, że były wystarczające, aby skłonić ofiarę do wpisania swojej frazy seed. Prawdziwa aplikacja UniDEX ma jednak ponad 50 000 pobrań i 4 000 recenzji, a fałszywa zaledwie 100 pobrań i wspomniane 100 recenzji.

To nie pierwsze oszustwo związane z Uniswapem

Nie jest to pierwszy krypto przekręt związany z Uniswapem. Już wcześniej DEX był wykorzystany do Youtube’owego scamu. Oszuści stworzyli fałszywy kanał Uniswap na platformie wideo. Następnie przeprowadzili transmisję na żywo, w której twórca protokołu, Hayden Adams, oferował podwojenie wysłanych na jego adres tokenów UNI. Wideo oczywiście było nagrane wcześniej, a sam Adams nie rozdawał żadnych kryptowalut.

Google i YouTube w przeszłości zakazywały i usuwały legalne kryptowalutowe treści, a jednocześnie nie były w stanie wykryć i wyeliminować oszustów. Ponieważ scentralizowane platformy wciąż borykają się z problemem znalezienia najbardziej odpowiedniego rozwiązania, użytkownicy muszą być niezwykle czujni w zakresie ochrony własnych funduszy i danych osobowych.

Dodaj komentarz