Holenderska giełda kryptowalut wygrywa z regulatorem. DNB wycofuje uciążliwy wymóg | Wiadomości | CrypS.

Holenderska giełda kryptowalut wygrywa z regulatorem. DNB wycofuje uciążliwy wymóg

Michał Misiura
holandia kryptowaluty Giełdy kryptowalut

Holenderski Bank Centralny (DNB) usunął kontrowersyjny wymóg dotyczący wycofywania środków z giełd kryptowalut. Wprowadzone w styczniu zasady, zobowiązywały je do weryfikacji zewnętrznych portfeli swoich klientów. 


Giełda kryptowalut Bitonic ogłosiła, że De Nederlandsche Bank NV (DNB) przyznał jej rację i wycofuje się z surowych wymagań narzuconych na branżę. Od stycznia tego roku, holenderskie platformy były zmuszone do gromadzenia danych na temat portfeli kryptowalut swoich klientów. Przy wycofywaniu środków ich właściciele musieli zrobić zrzut ekranu lub zdjęcie, „udowadniające” że portfel należy do nich, a następnie przesłać go do giełdy.

Część platform, takich jak Bitonic czy Bitstamp, szybko dostosowały się do nowych wymogów. Były jednak również takie giełdy, które zdecydowały przez nie o zakończeniu działalności.

Sprawa trafia do sądu

Bitonic zaskarżył decyzję regulatora i zwrócił się o rozpatrzenie sprawy do sądu. W oświadczeniu wydanym w marcu, giełda pisała:

Pomijając fakt, że weryfikacja każdego adresu dla każdej transakcji nie ma żadnych zalet technicznych, jest to również poważne naruszenie prawa naszych klientów do prywatności.

W kwietniu Sąd Okręgowy w Rotterdamie nakazał Bankowi Centralnemu uzasadnienie wymagań stawianych przed giełdami kryptowalut. Dał mu na to 6 tygodniu, uznając że Bitonic ma prawo do zastrzeżeń. Najwidoczniej regulatorowi zabrakło argumentów, gdyż uznał zażalenie giełdy i oficjalnie przyznał, że zaostrzenie przepisów było „niedostatecznie sprawiedliwe”.

Czy Bitonic pozwie Bank Centralny?

Bitonic cieszy się ze zwycięstwa i informuje, że usunie środki weryfikacji portfeli tak szybko jak to możliwe. Giełda zwróciła jednak uwagę, że gdyby nie przewód sądowy, Bank Centralny prawdopodobnie nigdy nie przyznałby się do błędu. Oświadczenie wydane przez platformę może wskazywać, że Bitonic pozwie regulatora:

Cieszymy się, że zwalnia to naszych klientów z bezprawnego i uciążliwego postępowania. Jednocześnie obawiamy się, że regulator zareagował na skargi branży dopiero po interwencji sądu. A co by było, gdyby Bitonic nie poszedł do sądu? Mamy nadzieję, że politycy zastanowią się nad tym. W wyniku tej sytuacji cały holenderski kryptosektor został niesłusznie skonfrontowany z wysokimi kosztami i obciążeniami administracyjnymi. Dzieje się tak pomimo wcześniejszych ostrzeżeń naszej branży związanych z ryzykiem nieprawidłowego naruszenia prywatności klientów. W związku z tym proces, przez który przeszliśmy, zaszkodził innowacjom i klimatowi biznesowemu w Holandii. Stoi to w wyraźnej sprzeczności z twierdzeniem, że Holandia stymuluje innowacyjny klimat biznesowy. Kolejne analizy i kroki zostaną podjęte w miarę dalszego badania formalnej decyzji. Na razie wynik jest pozytywnym krokiem zarówno dla Holandii, jak i dla społeczności międzynarodowej. Jest teraz jasne, że krypto-nadzorcy nie mogą nadmiernie odmawiać firmom kryptograficznym dostępu do rynków na podstawie wymagań i procedur o błędnej podstawie prawnej. – napisał Bitonic.

Póki co nie pojawiły się jednak żadne konkretne informacje na temat wspomnianych „kolejnych analiz i kroków”. Będziemy śledzić ten temat.

holandia kryptowaluty