Ethena to druga Terra? Projekt na starcie zebrał 1,2 mld USD, ale jest kilka red flagów | Wiadomości | CrypS.

Ethena to druga Terra? Projekt na starcie zebrał 1,2 mld USD, ale jest kilka red flagów

Jacek Walewski
ENA

Ethena Labs właśnie ogłosiło wprowadzenie na rynek swojego tokena – ENA – oraz stablecoina, USDe. Projekt jest chwalony przez m.in. Arthura Hayesa, czyli znanego byłego dyrektora generalnego BitMEX, a także innych entuzjastów kryptowalut. Tyle że w tle słychać także głosy, które sugerują, że projekt może skończyć jak… Terra.


  • Startuje Ethena, nowy, “przełomowy” projekt związany ze stablecoinem,
  • Niestety już na starcie inicjatywa budzi kontrowersje. Jeden z analityków, którzy przewidzieli upadek Terry, wskazuje na słabe strony inicjatywy.

Ethena – wielki start

Ethena twierdzi, że użyje tego nowego tokena, aby projekt stał się bardziej zdecentralizowany i bezpieczny. Firma przekazała 5% całkowitej podaży dolarów ENA wszystkim posiadaczom USDe. W lutowym komunikacie zdawała się sugerować również, że zebrała od znanych inwestorów miliony USD.

To tyle z suchych faktów. Pojawiają się też kontrowersje. Po pierwsze, szybko na jaw wyszło, że w projekt nie zainwestowali znani inwestorzy. Do tego model jego tokena i stablecoina przypomina ten, który zastosowano w Terra. To źle wróży? Czy może rynek jest przeczulony?

Jak na razie wszystko nadal wygląda zdrowo. Od czasu swojej premiery token “spuchł” pod kątem kapitalizacji rynkowej do poziomu aż 1,2 miliarda USD. Znalazł się więc na 80. pozycji rankingu największych tokenów i kryptowalut.

Wykres cenowy ENA na giełdzie KuCoin. Źródło: TradingView

Jak to działa?

Sporo kontrowersji budzi model działania. Jak wygląda w bliżeniu? ENA to token zarządzający Etheny, protokołu DeFi stojącego za stablecoinem USDe. Posiadacze ENA mają prawo decydować o przyszłości protokołu, tak jak akcjonariusze decydują o przyszłości spółki.

Podstawą protokołu jest emisja USDe. To proces, w którym użytkownicy zamieniają swoją kryptowalutę na stablecoiny USDe, mając na celu utrzymanie jego stabilnego powiązania z dolarem amerykańskim. Proces ten jest niezbędny do zapewnienia, że USDe może służyć jako niezawodny środek wymiany na niestabilnym rynku kryptowalut.

Ethena inwestuje w ETH jako swoiste zabezpieczenie, zapewniając, że każdy USDe jest zabezpieczony jakimś “aktywem materialnym“. Jednak w przeciwieństwie do Tethera czy Circle, owe aktywa materialne nie są prawdziwymi dolarami przechowywanymi na rachunku bankowym. W to miejsce pojawiły się kryptowaluty w poolach stakingowych. I już to budzi kontrowersje.

Zauważmy, że przez powyższe, jeśli cena ETH wzrośnie, wartość zasobów Etheny także pójdzie w górę. By uniknąć jednak ryzyka – w sytuacji spadku ceny ETH – Ethena zawiera specjalne kontrakty na instrumenty pochodne, których wartość spada wraz ze wzrostem ceny ETH (chodzi o pozycje krótkie). Ma to chronić całość przed załamaniem się – czymś na miarę tego, co stało się w przypadku Terry.

Dodajmy jeszcze, że według Etheny jej kontrakty hedgingowe stanowią około 15% wszystkich otwartych pozycji ETH.

Do tego dochodzi tzw. mechanizm rozliczeń pozagiełdowych, czyli system, który pozwala Ethenie zarządzać swoimi aktywami bez konieczności przechowywania ich na giełdzie. To zaś zmniejsza ryzyko utraty środków, które byłyby np. na zaatakowanej platformie. Kolejny plus za pomysłowość!

Nie wszystko jest takie kolorowe, jak malują to twórcy

Wszystko powyższe brzmi tak, jakby Ethena była przemyślanym projektem. Może dość skomplikowanym w pełnym jego zrozumieniu, ale chyba bezpiecznym. Czy jednak na pewno?

Analityk TardFiWhale twierdzi, że może być… różnie. Jego opinii nie można bagatelizować. Przewidział bowiem upadek Terry.

W jaki sposób po uruchomieniu tokena prowadzą program nagród za błędy, pozwalający insiderom zarabiać na udziale w kampanii i ubezpieczać się przed przestępcami bez publicznego ujawniania znaczących ryzyk, które nie są ujawnione w dokumentach?

– napisał w poście na X.

Po całym bólu spowodowanym przez UST, FTX, Celsius i tak dalej, smutno byłoby zobaczyć kolejną katastrofę USDe. A teraz trochę kontekstu: Ethena zarabia obecnie ~35% odsetek od 1,08 miliarda USD przy ~1 milionie USD dziennie odsetek składanych

– zauważył analityk.

Znalazł też pewną lukę w kodzie projektu, która jest kolejną rysą na wizerunku Etheny.

Skrytykował także niektórych znanych biznesmenów rynku za promowanie projektu, w tym byłego dyrektora generalnego BitMEX Arthura Hayesa. Wskazał, że wartość projektu na poziomie ponad 1 miliarda USD o niczym nie świadczy.

Powinno być bezpiecznie, prawda? Przykro mi Arthurze, to nieprawda. Nie zapominaj, że UST osiągnął poziom 18 miliardów USD. TVL [czyli tzw. wartość zablokowana w projekcie] nie jest dobrym miernikiem bezpieczeństwa. Wielu influencerów chwaliło też to [tj. Terrę] tak samo, jak teraz chwali [USDe]

– przypomniał.

Oddajmy jednak też sprawiedliwość Hayes’owi. Mówił on o Ethenie w podcaście dziennikarza, który zajmuje się kryptowalutami, Colina Wu. Podczas rozmowy wspomniał o „potencjalnych zagrożeniach” związanych ze stablecoinem. Niestety nie wdawał się w szczegóły.

Podsumowując, mamy na rynku nowy, “przełomowy” projekt. Pytanie, czy bezpieczny… Pamiętajcie, że inwestowanie w innowacyjne rozwiązania może przynieść wam spory dochód, ale niesie też za sobą ogromne ryzyko.

ENA



reklama
reklama

Dodaj komentarz

Ostrzeżenie o ryzyku Kryptowaluty oraz produkty lewarowe to bardzo ryzykowne istrumenty finansowe, mogące spowodować szybką utratę kapitału.

Materiały opublikowane na tej stronie mają jedynie cel informacyjny i nie należy ich traktować jako porady inwestycyjnej (rekomendacji) w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi. Nie są również doradztwem prawnym ani finansowym. Opracowania zamieszczone w serwisie Cryps.pl stanowią wyłącznie wyraz poglądów redakcji i użytkowników serwisu i nie powinny być interpretowane w inny sposób.

Niektóre artykuły opatrzone są odnośnikami do innych stron. Służy to uzupełnieniu przedstawionych informacji.
Niektóre jednak linki mają charakter afiliacyjny: prowadzą do oficjalnych stron producentów, na których można kupić opisywany produkt. Jeśli użytkownik dokona transakcji po kliknięciu w link, nasz serwis pobiera z tego tytułu prowizję. Nie wpływa to na finalną cenę produktu, a w niektórych przypadkach ją obniża. Portal CrypS.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści, które znajdują się na podlinkowanych stronach.