Przez kilka dni wyglądało to tak, jakby hossa znów dostała zielone światło. Inwestorzy rzucili się na najgorętsze aktywa, a największe spółki i surowce zaczęły pisać własne rekordowe historie. Następnie przyszedł Kevin Warsh i przypomniał, że czasem wystarczy jeden komunikat, żeby z rynku w kilka godzin wyparował entuzjazm liczony w bilionach dolarów.
Kluczowe wydarzenia tygodnia
Nvidia znów przebiła oczekiwania — spółka pokazała 96,22 mld dolarów przychodów i 59,69 mld dolarów zysku netto w kwartale, ale najważniejsza okazała się prognoza ok. 70% wzrostu przychodów w 2028 roku.
Bitcoin odzyskał 80 tys. dolarów — amerykańskie ETF-y spot na BTC zanotowały osiem sesji napływów z rzędu, łącznie na 2,8 mld dolarów.
PCE obniżyło szansę na obniżki — preferowany przez Fed wskaźnik inflacji wzrósł w lipcu do 3,7% rok do roku, powyżej oczekiwań.
Warsh zrzucił bombę na rynki — po jastrzębim wystąpieniu szefa Fedu z rynku złota, srebra, akcji i krypto miało wyparować ponad 1,5 bln dolarów w cztery godziny.
Surowce znów były w centrum uwagi — złoto rosło powyżej 4630 dolarów za uncję, miedź zbliżyła się do rekordu, a Trump ogłosił „największą transakcję naftową w historii”.
Wall Street, Nvidia i Fed
Co się wydarzyło?
Największą gwiazdą tygodnia była Nvidia. Już same wyniki okazały się potężne, ale rynek najbardziej kupił prognozę na kolejne lata.
Spółka zasugerowała, że w 2028 roku przychody mogą wzrosnąć o ok. 70%, podczas gdy Wall Street oczekiwała ok. 44%.
To właśnie ten element odpalił akcje, a nie tylko sam fakt, że Nvidia znów zarobiła miliardy.
Problem w tym, że euforia technologiczna zderzyła się z inflacją.
PCE w USA wyniosło 3,7% rok do roku, a miesięcznie wzrosło o 0,2%.
To za wysoko, żeby Fed mógł spokojnie ogłosić zwycięstwo nad cenami.
Jak zareagował rynek?
Najpierw inwestorzy kupowali AI i duże spółki technologiczne, później zaczęli gwałtownie redukować ryzyko po wystąpieniu Kevina Warsha w Jackson Hole.
Szanse na wrześniową podwyżkę stóp miały wzrosnąć z ok. 35% do blisko 60%, rentowności obligacji skoczyły, a rynek błyskawicznie nastawił się na to, że Fed może jeszcze uderzyć.
Na co uważać w tym tygodniu?
Rynek będzie patrzył przede wszystkim na to, czy amerykański rynek pracy naprawdę zaczyna słabnąć.
Dane o ofertach pracy, zatrudnieniu w sektorze prywatnym, nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych i piątkowy raport o miejscach pracy poza rolnictwem mogą ustawić oczekiwania przed wrześniowym posiedzeniem Fedu.
To ostatni pełny raport o zatrudnieniu przed posiedzeniem FOMC, które jest zaplanowane na 15–16 września.
Słabe dane mogą uspokoić Fed, ale zbyt słabe dane szybko zmienią narrację z „ulga dla stóp” na „strach przed spowolnieniem”.
Bitcoin, złoto i surowce
Co się wydarzyło?
Bitcoin przed weekendem odzyskał poziom 80 tys. dolarów, wspierany przez bardzo mocne napływy do ETF-ów.
W osiem sesji do funduszy spot na BTC wpłynęło 2,8 mld dolarów, choć dzienne napływy zaczęły słabnąć z ponad 606 mln dolarów do 232 mln dolarów.
To pokazuje, że popyt instytucjonalny nadal działa, ale tempo może już nie być tak agresywne.
Złoto także wyglądało mocno.
Kruszec wrócił powyżej 4630 dolarów za uncję, bo inwestorzy nadal grali przeciw dolarowi, bali się kondycji finansów USA i szukali zabezpieczenia przed inflacją.
Z drugiej strony po słowach Warsha złoto gwałtownie spadło z okolic 4665 do 4600 dolarów.
Jeszcze ciekawiej wyglądała miedź.
Metal zbliżył się do 14 400 dolarów za tonę na London Metal Exchange, a problemem pozostają niskie zapasy i napięta dostępność surowca.
W tle mocno rośli też górnicy złota, którzy korzystają na wysokich cenach kruszcu.
Jak zareagował rynek?
Bitcoin, złoto i srebro pokazały, jak bardzo są dziś zależne od Fedu.
Gdy inwestorzy grali pod słabszego dolara i tańszy pieniądz, aktywa rosły.
Gdy Warsh zasugerował twardszą politykę, wszystko szybko dostało po głowie.
Na co uważać w tym tygodniu?
Dla BTC ważne będzie utrzymanie okolic 80 tys. dolarów i dalszy kierunek przepływów do ETF-ów.
Złoto będzie reagować na dolara, rentowności i dane z rynku pracy.
Przy miedzi kluczowe pozostają zapasy, popyt przemysłowy i to, czy rynek utrzyma napięcie podażowe blisko rekordowych poziomów.
GPW, spółki i ropa
Co się wydarzyło?
GPW nie utrzymała wcześniejszego impetu.
WIG20 spadał w okolice 3965–3970 pkt, WIG-Banki tracił ok. 2,5%, a najmocniej w WIG20 przeceniany był Kruk.
Duże obroty utrzymywały się też na CD Projekcie, który nadal pozostaje pod presją po informacji o premierze Wiedźmina 4 dopiero w 2028 roku.
W USA negatywnie wyróżniły się Nike i PayPal.
Akcje Nike od początku roku spadły już o 38%, a od szczytu z 2021 roku o ok. 78%, co spycha spółkę w stronę najgorszego roku od 1993 roku.
PayPal runął o 14% po jednej informacji, pokazując, jak brutalnie rynek karze dziś nawet duże marki.
Na rynku ropy Trump ogłosił porozumienie z Wenezuelą, które ma dać USA większościową kontrolę nad 65 mld baryłek ropy.
Brakuje jednak szczegółów, więc na razie to bardziej polityczno-rynkowa obietnica niż twardy fakt zmieniający bilans podaży.
Jak zareagował rynek?
GPW pokazała, że po rekordach inwestorzy szybko kasują zyski, zwłaszcza gdy globalnie rosną rentowności i strach przed Fedem.
W spółkach widać ostrą selekcję: Nvidia dostaje premię za wyniki i prognozy, Nike i PayPal są karane za utratę wiary w dalszy wzrost.
Na co uważać w tym tygodniu?
Na GPW ważne będzie, czy WIG20 wróci nad 4000 pkt, czy wyprzedaż pogłębi się po słabszym globalnym sentymencie.
W ropie rynek będzie czekał na szczegóły dealu USA–Wenezuela. Bez konkretów wpływ na ceny może szybko wyparować.
Wniosek tygodnia
Rynki nadal mają paliwo do wzrostów, ale Fed trzyma w ręku zapalnik.
Nvidia, bitcoin, złoto i miedź pokazały siłę, jednak wystąpienie Warsha przypomniało, że przy inflacji 3,7% każda euforia może zostać szybko skasowana przez strach przed wyższymi stopami.
Największym wydarzeniem kolejnego tygodnia będzie piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy z USA.
To on może ustawić oczekiwania przed wrześniowym FOMC.
Jeśli dane pokażą chłodzenie rynku pracy bez paniki, akcje, złoto i bitcoin mogą odzyskać oddech.
Jeśli jednak inflacja pozostanie problemem, a zatrudnienie nie osłabnie wystarczająco, Fed znów może zostać najważniejszym przeciwnikiem hossy.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->