Wszyscy próbują zgadnąć, która spółka wygra wyścig AI i zapewni najwyższą stopę zwrotu. Warto jednak zadać sobie zupełnie inne pytanie. Bez czego cała ta rewolucja nie może się odbyć? Philipp Hildebrand, wiceprezes BlackRock, wskazuje sektory, które stanowią fundament boomu na sztuczną inteligencję. Jego zdaniem świat może właśnie wchodzić w największy boom inwestycyjny w historii.
- Wiceprezes BlackRock uważa, że największe możliwości mogą kryć się w infrastrukturze niezbędnej do rozwoju AI.
- Chodzi przede wszystkim o moc obliczeniową, centra danych, energię elektryczną oraz sieci przesyłowe.
- BlackRock ostrzega jednak, że wszystko zależy od tego, czy AI rzeczywiście zwiększy produktywność gospodarki.
Wiceprezes BlackRock wskazuje najważniejszy kierunek
Inwestorzy wciąż szukają kolejnej spółki, która powtórzy sukces Nvidii na tle boomu na sztuczną inteligencję.
Zdaniem Philippa Hildebranda, wiceprezesa BlackRock, bezpieczniejszym podejściem może być postawienie na zasoby będące niezbędne wszystkim uczestnikom wyścigu AI.
Będziemy potrzebować znacznie większej mocy obliczeniowej. Większa moc obliczeniowa oznacza większą infrastrukturę, więcej energii i więcej elektryczności
– stwierdził Hildebrand w rozmowie z Jenny Peterson dla szwedzkiego dziennika „Dagens Industri”.
W praktyce chodzi o centra danych, serwery, systemy chłodzenia, dostawców energii, sieci przesyłowe oraz producentów urządzeń zasilających całą infrastrukturę.
Hildebrand zaznaczył, że podczas wielkich zmian technologicznych niezwykle trudno wcześniej wskazać największych zwycięzców.
Dobrym historycznym przykładem jest tutaj kolej, która całkowicie zmieniła amerykańską gospodarkę, ale nie wszystkie spółki kolejowe okazały się dobrymi inwestycjami. Podobnie może być z AI.
W zależności od tego, jakich danych użyjemy i jaki okres weźmiemy pod uwagę, może to być faktycznie największy boom inwestycyjny w historii
– ocenił wiceprezes BlackRock.
Skalę zmian pokazują dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
Nakłady pięciu największych firm technologicznych przekroczyły w 2025 roku 400 miliardów dolarów, a w 2026 roku mogą wzrosnąć o kolejne 75%.
Jednocześnie globalne zużycie prądu przez centra danych ma zwiększyć się z 485 TWh w 2025 roku do około 950 TWh w 2030 roku.
To potwierdza, że produkowane przez Nvidię chipy nie są już wąskim gardłem rozwoju AI.
Coraz większym problemem staje się bowiem dostęp do energii, przyłączy, transformatorów i systemów chłodzenia.
Które spółki mogą skorzystać na AI?
O konkretnych firmach zapewniających ekspozycję na różne elementy tego rynku pisaliśmy w analizie: 5 spółek, które mogą skorzystać na boomie AI.
Na liście znalazły się m.in. Nvidia, Broadcom i Vertiv. Pierwsze dwie spółki dostarczają układy oraz sieci wykorzystywane w centrach danych. Natomiast Vertiv zajmuje się ich zasilaniem i chłodzeniem.
Wysoki popyt nie oznacza jednak, że każda inwestycja okaże się opłacalna. Wyceny części spółek uwzględniają już bardzo optymistyczny scenariusz.
Cała strategia opiera się również na założeniu, że AI realnie zwiększy produktywność gospodarki.
Jeżeli tak się jednak nie stanie, planowane nakłady liczone w bilionach dolarów mogą nie przynieść oczekiwanych zysków, co wywoła gwałtowną korektę wycen tych spółek.
Powyższy tekst nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości kapitału.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->