Zondacrypto miało swojego człowieka w służbach? Agenci weszli do byłego funkcjonariusza CBA

CBA

Śledztwo w sprawie Zondacrypto wchodzi na zupełnie nowy teren. Po biznesmenach i osobach związanych z upadłą giełdą służby zapukały do drzwi byłego agenta CBA, który miał później pracować dla Przemysława Krala. Zabezpieczono sprzęt elektroniczny, ale na razie nie ma ani zatrzymania, ani zarzutów. Są za to kolejne pytania o skalę powiązań wokół giełdy.


  • Funkcjonariusze CBZC przeszukali mieszkanie byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego. Zabezpieczyli należący do niego sprzęt elektroniczny.
  • Chodziński miał po odejściu ze służby pracować dla Przemysława Krala. Śledczy mogą teraz sprawdzić jego wiadomości, dokumenty oraz kontakty.
  • Były agent nie został zatrzymany i nie usłyszał zarzutów. Samo przeszukanie nie oznacza więc, że popełnił przestępstwo.
  • Postępowanie obejmuje kolejne osoby, ale nadal nie wiadomo, co stało się z Sylwestrem Suszkiem i kiedy klienci odzyskają pieniądze.

Służby weszły do byłego agenta CBA

Śledztwo dotyczące Zondacrypto przestało już obejmować wyłącznie osoby bezpośrednio związane z branżą kryptowalut oraz partnerów upadłej giełdy.

Po prezesie PKOl Radosławie W. oraz znanym spekulancie Rafale Z. służby skierowały swoje działania w zupełnie inną stronę.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przeszukali teraz we Wrocławiu mieszkanie Artura Chodzińskiego.

To były agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który miał należeć do wpływowych funkcjonariuszy tej instytucji.

Po odejściu ze służby Chodziński miał pracować dla Przemysława Krala, byłego prezesa Zondacrypto.

Podczas przeszukania zabezpieczono należący do niego sprzęt elektroniczny.

Śledczy mogą sprawdzić zapisane na nim wiadomości, dokumenty oraz historię kontaktów, jeżeli okażą się istotne dla postępowania.

Na tym etapie trzeba jednak zaznaczyć istotną rzecz.

Chodziński nie został zatrzymany i nie przedstawiono mu zarzutów.

Przeszukanie oznacza wyłącznie, że służby szukają materiałów mogących pomóc w śledztwie, a nie że udowodniły byłemu agentowi popełnienie przestępstwa.

Co interesuje śledczych?

Kluczowe pytanie dotyczy tego, jak wyglądała współpraca Chodzińskiego z Kralem i jaką wiedzę były funkcjonariusz mógł posiadać na temat działalności giełdy.

Śledczy podejrzewają, że odpowiedzi mogą znajdować się na zabezpieczonych urządzeniach.

Najpierw sprzęt musi jednak zostać dokładnie przeanalizowany, a znalezione materiały porównane z pozostałymi dowodami.

Samo wejście służb do mieszkania brzmi efektownie, ale nie oznacza jeszcze przełomu.

Dopiero wyniki przeprowadzonych analiz pokażą, czy zabezpieczone dane rzeczywiście rozszerzą postępowanie o kolejne osoby lub wątki.

Coraz więcej działań, odpowiedzi nadal brak

Wokół Zondacrypto dzieje się ostatnio wyjątkowo dużo.

Zarzuty usłyszał wspólnik Sylwestra Suszka, Roman Ż.

Ze śledczymi współpracuje również Przemysław Kral.

W ostatnich tygodniach liczne media informowały o jego roli w charakterze małego świadka koronnego.

Przypomnijmy, że oficjalnie reprezentuje go Roman Giertych, mecenas i poseł Koalicji Obywatelskiej.

Jak się jednak okazało w ubiegłą środę, status byłego szefa Zondacrypto w tej sprawie jest inny.

Kral składa wyjaśnienia wyłącznie jako podejrzany, a przekazywane przez niego informacje są dopiero weryfikowane.

Rządzący mogą więc przekonywać, że postępowanie przyspiesza, ale z perspektywy poszkodowanych ważniejsze od liczby przeszukań pozostają jednak konkretne efekty.

Nadal nie wiadomo, co stało się z zaginionym Sylwestrem Suszkiem, jak rozległa była sieć powiązań wokół Zondacrypto oraz kiedy jej byli klienci odzyskają pieniądze.

Służby mają coraz więcej sprzętu i materiałów do sprawdzenia. Teraz muszą jeszcze wykazać, że prowadzą one do odpowiedzi, a nie tylko do kolejnych głośnych przeszukań.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->