Żurek ujawnia prawdę o Kralu! Tusk już wykorzystał jego wyjaśnienia dot. Zondacrypto w Sejmie

Żurek Kral

Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym ani nawet zwykłym świadkiem w sprawie Zondacrypto, co przyznał we wtorek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Były szef giełdy współpracuje ze śledczymi jako podejrzany, a jego informacje mają być dopiero weryfikowane. To o tyle interesujące, że kilka dni wcześniej Donald Tusk wykorzystał materiały z tego samego śledztwa podczas sejmowej batalii o regulacje kryptowalut.


  • Żurek ucina spekulacje: Kral nie jest świadkiem koronnym. Były szef Zondacrypto składa wyjaśnienia jako podejrzany, a wskazywane przez niego dowody są dopiero weryfikowane.
  • Tusk zdążył już wykorzystać materiały ze śledztwa w sejmowej batalii o ustawę krypto. Polityczna awantura nabiera tempa, choć zarzuty wobec podejrzanych nie zostały jeszcze rozstrzygnięte przez sąd.
  • A gdzie jest Suszek i kiedy klienci odzyskają pieniądze? To nadal najważniejsze pytania dla poszkodowanych, w czasie gdy kolejne odsłony afery coraz mocniej koncentrują się na politycznych powiązaniach.

Żurek prostuje. Kral nie jest świadkiem koronnym

Jeszcze niedawno media informowały, że Przemysław Kral miał uzyskać status tzw. małego świadka koronnego. Teraz okazuje się, że sprawa wygląda inaczej.

Waldemar Żurek, pytany we wtorek w radiowej Trójce o status byłego prezesa Zondacrypto, odpowiedział:

Nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem.

Warto jednak rozróżnić świadka koronnego od tzw. małego świadka koronnego.

Ten drugi nie jest odrębnym statusem procesowym, lecz potoczną nazwą mechanizmu, który może pozwolić współpracującemu podejrzanemu na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Słowa Żurka nie przesądzają więc, czy Kral będzie mógł z niego skorzystać.

Szef resortu sprawiedliwości wyjaśnił, że Kral wskazuje śledczym dowody, które następnie są dopiero weryfikowane.

Dzień wcześniej prokurator Ewa Wrzosek potwierdziła, że były szef giełdy współpracuje z organami ścigania i składa wyjaśnienia jako podejrzany.

I tutaj pojawia się kluczowe rozróżnienie.

Podejrzany może współpracować z prokuraturą, ale jego wyjaśnienia nie stają się automatycznie prawdą tylko dlatego, że obciążają inne osoby.

Z drugiej strony sam brak statusu świadka koronnego nie przekreśla ich wartości.

O tym, co uda się udowodnić, zdecydują pozostałe dowody i ostatecznie sąd.

Awantura w Sejmie o krypto

Największy paradoks tej sytuacji dotyczy jednak tego, jak sprawa została wykorzystana politycznie.

W piątek Donald Tusk odczytał z mównicy sejmowej fragmenty materiałów ze śledztwa dotyczące m.in. pieniędzy dla środowiska Zbigniewa Ziobry oraz obietnic pomocy w postępowaniach i ewentualnego ułaskawienia.

Wystąpienie poprzedzało głosowanie nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.

Według doniesień medialnych premier cytował właśnie wyjaśnienia Krala.

To kolejny dowód na to, że rządzącym w aferze Zondacrypto najbardziej zależy na realizowaniu swojej polityki, a nie sprawiedliwości wobec klientów upadłej giełdy.

Politycznie materiał był już gotowy do użycia, chociaż procesowo, jak wskazał sam Żurek, wskazywane dowody nadal wymagają weryfikacji.

Tymczasem rząd ponownie przegrał głosowanie. Do odrzucenia weta zabrakło 25 głosów, a spór o regulacje nadal pozostaje nierozwiązany.

Gdzie jest Suszek i kiedy klienci odzyskają pieniądze?

W całym politycznym zamieszaniu łatwo zgubić dwie kwestie, które dla poszkodowanych mają znacznie większe znaczenie niż kolejna wymiana oskarżeń.

Pierwsza to los Sylwestra Suszka.

Twórca BitBay zaginął w 2022 roku, a jego los nadal nie został wyjaśniony.

Żurek potwierdził wcześniej, że prokuratura dysponuje nagraniami dotyczącymi sprawy.

Śledztwo dotyczące zaginięcia zostało połączone z postępowaniem dotyczącym działalności giełdy.

Druga to pieniądze klientów.

Roman Giertych, obrońca Krala i poseł KO, deklarował, że majątek jego klienta oraz wcześniej zabezpieczone aktywa powinny wystarczyć na zaspokojenie zgłoszonych pokrzywdzonych.

Prokuratura nie przedstawiła jednak żadnego publicznie bilansu, który by stanowił gwarancję, że wszystkie roszczenia zostaną pokryte.

Co więcej, po ogłoszeniu upadłości operatora giełdy w Estonii wierzyciele muszą zgłaszać swoje roszczenia syndykowi.

Prokuratura poinformowała, że termin wynosi dwa miesiące od ogłoszenia upadłości z 27 sierpnia.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->