Strategy i BitMine krwawią na BTC i ETH. Miliardowe straty pokazują brutalną skalę bessy
Obecna bessa nie oszczędza już nawet największych korporacyjnych inwestorów z rynku krypto. Spółki Strategy i BitMine, czyli najwięksi giełdowi posiadacze bitcoina i etheru, notują obecnie miliardowe straty na papierze.
- Strategy, największy korporacyjny posiadacz bitcoina, ma obecnie ok. 7,6 miliarda dolarów niezrealizowanej straty w swoim bilansie BTC. BitMine, największy korporacyjny posiadacz etheru, jest natomiast na minusie o ok. 8,9 miliarda dolarów.
- Różnica między tymi dwoma firmami jest jednak kluczowa. Strategy jest mocno obciążone finansowaniem swojej bitcoinowej strategii, a niedawno sprzedało 32 BTC, aby obsłużyć wypłaty dla posiadaczy akcji uprzywilejowanych. BitMine również jest pod wodą, ale nie ma takiego ciężaru długu i dywidendowych zobowiązań.
Giganci krypto siedzą na miliardowych stratach
Rynek krypto znów przypomina, że „długoterminowa strategia inwestycyjna” brzmi najlepiej wtedy, gdy wykresy idą w górę.
Natomiast, gdy kurs bitcoina spada poniżej 68 tys. dolarów, a ether również pozostaje pod silną presją sprzedażową, to nawet najwięksi korporacyjni posiadacze cyfrowych aktywów zaczynają wyglądać znacznie mniej efektownie.
Jak wynika z danych Lookonchain, dowodzona przez Michaela Saylora spółka Strategy ma ok. 7,6 miliarda dolarów niezrealizowanej straty na bitcoinie.
Zaznaczmy, że jest to strata „na papierze”, czyli taka, która nie została jeszcze zrealizowana poprzez sprzedaż posiadanych aktywów.
Problem w tym, że rynek akcji i wierzyciele nie zawsze mają cierpliwość do tłumaczenia, że „to tylko chwilowe” problemy z bilansem, a zwłaszcza gdy spółka zbudowała cały swój wizerunek wokół hasła: kupujemy BTC i trzymamy.
Przez lata Saylor przekonywał, że firma nie zamierza sprzedawać swoich BTC. Tyle że ta opowieść w tym tygodniu otrzymała pierwszy mocny cios.
Jak pisaliśmy w poniedziałek, Strategy potwierdziło sprzedaż 32 BTC, po raz pierwszy od grudnia 2022 roku. Środki miały posłużyć do wypłat dla posiadaczy akcji uprzywilejowanych.
Skala była niewielka, ale symbol tej transakcji jest wręcz przeogromny.
Chodzi o to, że Strategy nie tylko kupowało bitcoina, ale robiło to, korzystając z emisji akcji, obligacji i innych instrumentów finansowych.
Kiedy kurs bitcoina rośnie, ten model wygląda jak genialny wehikuł do pomnażania kapitału. Natomiast jeżeli BTC spada, w dalszym ciągu pozostają zobowiązania, wypłaty i pytanie, czy trzeba będzie sprzedać kolejne monety.
Po drugiej stronie mamy BitMine, czyli największego korporacyjnego posiadacza etheru.
W tym przypadku niezrealizowana strata na ETH wynosi ok. 8,9 miliarda dolarów.
To suma, która boli nawet wtedy, gdy ktoś bardzo mocno wierzy w Ethereum.
BitMine również postawił na narrację, że należy zbudować ogromną pozycję w ETH i poczekać, aż rynek doceni skalę zakładu.
Różnica polega jednak na konstrukcji bilansu.
David Hoffman z Bankless zwraca uwagę, że BitMine nie posiada przy tym miliardowego długu, nie ma obowiązku wypłacania dywidend, a dodatkowo generuje zysk ze stakingu.
To nie znaczy, że sytuacja jest komfortowa, a raczej, że firma może mieć więcej czasu na przeczekanie bessy niż Strategy, które musi godzić probitcoinową narrację z klasycznymi zobowiązaniami finansowymi.
Kurs bitcoina wciąż spada
W tle widzimy szerszy problem całego rynku kryptowalut.
Bitcoin spada, płynność ucieka, a inwestorzy coraz mniej chętnie kupują historie o wiecznym wzroście.
Tylko wczoraj w ciągu kilku godzin z rynku wyparował ponad miliard dolarów, gdy kurs BTC zanurkował poniżej 68 tys. dolarów.
To właśnie w takich momentach wychodzi, która spółka posiada stabilny bilans, a kto posiada jedynie ładnie wyglądającą prezentację dla inwestorów.
Największy przegrany na rynku BTC?
Osobnym symbolem tej przeceny stało się Nakamoto.
W zeszłym tygodniu Arkham wskazało tę spółkę jako największego przegranego w sektorze firm budujących skarbce bitcoina.
Chodzi o to, że spółka kupowała BTC bardzo agresywnie, ale zrobiła to blisko rynkowych szczytów.
Dziś, przy znacznie niższej cenie bitcoina, ta strategia wygląda o wiele gorzej niż w momencie, gdy była sprzedawana inwestorom jako odważny zakład na przyszłość.
To ważne, bowiem przypadek Nakamoto pokazuje, że sama obecność bitcoina w bilansie nie robi z firmy automatycznie drugiego Strategy.
Liczy się cena wejścia, struktura finansowania, płynność i to, czy spółka ma czas przeczekać bessę.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
