Żabka potwierdziła nieautoryzowany dostęp do części swojego zaplecza technicznego po przejęciu konta należącego do zewnętrznego dostawcy. Napastnik twierdzi, że zdobył setki tysięcy wewnętrznych zgłoszeń i fragmenty kodu spółki. Na razie nie ma dowodów, że atakujący uzyskał dostęp do danych transakcyjnych lub kont użytkowników aplikacji Żappka.
- Atakujący wystawił rzekomo wykradziony zbiór danych Żabki na sprzedaż za 5 tys. euro. Ma on obejmować około 541 tys. zgłoszeń z systemu Jira oraz kod z 89 repozytoriów GitLab.
- Firma zapewnia, że dane transakcyjne, saldo żappsów, historia zakupów oraz informacje przechowywane w Żappce nie zostały naruszone.
- Klienci powinni jednak uważać na phishing wykorzystujący medialny rozgłos sprawy.
Haker wystawił dane Żabki na sprzedaż
Żabka pod koniec ubiegłego tygodnia wykryła nieuprawniony dostęp do systemu obsługującego wewnętrzne zgłoszenia.
Według spółki napastnik wykorzystał konto firmy zewnętrznej, a po wykryciu incydentu dostęp został zablokowany.
Sprawę zgłoszono prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz organom ścigania. Osoby, których informacje mogły zostać objęte incydentem, mają być powiadamiane bezpośrednio.
Najwięcej emocji budzi ogłoszenie opublikowane na forum wykorzystywanym do handlu skradzionymi danymi.
Jego autor twierdzi, że posiada informacje pochodzące z około 541 tys. spraw zapisanych w systemie Jira, w tym blisko 230 tys. zgłoszeń firmowego działu IT.
W pakiecie miały znaleźć się również informacje o 89 repozytoriach GitLab i dokumentacja infrastruktury Żabki.
Badacze przeanalizowali próbkę obejmującą 1102 zgłoszenia. Znaleziono w niej między innymi nazwiska pracowników i kontraktorów, firmowe adresy e-mail, identyfikatory sklepów oraz opisy problemów technicznych.
Nie potwierdza to jednak, że cały oferowany zbiór istnieje i jest autentyczny.
Co z użytkownikami aplikacji Żappka?
Na obecnym etapie nie ma dowodów, że napastnik uzyskał dostęp do salda żappsów, historii zakupów, danych kart płatniczych lub innych informacji przechowywanych w programie lojalnościowym.
Żabka zapewnia również, że sklepy i usługi konsumenckie działają normalnie.
Nie oznacza to jednak, że użytkownicy mogą całkowicie zignorować sprawę. Cyberprzestępcy mogą wykorzystać sam rozgłos wokół ataku i rozsyłać fałszywe wiadomości o blokadzie aplikacji, utracie punktów, konieczności ponownego logowania lub rzekomej rekompensacie.
Do Żappki nie należy logować się przez link otrzymany SMS-em lub e-mailem. Wszystkie komunikaty najlepiej sprawdzać po samodzielnym otwarciu aplikacji, a na stronach uruchomionych z wiadomości nie wolno podawać hasła, danych karty ani kodu BLIK.
Większe ryzyko może dotyczyć franczyzobiorców, pracowników i dostawców.
Znajomość numeru sklepu oraz treści wcześniejszego zgłoszenia technicznego może pomóc oszustowi wiarygodnie podszyć się pod pracownika pomocy IT i próbować wyłudzić kolejne dane.
Atak pojawił się w szczególnym momencie
Atak ujawniono zaledwie kilka dni po informacji, że kanadyjskie Alimentation Couche-Tard, właściciel Circle K, chce przejąć 100% akcji Żabki po 32 zł za sztukę.
Najwięksi akcjonariusze i część menedżerów zobowiązali się już sprzedać pakiet obejmujący ponad 57% kapitału spółki.
Nie ma jednak dowodów, że cyberatak i planowana transakcja są ze sobą powiązane.
Sam incydent może natomiast oznaczać dla Żabki koszty techniczne, prawne i wizerunkowe, zwłaszcza jeśli okaże się, że napastnik posiada więcej danych, niż wynika z dotychczas przeanalizowanych próbek.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->