Milion dolarów w kryptowalutach zniknął z portfeli monitorowanych przez FBI, a trop doprowadził śledczych z jednego z ich ludzi. Agent miał wykorzystać służbowe informacje do przejęcia środków, a później zostawił po sobie ślad w rozmowach z ChatGPT.
- Agent FBI miał przejąć kryptowaluty warte około miliona dolarów, korzystając z informacji dostępnych w służbowych systemach.
- Następnie zapytał ChatGPT, jak zainwestować pieniądze i rozpocząć nowe życie w Europie. Rozmowy z AI stały się jednym z najmocniejszych śladów w całej sprawie.
Agent FBI przejął kryptowaluty obserwowanego celu
To historia, w której śledczy sam znalazł się po drugiej stronie prowadzonego dochodzenia.
Patrick Steven Yaroch pracował w strukturach FBI od 2017 roku, a następnie trafił do pionu kontrwywiadu i zwalczania szpiegostwa.
Posiadał najwyższe poświadczenie bezpieczeństwa, dające mu dostęp do szczególnie chronionych informacji państwowych.
W trakcie służby Yaroch natrafił na portfele kryptowalutowe należące do osoby powiązanej z Rosją. Zamiast wykorzystać tę wiedzę w prowadzonym śledztwie, miał przelać znajdujące się na nich środki na własne adresy.
Jego tłumaczenie jest dość miałkie. Twierdził, że działał z frustracji wywołanej brakiem reakcji FBI na te aktywa.
Zamiast jednak ograniczyć się do sporządzenia kolejnej notatki służbowej, postanowił, jak sam później określił, „wziąć sprawy w swoje ręce”.
Miał wykorzystać frazy odzyskiwania do portfeli, które FBI zdobyło wcześniej w trakcie prowadzonego śledztwa. Dzięki temu mógł legalnie (z punktu widzenia sieci blockchain) podpisać transakcje i przelać środki na własny adres.
Następnie miał wykonać od 10 do 12 przelewów na utworzone przez siebie adresy kryptowalutowe.
ChatGPT stał się cyfrowym świadkiem
Najbardziej kuriozalny fragment sprawy dotyczy rozmów, do jakich śledczy dotarli z telefonu byłego agenta.
W maju Yaroch zapytał ChatGPT, jak najlepiej zainwestować lub wydać milion dolarów, aby zmaksymalizować zysk.
Kilka dni później interesowało go już, co powinien zrobić, gdyby dysponował takim kapitałem, a dodatkowo chciał opuścić Stany Zjednoczone i uzyskać prawo pobytu albo obywatelstwo jednego z państw UE.
Z dokumentów wynika, że rozważał przede wszystkim Portugalię.
Przedstawiał się jako 37-letni mężczyzna z małą rodziną, który chciałby przejść na emeryturę około czterdziestki.
Miał już nawet kontaktować się z prawnikami w Lizbonie w sprawie uzyskania portugalskiego numeru podatkowego i planować rodzinny wyjazd.
Z powyższego wynika, że sztuczna inteligencja nie była więc wspólnikiem, a raczej cyfrowym notatnikiem, którego właściciel najwyraźniej nie zakładał, że ktoś kiedyś przeczyta.
Przyznał się, bo „zjadał go wstyd”
Co ciekawe, ponoć Yaroch finalnie sam zgłosił się do znajomego pracownika Departamentu Sprawiedliwości.
Miał powiedzieć, że podjął „bardzo złe decyzje” dotyczące portfeli kryptowalutowych, a początkowo deklarował współpracę, jednak po rozpoczęciu formalnego dochodzenia odmówił dalszych rozmów bez konsultacji z prawnikiem.
Podczas przeszukania jego domu agenci znaleźli portfel sprzętowy, ręcznie zapisane frazy odzyskiwania oraz dokumenty dotyczące możliwej przeprowadzki.
Z jego portfeli i kont odzyskano około 925 tys. dolarów. Tego samego dnia został zwolniony z FBI i aresztowany.
Postawiono mu zarzuty dotyczące międzystanowego transportu oraz przyjmowania skradzionych dóbr, papierów wartościowych i pieniędzy.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->