Afera Zondacrypto coraz mocniej przenosi się z rynku kryptowalut do polskiej polityki. Mateusz Morawiecki oskarża służby rządu Donalda Tuska o brak ostrzeżenia klientów giełdy, a Jarosław Kaczyński zwołuje specjalną naradę w PiS po ujawnieniu kontaktów Michała Moskala z Przemysławem Kralem.
- Morawiecki domaga się utworzenia sejmowej komisji śledczej i twierdzi, że służby wiedziały o problemach Zondacrypto już od późnego lata 2025 roku.
- Kaczyński zapowiedział wewnętrzne wyjaśnienie kontaktów polityków PiS z branżą krypto.
- To nie pierwszy taki problem Nowogrodzkiej. Wcześniej łączono odejście Janusza Kowalskiego z klubu PiS z jego kontaktami z Zondacrypto.
Morawiecki: służby wiedziały i nie ostrzegły Polaków
Mateusz Morawiecki domaga się powołania komisji śledczej do spraw Zondacrypto.
Były premier stwierdził w RMF FM, że „wyjątkowo zgadza się z Donaldem Tuskiem”.
Chodziło jednak o słowa obecnego szefa rządu, że całą aferę należy „wyjaśnić „do spodu”.
Morawiecki po chwili jednak skierował bardzo poważne oskarżenie właśnie pod adresem obecnego rządu.
Jak stwierdził, służby miały wiedzieć o „oszukańczym mechanizmie” działania Zondacrypto co najmniej od końcówki lata 2025 roku, ale mimo tego nie ostrzegły Polaków korzystających z giełdy.
Pytał również, czy ktoś mógł blokować funkcjonariuszy przed ujawnieniem tych informacji.
Na razie pozostaje to oczywiście jedynie polityczną tezą Morawieckiego.
Nie przedstawiono bowiem publicznie dowodów, które by potwierdzały, że służby miały wówczas dokładnie taką wiedzę i celowo jej nie ujawniły.
Należy jednak wspomnieć, że doniesienia o trafiających na biurko Tuska raportach dotyczących tego, że Zondacrypto stanowi zagrożenie dla polskiego inwestora, pojawiały się już wcześniej.
Kaczyński zwołuje naradę. Moskal tłumaczy spotkanie z Kralem
Afera wraca jednocześnie do samego obozu Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński przyznał, że wcześniej nie wiedział o spotkaniu Michała Moskala z Przemysławem Kralem na Ibizie w sierpniu 2025 roku.
Po powrocie Moskal angażował się w prace legislacyjne dotyczące rynku kryptoaktywów.
Prezes PiS zapowiedział specjalną naradę i zapewnił, że sprawa zostanie wewnątrz partii wyjaśniona „do końca”.
Sam Moskal odrzuca sugestie o lobbingu.
Tłumaczy, że Kral nie miał wówczas zarzutów, a Zondacrypto było szeroko obecne w przestrzeni publicznej, sponsorowało WOŚP i kluby sportowe, a w wydarzeniach związanych z firmą uczestniczyli również przedstawiciele obecnego rządu.
Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że Kaczyński sam jest zadeklarowanym przeciwnikiem kryptowalut.
W kwietniu mówił wprost, że poparłby ich całkowity zakaz, a obecnie rynek krypto określił jako „patologię w świecie finansów”.
Zondacrypto już wcześniej wywołało problemy w PiS
Moskal nie jest pierwszym politykiem PiS, przy którym pojawił się ten temat.
Jak pisaliśmy w maju, Wirtualna Polska łączyła odejście Janusza Kowalskiego z klubu PiS z informacjami o jego kontaktach z Zondacrypto.
Według źródeł portalu miał czterokrotnie odwiedzać katowickie biura firmy, a informacje o tych spotkaniach miały dotrzeć do władz partii.
Kowalski zdecydowanie temu zaprzeczał.
I właśnie dlatego coraz trudniej jest mówić dalej o Zondacrypto wyłącznie w kontekście upadłej giełdy.
Kral współpracuje z prokuraturą i jest reprezentowany przez Romana Giertycha, czyli posła KO.
Natomiast prezes PKOl Radosław P., w zeszłym tygodniu został zatrzymany i usłyszał zarzuty w tym samym śledztwie.
Zondacrypto stało się więc nie tylko problemem dla byłych klientów giełdy, ale także coraz większym obciążeniem dla całej klasy politycznej.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->