fbpx

Śledztwo ws. giełdy Bitcurex w martwym punkcie

Michał Misiura
deweloper ethereum wyjdzie za kaucją Giełdy kryptowalut

Prokuratura Okręgowa w Łodzi poinformowała o zawieszeniu śledztwa dotyczącego upadłej giełdy kryptowalut Bitcurex. Powodem są problemy z dotarciem do podejrzanego. 

Mirosław Lange, prezes spółki Digital Future, jest podejrzany o kradzież bitcoinów wartych 3,212 mln zł, które należały do klientów giełdy. Wyprowadzone z wielu rachunków środki, miał przelać na swoje konto na giełdzie BitBay. Miało do tego dojść 13 października 2016 roku. Łódzka prokuratura zawiesiła śledztwo, ponieważ Mirosław Lange jest poza jej zasięgiem. Mężczyzna ma obecnie przebywać w Niemczech. Tam też wysłano zawiadomienia do stosownych organów, które mają go przesłuchać. Do momentu, w którym się to wydarzy, śledztwo pozostanie zawieszone.

Bitcurex był najstarszą polską giełdą kryptowalut. Działał około 5 lat, obsługując blisko 10 000 klientów. Gdy strona giełdy została zawieszona, Bitcurex poinformował klientów, że zamieszanie spowodowała aktualizacja klienta Bitcoin. Później w jego mediach społecznościowych podano jednak informację, że 13 października doszło do działania osób trzecich, które wyprowadziły część środków znajdujących się w portfelach giełdy.