Jeszcze kilka dni temu Wall Street notowało nowe rekordy wszechczasów, a w tym tygodniu sytuacja zaczyna się komplikować. Nasdaq traci ponad 1%, a pod największą presją znalazły się spółki technologiczne i producenci chipów. Jedną z głównych przyczyn spadków są rentowności amerykańskich obligacji, które wróciły do poziomów niewidzianych od blisko dwóch dekad.
- Nasdaq tracił we wtorek ponad 1%, podczas gdy S&P 500 spadał o około 0,5%.
- Mocno przeceniane są spółki związane z AI i półprzewodnikami. Nvidia spadała o około 3%, Micron 6%, a SanDisk około 7%.
- Rentowność 30-letnich obligacji USA znajduje się w okolicach 5,3%, czyli najwyżej od 2007 roku.
Spółki technologiczne ciągną Wall Street w dół
Wtorkowa sesja na Wall Street zaczęła się wyjątkowo słabo przede wszystkim dla sektora technologicznego.
Główne indeksy giełdowe znalazły się w okolicach najniższych poziomów od dwóch tygodni.
Nasdaq Composite tracił około 1,2%, S&P 500 około 0,5%, podczas gdy Dow Jones zdołał utrzymać się blisko poziomów z poprzedniego zamknięcia.
Najmocniej oberwali producenci półprzewodników i spółki kojarzone z boomem na sztuczną inteligencję.
Nvidia traciła około 3%, Micron Technology 6%, a SanDisk około 7%.
Jeszcze mocniej zanurkowały akcje Fabrinet, producenta komponentów wykorzystywanych m.in. w infrastrukturze telekomunikacyjnej i centrach danych.
Mówimy tu bowiem o spadku o około 18%, choć w tym przypadku bezpośrednim katalizatorem była głównie słabsza od oczekiwań prognoza wyników na kolejny kwartał.
Szerszy indeks producentów półprzewodników PHLX Semiconductor spadał natomiast o około 3,7%, osiągając najniższy poziom od tygodnia. Meta traciła około 3%.
To szczególnie interesujące, bo jeszcze w poniedziałek część spółek pamięciowych mocno rosła.
SanDisk zyskał wtedy około 9%, a Micron około 6%. Wystarczyła więc jedna sesja, aby duża część tych wzrostów została oddana.
Obligacje USA znowu straszą Wall Street
Problemem nie są jednak wyłącznie wyceny poszczególnych spółek.
Jak pisaliśmy wczoraj, rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła w poniedziałek do 5,29%, czyli najwyższego poziomu od 2007 roku.
We wtorek utrzymywała się w okolicach 5,3%, a w porannym handlu dochodziła do około 5,325%.
Dla spółek technologicznych jest to szczególnie niewygodna sytuacja.
Wysokie rentowności zwiększają bowiem koszty finansowania przedsiębiorstw, ale jednocześnie wpływają na sposób wyceniania przyszłych zysków.
Rosnące rentowności obligacji sprawiają, że przyszłe zyski spółek są dziś wyceniane niżej.
To właśnie dlatego spółki, których wyceny opierają się w dużej mierze na oczekiwaniach dotyczących przyszłych przychodów, są szczególnie wrażliwe na wzrost rentowności.
Jest też drugi problem. Inwestorzy mają dziś coraz bardziej atrakcyjną alternatywę dla ryzykownych aktywów.
Skoro inwestor może obecnie uzyskać ponad 5% rentowności na długoterminowych obligacjach rządu USA, podnosi to poprzeczkę dla znacznie bardziej ryzykownych aktywów. Same obligacje również nie są oczywiście pozbawione ryzyka.
I nie dotyczy to wyłącznie akcji. Ten sam mechanizm opisywaliśmy w kontekście bitcoina, który również musi obecnie konkurować o kapitał z coraz atrakcyjniej oprocentowanym amerykańskim długiem.
Na tym lista problemów się nie kończy.
Kolejnym problemem jest ropa
Dodatkowym czynnikiem, który napędza spadki na giełdzie, jest geopolityka.
Fiasko kolejnych prób osiągnięcia porozumienia między USA a Iranem ponownie podbiło ceny ropy.
Brent znajdował się we wtorek w okolicach 91 dolarów za baryłkę, a sektor energetyczny S&P 500 rósł o około 1,4%, podczas gdy technologie znajdowały się pod presją.
Droższa ropa może zwiększać presję inflacyjną, a to z kolei komplikuje sytuację Rezerwy Federalnej.
Rynek wycenia obecnie 96% prawdopodobieństwa co najmniej jednej podwyżki stóp o 25 punktów bazowych jeszcze w tym roku.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->