Sheldon Xia, założyciel giełdy kryptowalut BitMart, po raz pierwszy odniósł się publicznie do sytuacji swojej platformy od czasu ogłoszenia jej zamknięcia. Zapewnił, że nie ukrywa się i nie doszło do przywłaszczenia środków klientów.
- Założyciel BitMart Sheldon Xia zaprzecza przywłaszczeniu środków klientów, jednak użytkownicy od 26 lipca zgłaszają poważne opóźnienia wypłat i problemy z dostępem do pieniędzy.
- Wokół giełdy narasta coraz więcej kontrowersji – pracę stracił globalny CEO Nenter „Nathan” Chow, a regulator z Kajmanów miał stwierdzić, że BitMart i powiązane spółki nie posiadały jego wymaganych zezwoleń na działalność.
- Mimo problemów BitMart nadal przetwarza transakcje. 8 sierpnia przez sieć Ethereum przeszło około 7,2 tys. transakcji, ale przyszłość giełdy i możliwość odzyskania środków przez wszystkich użytkowników pozostają niepewne.
BitMart jak kot Schrodingera
BitMart działa i nie działa jednocześnie. Od 26 lipca trwają problemy z wypłatami.
Wszystko zaczęło się od momentu ogłoszenia przez firmę planu wygaszania działalności.
Sheldon Xia podkreślił, że zespół pracuje nad inwentaryzacją i konsolidacją aktywów oraz utrzymaniem systemów operacyjnych.
Jednocześnie zaapelował do użytkowników o cierpliwość i nieprzejmowanie się niezweryfikowanymi informacjami, które krążą po sieci.
Nie przywłaszczyliśmy żadnych aktywów (…). Rozważamy zaangażowanie sądów oraz niezależnych audytorów, aby zapewnić pełną transparentność
– oświadczył Xia.
Giełda poinformowała wcześniej, że handel na niej zakończy się 26 sierpnia, a całkowite zamknięcie platformy nastąpi 31 stycznia 2027 roku.
Choć wypłaty pozostają dostępne, użytkownicy zgłaszają poważne opóźnienia.
Dane analityczne wskazują na ograniczoną skalę wypłat po ogłoszeniu decyzji o wygaszaniu działalności. W ciągu 24 godzin tylko 58 portfeli wypłaciło łącznie około 805 000 USD.
W mediach społecznościowych pojawiają się liczne skargi.
Jeden z użytkowników twierdzi, że z konta o wartości około 24 000 USD udało mu się wypłacić jedynie 5 USD w ramach testowej transakcji.
Inni zgłaszają nieprzetworzone wypłaty kryptowalut, w tym ETH i USDT, a także problemy z logowaniem i otrzymywaniem kodów weryfikacyjnych.
Inny klient informował o zablokowaniu 280 000 USD, a pewna firma z Węgier zgłosiła sprawę organom ścigania – wszystko w związku z niewypłaconymi środkami o wartości około 80 000 USD.
Jakby tego było mało, pracę stracił globalny dyrektor generalny firmy, Nenter „Nathan” Chow. Poinformował media, że dowiedział się o zakończeniu współpracy 24 lipca.
Sama spółka holdingowa Bitmart, GBM Global Holding Company Limited, jest zarejestrowana na Kajmanach.
6 sierpnia Cayman Islands Monetary Authority (CIMA) rzekomo poinformował reporterów, że Bitmart i powiązane z nim podmioty GBM „nie są i nigdy nie były zarejestrowane, licencjonowane, regulowane ani w inny sposób upoważnione” do prowadzenia działalności związanej z wirtualnymi aktywami na terytorium Kajmanów.
BitMart padł też ofiarą ataku hakerskiego w grudniu 2021 roku, w wyniku którego stracił około 150 milionów USD.
Wzrost aktywności i niepewna przyszłość
Pomimo problemów, 8 sierpnia odnotowano wzrost aktywności na platformie: w ciągu doby przetworzono około 7,2 tys. transakcji zrealizowanych za pomocą sieci Ethereum.
Może to wskazywać na próbę stopniowego rozładowywania zaległości lub zwiększoną presję ze strony użytkowników.
Sytuacja BitMart wpisuje się w szerszy trend zmian na rynku scentralizowanych giełd kryptowalut.
W ostatnich miesiącach pojawiły się informacje o zamknięciach i problemach regulacyjnych innych platform, co dodatkowo zwiększa niepewność inwestorów.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->