Social trading, tokenizacja gwiazd i problemy z bankami - Michał Stryjewski - Coinquista/Unlimited [wywiad] | CrypS.

Social trading, tokenizacja gwiazd i problemy z bankami – Michał Stryjewski – Coinquista/Unlimited [wywiad]

8 min
Michał Misiura
Wywiad

„Walka o odzyskanie tych środków to była droga przez Mordor. Czułem się jak Frodo z pierścieniem, gdy szedłem po swoje pieniądze do mBanku.” – mówi Michał Stryjewski (Coinquista/Unlimited). W nowym wywiadzie poruszamy tematy:

  • nowości na giełdzie Coinquista, czyli: social tradingu, tokenizacji i giełdzie stablecoinów (czytaj od początku)
  • oraz nierównej współpracy pomiędzy polskimi bankami i firmami z branży kryptowalut (przejdź do wątku)

 


  • CrypS: Zacznijmy od planów Coinquisty. Co z Waszą kartą płatniczą?

Michał Stryjewski – Coinquista/Unlimited: Karta jest jak najbardziej w planach. Obecnie projektujemy jej silnik, tak więc musimy załatwić sprawy związane z programistyką i developmentem. Brakuje nam również jednego współpracownika w kwestii integrowania płatności. Po stronie polskich złotych jest już wszystko załatwione, natomiast nie mamy zagranicznego operatora do płatności typu SEPA.

Większość rzeczy jest gotowa. Cały design również, zatem tak naprawdę potrzebujemy nadać impet giełdzie i wyczuć odpowiedni moment żeby uruchomić taki produkt.

  • Kto będzie operatorem płatności w złotych?

Dogadujemy się w tej kwestii z firmą Elavon, która współpracuje z Dotpayem i iPayem. Jesteśmy już na bardzo zaawansowanym etapie rozmów i przypuszczam, że ich efekty zobaczymy jeszcze w tym roku, aczkolwiek same karty planujemy oddać do użytku na wiosnę 2021. Głównie ze względu na to, że mamy ciekawsze rzeczy do dodania na ten rok. Jak wiemy karty są już dość powszechne wśród giełd natomiast my skupiamy się na tym, żeby przyciągnąć nowych klientów czymś czego nie ma jeszcze nigdzie indziej.

  • Social tradingiem?

Dokładnie tak. Karty są już udostępniane przez wiele giełd. Były też na naszej liście priorytetów, jednak kiedy dwa lata temu zaczęły stawać się coraz popularniejsze i pojawiać się w ofercie kolejnych platform postawiliśmy na coś innego. Coś czego nie ma jeszcze na pewno w Polsce ani w Europie. Obecnie kończymy nad tym pracę i myślę, że to będzie przełomowy produkt dla nas i naszych użytkowników. Jego uruchomienie jest planowane na grudzień.

Zdradzę wam, że chcemy zrobić także coś na kształt giełdy stablecoinów. Widzę, że jest bardzo duże zapotrzebowanie na tego typu usługi wśród klientów, którzy szukają sposobu na wysyłkę pieniędzy natomiast nie chcą tego robić w bitcoinie z uwagi na duże ryzyko wahań kursowych, opłaty transakcyjne, a nieraz długi czas potwierdzania transakcji. Sam czekałem teraz trzy dni. Zrobimy więc osobną zakładkę, w której będzie można wymieniać fiaty na stablecoiny i wysyłać dalej w świat. To jeden z elementów szykowanych przez nas nowości. Nie jest to oczywiście pełny projekt, ale też nie chciałbym zdradzać wszystkiego w tym momencie.

Kopiowanie tradów naszych użytkowników, zwłaszcza tych zaawansowanych jest dla nas tematem numer jeden. Równolegle planujemy oczywiście dodawanie kolejnych par oraz form płatności. Poza tym będziemy tokenizowali bardzo ciekawe osoby i firmy. Ta sprawa też ma dla nas bardzo duże znaczenie. Już niebawem, również w grudniu, pojawi się niespodzianka. Bardzo duża gwiazda polskiego sportu zostanie stokenizowana przez giełdę Coinquista.

  • Kto to będzie?

Nie mogę teraz zdradzić jej imienia i nazwiska, żeby nie pozbawić nas elementu zaskoczenia. Mamy znakomity zespół marketingowy i poprzez takie akcje chcemy przyciągnąć wielu nowych klientów. Po niedawnym dodaniu obsługi euro, także spoza Polski.

Czyżby współpraca z Gamrotem? - źródło: instagramowe konto Michała Stryjewskiego
Czyżby współpraca z Gamrotem? – źródło: Facebook Michała Stryjewskiego

Wkrótce wystartujemy także z dolarem. Tak samo jak w przypadku euro nie będzie to bezpośrednio dana waluta tylko nasz własny stablecoin, który zabezpieczamy za pośrednictwem procesora płatności. To z kolei wiąże się z dodatkową korzyścią, ponieważ nie obowiązuje nas wówczas obowiązek podatkowy, który pojawia się w momencie wymiany kryptowalut na waluty fiducjarne. To główna zaleta stablecoinów i poprzez zwiększanie ich bazy chcemy dać naszym klientom bezpodatkowy Forex na giełdzie kryptowalut.

  • Dodacie też hrywnę?

Oczywiście! W tym momencie zamierzamy dodać 25 walut z naszej najbliższej zagranicy. Na tym będziemy bazowali. Mamy bardzo dużo obiecujących kontaktów. W niektórych krajach trwają już prace, więc mogę się pochwalić, że 25 stablecoinów trafi na naszą giełdę jeszcze do wiosny 2021.

  • Robi wrażenie. Jeśli pozwolisz, przejdźmy do tematu problemów z bankami. Wspominałeś nam kiedyś, że niektóre nie współpracują zbyt chętnie z branżą kryptowalut.

Jeśli chodzi o Coinquistę nie mamy większych problemów, natomiast jest ich sporo w mojej drugiej, prywatnej działalności, czyli Unlimited. W przypadku giełdy mieliśmy jeden przypadek. Mianowicie Bank Ochrony Środowiska wypowiedział nam umowę o prowadzeniu rachunku bez podania dokładnej przyczyny. Powołał się na bardzo ogólny punkt regulaminu, dotyczący podejrzanych transakcji. Natomiast nasz monitoring systemu wykrywa wszystkie takie rzeczy. Jeśli widzimy jakieś nieprawidłowości, od razu zgłaszamy to w odpowiednie miejsca. Wskazany przez bank transfer był przeprowadzony prawidłowo, dosłaliśmy bankowi związaną z nim pełną dokumentację. Tłumaczenia nic jednak nie dały.

Mimo wszystko inny polski bank nie odmówił nam założenia konta i od pół roku cieszymy się posiadaniem rachunku w Millennium. Bez problemu obsługujemy tam duże transakcje, nieraz na setki tysięcy złotych, czasem miliony. Nie ma żadnych komplikacji. Raz na jakiś czas przychodzą pytania o pochodzenie środków, jednak wystarczy pokrótce udowodnić skąd są i wszystko wraca do normy.

  • Przy BOŚiu nie było żadnej dyskusji.

Żadnej. Pokazali ogólny punkt dotyczący transakcji związanych z kryptowalutami i to wszystko.

  • A klienci skarżą się, że jakieś banki blokują im przelewy?

Jak najbardziej. Na przykład, gdy razem ze znajomymi inwestorami z Coinquisty realizowaliśmy faktury na Unlimited, dzwoniono do nich z banku PKO i pytano czy na pewno chcą wysłać przelew do firmy związanej z kryptowalutami oraz czy nikt ich przypadkiem nie namawiał do inwestowania i nie obiecywał jakiś horrendalnych zysków. Otrzymałem telefon od inwestora, który jest moim kolegą i opowiedział mi o całej sytuacji. Oczywiście tamten przelew autoryzował, posłał i otrzymałem go normalnie, jednak bank sprawdza czy klienci mają świadomość komu wysyłają pieniądze i czy nikt ich do tego nie nakłaniał.

  • Jaka jest bankowa historia Unlimited?

Pierwsze konto, które założyłem dla Unlimited było w mBanku. Przez rok czasu.. nawet więcej, przez półtorej roku, nie było żadnych problemów. Robiliśmy olbrzymie transakcje, kantor zaliczył wtedy rekordowe obroty. Nie mówię o stacjonarnym, który czasami robi takie wyniki jednorazowo, ale kantorze online, gdzie można wydać do 1000 złotych bez weryfikacji. Od stycznia do maja obróciliśmy wtedy milion złotych, więc naprawdę fajnie to działało i to była tylko część aktywności Unlimited. W tej sytuacji albo ktoś nie w porządku zaczął pod nami kopać dołki, albo po prostu mBank zmienił swoje podejście do nas, ale już tłumaczę jak to się wydarzyło.

mBank, po tym gdy założyliśmy tam konto, zaproponował nam również współpracę na poziomie obsługi naszych transakcji. Chciałem wysyłać bitcoiny od razu po dokonaniu płatności, tymczasem inny integrator płatności potrafił przetrzymywać moje transakcje do 14 dni. Wielokrotnie zamrażałem swoje środki. Niekiedy bywało też tak, że ostatecznie nie przydzielano mi pieniędzy, bo transakcja okazywała się fraudem. Tego rodzaju sytuacji było wiele więc rozstałem się z dotychczasowym usługodawcą i skorzystałem z propozycji mBanku. Paynow to usługa wyłącznie dla klientów biznesowych, dzięki której bank transferował mi środki klientów natychmiast. Kiedy klient płacił mi eliksirem ja otrzymywałem te pieniądze od razu na konto. Świetne rozwiązanie. Nie potrzebowałem nawet potwierdzenia, bo miałem środki i mogłem od razu wysyłać bitcoiny. Transakcja trwała łącznie 15 minut.

Jeśli chodzi o mBank i Paynow współpraca zakończyła się po jakimś pół roku czasu, a właściwie w momencie, w którym pochwaliliśmy się nią na Facebooku. Dokładnie tydzień po tym Paynow przestał działać. Piszę do mBanku, dzwonię na infolinię, mówią – wszystko wygląda ok panie Michale, a więc to chyba u was jest jakiś problem programistyczny. No więc ja mojego programistę za ucho – Dominik działaj tutaj, bo Paynow się wykrzaczył, sprawdzaj dokumentację API czy aby aktualna, czy wszystko jest w porządku. Okazało się, że po naszej stronie nie ma żadnego problemu. Po tym gdy udało mi się dotrzeć do mojego znajomego w mBanku dowiedziałem się, że umowa pomiędzy Paynow i Unlimited została wypowiedziana. Nie dostaliśmy żadnego maila, żadnego telefonu, niczego. Tak naprawdę mógłbym pozwać mBank, bo na pewno wiele transakcji nie doszło przez to do skutku. Wyłączyli nam usługę z dnia na dzień nie informując nas o tym, a umowa mówiła co innego.

Jakiś czas później pokazano mi, że wysłano do mnie maila z informacją o tym, że moje konto zostaje zamknięte. Było na nim 80 tysięcy złotych należących do mnie i do moich klientów. Wiadomość trafiła na stary email, z którego już nie korzystałem. Wypowiedziano mi to konto i zablokowano środki na nim. Do dziś nie otrzymałem ich z powrotem, bo oczywiście konto VAT jest powiązane z kontem głównym, ale nie należy ani do banku, ani do Urzędu Skarbowego. Walka o odzyskanie tych środków to była droga przez Mordor. Czułem się jak Frodo z pierścieniem, gdy szedłem po swoje pieniądze do mBanku. To było coś strasznego.

Urząd Skarbowy twierdził, że nie ma procedury, dzięki której mógłby wyciągnąć te środki. mBank powiedział, że nie może mi wypłacić tych środków na konto główne. Na szczęście miałem jakieś znajomości w urzędzie i przebiłem się na samą górę do naczelnika. Okazało się, że można to załatwić w ten sposób, że Skarbówka dokona egzekucji na zamkniętym koncie. Kazali mi zalegać przez pewien czas z płatnościami żeby mogli pobrać te pieniądze i przekazać mi resztę na moje konto główne, które zresztą też było zamknięte. W między czasie okazało się jednak, że Skarbówka domaga się kolejnych pieniędzy z konta i tak trwa to do tej pory. Pogodziłem się z tym, że fizycznie nie odzyskam już tych pieniędzy, ale przynajmniej nie przepadną idąc na podatki. Oficjalnie z procedur wynika jednak, że nie da się odzyskać pieniędzy z już zamkniętego konta VAT, a więc tutaj apel do przedsiębiorców: bądźcie ostrożni i pilnujcie korespondencji z banków.

  • Kto był później?

BNP Paribas, od którego dostałem wypowiedzenie wczoraj. Założyłem tam konto po akcji z mBankiem. Powiedziałem, że działam w kryptowalutach, że prowadzę kantor, sprowadzam koparki. Przedstawiłem im wszystko. Było fajnie na początku. Potem znowu otrzymywałem telefony od klientów, że środki są blokowane. Nie było ich ani u nas ani u klientów. Wisiały gdzieś pomiędzy i były weryfikowane. Kilka razy zdarzało się to z większymi transakcjami na 100, 150, czy 200 tysięcy złotych, także BNP Paribas nie zachował się tutaj zbyt profesjonalnie.

Wczoraj dowiedzieliśmy się o zakończeniu współpracy i znowu nikt mnie o tym nie poinformował, tylko sam zadzwoniłem zapytać co jest grane, bo nie doszły do mnie przelewy. Oczekiwałem na duży przelew i kolejny raz środki zatrzymały się gdzieś po drodze. Okazało się, że wypowiedzieli mi konto, a pieniądze wróciły do wszystkich klientów. Powiedzieli mi, że mam miesiąc czasu na zakończenie operacji, ale ich słowa nie pokryły się z prawdą. Więc kolejny bank, kolejny problem.

  • Na jaki bank przyjdzie pora teraz?

Mam znajomego z kontaktami w wielu bankach i teraz wiem, że pozostał mi Citi Handlowy, BGŻ, banki spółdzielcze, które podchodzą w miarę przychylnie do naszej branży. Być może ING, ale wiem, że wypowiedział konta moim znajomym, więc pewnie też otrzymałbym negatywną odpowiedź. Poza tym Alior od razu odmówił mi współpracy. Millennium na ten moment jeszcze mi nie odpowiedziało, jednak myślę, że mogą być tutaj jakieś szanse, bo obsługują Coinquistę. Byłem też w PKO, gdzie powiedziano mi definitywne nie. Bank nie współpracuje w ogóle z firmami związanymi z kryptowalutami, tak samo jak Credit Agricole.

Tak wygląda więc sytuacja w naszych polskich bankach. Nie każdy przedsiębiorca jest jednak traktowany tak samo jak inni. Trzeba spełniać standardy AML i mieć porządne procedury związane z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. To wszystko jest bardzo istotne w rozmowach z bankami. Poza tym jeden z procesorów płatności wymaga od nas statusu MIP czyli Małej Instytucji Płatniczej. Mamy już częściowo złożony projekt i będziemy się o niego starać jako Unlimited. Coinquista jest już MIPem i obecnie ubiegamy się dla niej o status Krajowej Instytucji Płatniczej (KIP). Platforma jest zbudowana na solidnych fundamentach. Koszty, które przeznaczyliśmy na ten cel są gigantyczne. Nie słyszałem żeby żadna inna ze znanych mi, rodzimych giełd, zainwestowała w bezpieczeństwo kilka milionów złotych. Ze statusem KIP, który powinniśmy otrzymać do roku czasu, będziemy pierwszą, tak bezpieczną i dobrze uregulowaną giełdą kryptowalut w Polsce.

Dodaj komentarz