Rynki znów pokazały, jak szybko potrafią karać za optymizm [Podsumowanie tygodnia 22–28.06.2026]

Rynki

Za nami tydzień, w którym rynek miał złapać oddech po uspokojeniu sytuacji wokół Ormuzu, ale zamiast tego zobaczył nową falę wyprzedaży. Bitcoin spadł w okolice 58 tys. dolarów, ETF-y zaliczyły drugi najgorszy tydzień w historii, GPW utonęła w czerwieni, a Wall Street odkryła, że nawet AI nie chroni przed mocniejszym dolarem, inflacją i strachem przed słabszym popytem. 


Spis treści:


Kluczowe wydarzenia tygodnia

Bitcoin spadł do 58 tys. dolarów — kurs BTC przebił 59 tys. dolarów i chwilowo osunął się w okolice 58 tys. dolarów. W godzinę z rynku wyparowało ok. 629 mln dolarów pozycji lewarowanych, a w całej dobie likwidacje urosły do prawie 1,5 mld dolarów.

ETF-y BTC zaczęły ciążyć rynkowi — fundusze spot na bitcoina zanotowały drugi najgorszy tydzień odpływów od startu w styczniu 2024 roku. Tylko w piątek inwestorzy wycofali ok. 444 mln dolarów, a cały tydzień zamknął się odpływem 1,79 mld dolarów.

GPW odczuwa strach przed ryzykiem — WIG20 tracił ok. 1,4%, KGHM spadał w trakcie sesji o ok. 5,7%, a na minusie znalazły się banki, energetyka i większość dużych spółek. Nawet dobre jednostkowe historie, jak Pepco czy dywidenda GPW, nie zmieniły obrazu szerokiej przeceny.

Big Tech stracił grunt pod nogami — S&P 500 spadł ponad 3%, a z rynku największych spółek technologicznych wyparowało ok. 2 bln dolarów. Impuls przyszedł m.in. z Korei, gdzie SK Hynix zasugerował ostrożniejsze podejście do rozbudowy mocy dla AI.

Geopolityka wróciła do gry — z jednej strony Cieśnina Ormuz zaczęła wracać do ruchu sprzed wojny, z drugiej Bliski Wschód znów zapłonął po atakach na bazy USA. Do tego Trump ponownie zagroził Europie cłami za podatek cyfrowy.

Bitcoin i kryptowaluty

Co się wydarzyło?

Bitcoin zaliczył kolejny tydzień, który mocno podważa narrację o szybkim powrocie hossy. Kurs spadł poniżej 59 tys. dolarów i chwilowo osunął się w okolice 58 tys. dolarów.

To był ruch, który natychmiast pociągnął za sobą altcoiny i rynek instrumentów pochodnych.

Największy problem polega na tym, że presja nie przyszła wyłącznie z wykresu.

ETF-y spot na bitcoina, które przez wiele miesięcy były traktowane jako najważniejszy bufor popytowy, zakończyły tydzień z odpływem 1,79 mld dolarów.

To drugi najgorszy wynik w historii tych produktów. Sam piątek przyniósł ok. 444 mln dolarów odpływów.

Symbolicznie bolesne są też dane o IBIT BlackRocka. Przeciętny inwestor tego funduszu ma być obecnie ok. 40% pod kreską.

To już nie jest historia o spokojnym, instytucjonalnym akumulowaniu BTC. To sytuacja dot. produktu, który zaczyna generować frustrację i wymusza rewizję oczekiwań.

Na rynku pojawił się jeszcze jeden niepokojący sygnał: górnicy bitcoina masowo wysyłali monety na Binance.

W takim momencie rynek odczytuje to w następujący sposób: jeśli presja kosztowa rośnie, a cena spada, część kopalń może zacząć sprzedawać, żeby utrzymać płynność.

Ethereum również nie wyglądało dobrze. Fundacja Ethereum ogłosiła zwolnienie 20% pracowników i cięcie kosztów o 40%.

W normalnym środowisku taki ruch można byłoby sprzedać jako zwykłą restrukturyzację.

W obecnym wygląda raczej jak potwierdzenie, że nawet największe projekty blockchainowe zaczynają liczyć każdy dolar.

Jak zareagował rynek?

W czwartek na rynku cyfrowych aktywów polała się krew.

W ciągu jednej godziny zlikwidowano pozycje o wartości ok. 629 mln dolarów, z czego prawie 600 mln dolarów stanowiły longi.

W ujęciu 24-godzinnym likwidacje sięgnęły niemal 1,5 mld dolarów, a ponad 1,22 mld dolarów dotyczyło pozycji nastawionych na wzrost.

To nie była zwykła korekta, a czyszczenie nadmiernie optymistycznego ustawienia rynku.

Najważniejsza zmiana dotyczy jednak przepływów kapitału.

Pieniądze nie znikają z rynku finansowego. One zmieniają kierunek.

Od kwietnia amerykańskie ETF-y oparte na złocie i bitcoinie miały łącznie odpływ ok. 12 mld dolarów, podczas gdy ETF-y na półprzewodniki przyciągnęły ponad 20 mld dolarów.

To pokazuje, że bitcoin nie konkuruje dziś tylko z dolarem i stopami procentowymi, ale coraz bardziej walczy o kapitał z sektorem AI.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy poziom to 58 tys. dolarów. Jeśli bitcoin trwale straci tę strefę, rynek zacznie grać pod zejście w okolice 55 tys. dolarów.

Druga strefa to 60 tys. dolarów. Powrót powyżej tej granicy jest konieczny, żeby byki mogły mówić choćby o krótkoterminowej stabilizacji.

Trzeci temat to ETF-y i górnicy. Jeżeli fundusze dalej będą traciły kapitał, a kopalnie będą wysyłały BTC na giełdy, rynek dostanie podaż dokładnie tam, gdzie najbardziej potrzebuje popytu.

GPW

Co się wydarzyło?

GPW rozpoczęła tydzień z widoczną presją z zewnątrz, której nie zdołała zignorować.

WIG20 tracił ok. 1,4%, KGHM spadał w trakcie sesji o ok. 5,7%, PKO BP o 2%, PZU o 1,3%, Tauron o 2,3%, PGE o 1,8%, a Enea o 1,5%. To nie była pojedyncza słaba spółka, tylko mocna ucieczka od ryzyka.

Źródło problemu było globalne. Koreański SK Hynix zasugerował ograniczenie tempa rozbudowy mocy dla nowoczesnych pamięci pod AI, co natychmiast uderzyło w Kospi, kontrakty na Nasdaq 100, S&P 500 i europejski Stoxx 600.

Do tego doszły słabsze dane PMI z Europy: w Niemczech aktywność gospodarcza wyniosła 50 pkt wobec oczekiwanych 50,5 pkt, a PMI dla usług spadł do 46,8 pkt.

Na lokalnym rynku były jednak wyjątki.

Pepco zachwyciło inwestorów po wynikach, a akcje GPW dostały dobrą wiadomość: giełda ma wypłacić akcjonariuszom 142 mln zł dywidendy.

Jednocześnie CD Projekt krwawił po ciosie od analityków i utracił poziom 220 zł, czyli ważne psychologiczne wsparcie.

Jak zareagował rynek?

Rynek zareagował jak klasyczny inwestor po długim rajdzie: zacząto realizować zyski tam, gdzie wcześniej było najwięcej paliwa.

KGHM oberwał od globalnego strachu o cykl surowcowy i popyt przemysłowy, banki od pogorszenia sentymentu, a energetyka od szerokiej przeceny.

CD Projekt pozostaje jednym z najtrudniejszych przypadków.

Spółka ma silne marki, ale rynek coraz mocniej rozlicza ją z terminów, ryzyka produkcyjnego i rekomendacji analityków.

Utrata poziomu 220 zł nie jest katastrofą fundamentalną, ale technicznie to jasny sygnał, że byki przegrały ważną bitwę.

Do tego doszło giełdowe zamieszanie z jedną ze spółek, gdzie najpierw kurs runął o 61%, a później transakcje anulowano.

To rzadki przypadek, ale bardzo dobry sygnał ostrzegawczy: przy podwyższonej zmienności i cienkiej płynności lokalny rynek potrafi zachowywać się gwałtownie, wręcz nielogicznie.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to WIG20 i reakcja na globalną awersję do ryzyka.

Jeśli Nasdaq i S&P 500 dalej będą spadać, GPW nie ma dużych szans na pełną odporność.

Drugi temat to KGHM. Spółka znów stała się papierem testującym sentyment do surowców i Chin. Jeśli globalny popyt przemysłowy zacznie wyglądać słabiej, KGHM może dalej ciążyć indeksowi.

Jeżeli zaś chodzi o CD Projekt i poziom 220 zł, to bez szybkiego powrotu powyżej tej granicy rynek może grać pod dalsze zejście.

Na koniec mamy spółki z pozytywnym konkretem. Pepco i GPW pokazują, że nawet w słabym tygodniu inwestorzy kupują wyniki, dywidendy i przewidywalne historie.

Big Tech, AI i Wall Street

Co się wydarzyło?

Wall Street dostała najmocniejszy sygnał ostrzegawczy od wielu tygodni.

S&P 500 spadł ponad 3%, a z kapitalizacji Big Techu wyparowało ok. 2 bln dolarów.

Największe spółki technologiczne przez wiele miesięcy były tarczą rynku, ale w tym tygodniu same stały się źródłem presji.

Impuls przyszedł z sektora półprzewodników.

SK Hynix miał ograniczać tempo rozbudowy mocy produkcyjnych dla nowoczesnych pamięci, co rynek odczytał jako sygnał, że boom na AI może zaczynać się normalizować.

To uderzyło w szeroki sektor technologiczny, mimo że Micron pokazał bardzo mocny obraz popytu: 100 mld dolarów gwarantowanych zamówień i potężne zapotrzebowanie na pamięci dla infrastruktury AI.

SpaceX też przestał wyglądać jak projekt bez ryzyka. Coraz więcej inwestorów zaczęło grać na spadek akcji spółki, co po wcześniejszym rajdzie i euforii wokół IPO jest pierwszym poważniejszym sygnałem ostrożności.

W tle trwała też polityczna kontrola nad AI.

Po Anthropic przyszła pora na OpenAI: administracja Trumpa wymusiła etapowe wdrożenie GPT-5.6 zamiast natychmiastowej publicznej premiery.

Model ma trafić najpierw do ograniczonej grupy partnerów zatwierdzanych przez administrację USA. Anthropic natomiast przywróciło Mythos 5, ale również z zastrzeżeniami.

Jak zareagował rynek?

Rynek zobaczył, że AI nie jest już prostą historią, opartą na zasadzie „kup wszystko, co ma ekspozycję na moc obliczeniową”.

Z jednej strony Micron pokazuje, że popyt infrastrukturalny jest ogromny.

Z drugiej SK Hynix sugeruje, że tempo inwestycji może być bardziej nierówne, niż zakładały najbardziej agresywne wyceny.

To tłumaczy odpływ kapitału z bitcoina i złota do półprzewodników, ale też pokazuje ryzyko koncentracji.

Jeśli inwestorzy przesuwają pieniądze z aktywów alternatywnych do AI, a potem AI też zaczyna się chwiać, rynek traci główny silnik nastrojów.

Dodatkowo rośnie polityczne ryzyko technologii.

Najmocniejsze modele AI zaczynają być traktowane jak aktywa strategiczne, a nie zwykłe produkty SaaS.

To może oznaczać wolniejsze wdrożenia, większą kontrolę rządową i trudniejsze wyceny spółek, które obiecywały szybkie skalowanie.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to S&P 500 po spadku ponad 3%. Jeżeli indeks szybko nie odbije, rynek może zacząć traktować ten ruch jako początek głębszej korekty.

Dalej mamy półprzewodniki. Micron pokazuje siłę popytu, SK Hynix pokazuje ryzyko ostrożności. To zderzenie ustawi nastroje wobec AI.

Ważną kwestią pozostają również regulacje AI. Jeśli administracja USA będzie dalej ograniczać dostęp do najnowszych modeli, rynek zacznie wyceniać nie tylko potencjał technologii, ale też polityczne limity jej komercjalizacji.

Geopolityka i surowce

Co się wydarzyło?

Cieśnina Ormuz zaczęła wracać do stanu sprzed wojny.

To teoretycznie dobra wiadomość dla rynku ropy, inflacji i aktywów ryzykownych, bo mniejsze ryzyko transportowe oznacza mniejszą premię geopolityczną w cenach energii.

Problem w tym, że Bliski Wschód szybko przypomniał, że normalizacja w tym regionie bywa bardzo krucha.

Doszło do ataków na bazy USA, a Donald Trump odpowiedział skrajnie ostrą retoryką, mówiąc, że Iran „przestanie istnieć”.

Taki język natychmiast podbija ryzyko eskalacji, nawet jeśli fizyczny ruch przez Ormuz wygląda lepiej niż kilka tygodni wcześniej.

Do tego doszedł konflikt handlowy z Europą.

Trump zagroził nowymi cłami w związku z podatkiem cyfrowym, co uderza bezpośrednio w relacje USA–UE i w spółki technologiczne, które już wcześniej znalazły się pod presją.

Jak zareagował rynek?

Rynek dostał sprzeczne sygnały.

Z jednej strony Ormuz wracający do normalności powinien pomagać ropie, inflacji i sentymentowi. Z drugiej ataki na bazy USA i groźby wobec Iranu natychmiast neutralizują część tej ulgi.

To ważne dla Fedu i dla bitcoina.

Jeśli ropa pozostanie spokojna, presja inflacyjna może słabnąć.

W sytuacji, w której konflikt na Bliskim Wschodzie znów eskaluje, rynek powróci do następującego scenariusza: wyższa energia, wyższa inflacja, mniej miejsca na cięcia stóp i większa presja na aktywa ryzykowne.

Cła wobec Europy to osobny problem.

W tygodniu, w którym S&P 500 spada ponad 3%, a Big Tech traci biliony dolarów kapitalizacji, dodatkowy konflikt handlowy działa jak benzyna dolana do ognia.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Na dany moment kluczowa jest realna stabilizacja Ormuzu.

Jeśli ruch przez cieśninę będzie faktycznie wracał do normy, ropa może dalej tracić premię wojenną.

Więcej światła na sytuację rzuci reakcja Iranu i USA po atakach na bazy. Retoryka Trumpa jest już ekstremalna, ale rynek będzie patrzył na działania, nie tylko słowa.

Trzeci temat to cła wobec Europy. Jeśli groźby zmienią się w konkretne decyzje, presja na Big Tech i europejskie indeksy może wzrosnąć.

Makro i stopy procentowe

Co się wydarzyło?

Najważniejszym makroekonomicznym sygnałem tygodnia był wzrost inflacji PCE w USA do najwyższego poziomu od trzech lat.

To bardzo zła wiadomość dla inwestorów, bo PCE jest jedną z kluczowych miar cen obserwowanych przez Fed.

Równolegle dane z Europy pokazały słabość usług w Niemczech i mieszany obraz przemysłu w strefie euro.

To fatalna kombinacja: inflacja w USA nie chce odpuścić, a Europa również nie wygląda na silną.

Do tego zyski korporacji w USA doszły do 12,4% PKB. Na papierze to pokazuje siłę amerykańskich firm.

Politycznie to jednak zaproszenie do konfliktu, bo administracja Trumpa zaczyna coraz mocniej patrzeć na korporacyjne marże.

Jak zareagował rynek?

Rynek dostał dokładnie taki zestaw, którego nie lubi: wysoka inflacja, słabsze dane z Europy, presja na Big Tech i niepewność geopolityczna.

W takim układzie inwestorzy nie chcą agresywnie dokładać ryzyka, szczególnie po długim rajdzie AI.

Dla bitcoina to szczególnie trudne środowisko. Krypto potrzebuje albo taniego pieniądza, albo mocnych przepływów instytucjonalnych, albo jasnej narracji wzrostowej.

W tym tygodniu nie miało żadnego z tych trzech elementów.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Inwestorzy powinni obserwować teraz kolejne sygnały z Fedu. Jeśli PCE utrzyma presję, rynek szybko wytnie nadzieje na łagodniejszą politykę.

Drugi temat to dolar i rentowności. Ich wzrost będzie ciążył złotu, bitcoinowi i akcjom wzrostowym.

Ważną kwestią są również marże korporacji w USA. Jeśli politycy zaczną mocniej atakować rekordowe zyski firm, Wall Street dostanie nowy problem obok inflacji i geopolityki.

Wniosek tygodnia

Rynek stracił główną poduszkę bezpieczeństwa. Bitcoin nie ma już automatycznego wsparcia ETF-ów, GPW nie jest odporna na globalny risk-off, a Big Tech pokazał, że nawet AI może chwilowo przestać działać jak parasol ochronny dla indeksów.

Największym ryzykiem na kolejny tydzień jest trwałe przełamanie 58 tys. dolarów na bitcoinie, dalsze odpływy z ETF-ów i pogłębienie korekty na Wall Street.

Największą szansą pozostaje stabilizacja Ormuzu oraz spadek premii na ropie.

Na razie jednak rynek wygląda tak, jakby nie szukał okazji do agresywnych zakupów, tylko sprawdzał, gdzie jeszcze może pęknąć kolejne wsparcie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->