Donald Trump miał zgodzić się, aby Ukraina rozpoczęła produkcję rakiet do systemów Patriot. To dla Kijowa nie tylko szansa na szybsze uzupełnianie dramatycznie potrzebnej amunicji przeciwlotniczej, lecz także wejście do amerykańskiego łańcucha produkcji zbrojeniowej. Cała sprawa ma jednak gorzki kontekst dla Polski, która wcześniej oddała Ukrainie część własnych pocisków, nie otrzymując w zamian porównywalnych korzyści ani politycznych laurów.
- Wołodymyr Zełenski twierdzi, że Donald Trump zgodził się na uruchomienie w Ukrainie produkcji pocisków do systemów Patriot.
- Decyzja ta ma wzmocnić ukraiński przemysł obronny i pogłębić współpracę wojskową między Kijowem a Waszyngtonem.
Ukraina chce produkować rakiety Patriot
Nad Wołodymyrem Zełenskim od kilku tygodni zbierają się ciemne chmury.
Prezydent Ukrainy mierzy się z kryzysem politycznym w kraju oraz rosnącą presją zewnętrzną, dlatego każda dobra wiadomość z Waszyngtonu ma dziś podwójne znaczenie.
Zapowiedziana przez Zełenskiego zgoda Donalda Trumpa na produkcję rakiet Patriot może być nie tylko przełomem dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, ale również sygnałem, że relacje Kijowa z Białym Domem ponownie zaczynają się poprawiać.
Przywódca Ukrainy jest świeżo po rozmowach z amerykańską administracją i przekazał, że Trump miał wyrazić zgodę na rozpoczęcie produkcji rakiet przeznaczonych do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot. Szczegóły dotyczące harmonogramu, skali produkcji czy lokalizacji zakładów nie zostały jednak ujawnione.
Dla Ukrainy byłby to bardzo ważny krok. System Patriot od początku pełnoskalowej wojny stał się jednym z najskuteczniejszych narzędzi do przechwytywania rosyjskich rakiet balistycznych i pocisków manewrujących.
Problem polega na tym, że same wyrzutnie nie wystarczą. Równie istotny jest stały dostęp do drogich i skomplikowanych technologicznie rakiet przechwytujących, których zapasy są ograniczone.
Jeżeli produkcja rzeczywiście ruszy na Ukrainie, Kijów będzie mógł szybciej uzupełniać zapasy, a jednocześnie uniezależni się od części zagranicznych dostaw.
Dla Stanów Zjednoczonych oznacza to natomiast rozwój współpracy przemysłowej z jednym z najważniejszych partnerów wojskowych w Europie.
Informacja pojawia się zaledwie kilka tygodni po głośnej dyskusji dotyczącej polskich Patriotów.
Na początku lipca Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że Polska przekazała Ukrainie część własnych rakiet do systemów Patriot.
Decyzja wywołała polityczne kontrowersje, ponieważ – jak wskazywali krytycy – Warszawa nie uzyskała w zamian nowych pocisków ani formalnych gwarancji szybkiego uzupełnienia własnych zapasów.
Dodatkowo podziękowania za wsparcie częściej kierowano pod adresem Niemiec niż Polski, co jeszcze bardziej podgrzało debatę wokół tej decyzji.
Najnowsza deklaracja Zełenskiego może również świadczyć o tym, że Ukraina chce pójść o krok dalej i zamiast wyłącznie liczyć na kolejne dostawy uzbrojenia z Zachodu, zamierza stworzyć własne zaplecze produkcyjne we współpracy z USA.
To wpisuje się również w szerszą strategię Kijowa polegającą na zacieśnianiu relacji z Waszyngtonem.
Ma to znaczenie także w kontekście ostatnich napięć geopolitycznych.
Po niedawnym incydencie z irańskim statkiem oraz zapowiedziach odwetu ze strony Teheranu Ukraina musi brać pod uwagę możliwość pojawienia się nowych zagrożeń poza samą Rosją.
W takich warunkach rozwój własnego przemysłu zbrojeniowego staje się nie tylko elementem długoterminowej strategii, ale również kwestią bezpieczeństwa państwa.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->