Śledztwo prowadzone przez FBI wobec Jesse’ego Powella, założyciela giełdy kryptowalut Kraken, zostało oficjalnie zakończone. Sprawa dotyczyła rzekomego włamania do kont fundacji Verge.
- Departament Sprawiedliwości USA zakończył dochodzenie wobec Jesse’ego Powella, zwracając mu zajęte laptopy i telefony,
- Śledztwo nie dotyczyło działalności Kraken, a sporu o kontrolę nad organizacją non-profit Verge Center for the Arts.
Sprawa, która nie dotyczyła kryptowalut
W 2023 roku FBI przeprowadziło głośny nalot na dom Jesse’ego Powella, przedsiębiorcy znanego głównie jako współzałożyciel giełdy kryptowalut Kraken i jej byłego dyrektora generalnego (ze stanowiska tego ustąpił już w drugiej połowie 2022 roku).
Wbrew medialnym spekulacjom, sprawa nie miała nic wspólnego z działalnością giełdy ani z branżą krypto jako taką. Zamiast tego, źródłem problemów był spór z zarządem fundacji Verge Center for the Arts – instytucji wspierającej sztukę w Sacramento, którą Powell założył jeszcze w 2008 roku.
Zarzuty wobec Powella dotyczyły rzekomego cyberprzestępstwa – włamania i nękania członków fundacji. Organy ścigania przejęły dziesiątki urządzeń elektronicznych, w tym telefony i laptopy.
Jednak jak się okazało, śledztwo nie przyniosło dowodów na winę Powella. Wszystkie urządzenia zostały zwrócone, a Departament Sprawiedliwości wysłał oficjalny list zamykający sprawę.
Z dokumentów złożonych w sądzie wynika, że dane zawarte na zwróconych urządzeniach wspierają wersję wydarzeń prezentowaną przez Powella. Według jego relacji to członkowie zarządu Verge mieli bezprawnie odsunąć go od organizacji, przejmując kontrolę nad kontami w Slacku i Google Workspace.
Dodatkowo, mieli utworzyć nowe domeny i konta użytkowników, aby pozbawić Powella wpływu na działalność fundacji.
Oczyszczenie z zarzutów to nie koniec walki
Choć sprawa karna została zamknięta, spór z fundacją Verge toczy się nadal – tym razem na drodze cywilnej. Jesse Powell oskarża byłych współpracowników z fundacji nie tylko o działania na jego szkodę, ale również o zatajenie kluczowych dokumentów podczas procesu.
Szczególnie poważnie brzmią zarzuty wobec Phila Cunninghama, który pełnił rolę prawnika fundacji i miał rzekomo nie dostarczyć wymaganych dokumentów sądowi.
Dla Powella zamknięcie sprawy przez FBI to ogromna ulga. W oświadczeniu dla Fortune przyznał, że „nalot FBI był wyniszczający zarówno osobiście, jak i zawodowo”, a cały incydent oparto na „bezpodstawnych zarzutach”. Podkreślił też, że nie zrobił nic złego, a dokumenty pozyskane podczas postępowania sądowego jednoznacznie to potwierdzają.
Wnioski i pytania bez odpowiedzi
Zakończenie śledztwa przez Departament Sprawiedliwości USA oznacza, że Powell formalnie oczyścił się z zarzutów. Jednak sprawa pozostawia po sobie wiele pytań.
Dlaczego FBI zdecydowało się na tak intensywną interwencję w sprawie wewnętrznego sporu w organizacji non-profit? Kto odpowiada za przeciek informacji o nalocie do New York Timesa, który jako pierwszy opisał sprawę, nadając jej dramatyczny wydźwięk?
Kraken – giełda założona przez Powella – nie była przedmiotem śledztwa, ale medialny rozgłos wokół sprawy mógł uderzyć w jej reputację w oczach regulatorów i inwestorów. W tym kontekście list zamykający sprawę, tzw. „declination letter”, może pomóc w odbudowie wizerunku zarówno samego Powella, jak i prowadzonej przez niego firmy.
Warto również wspomnieć, że choć FBI zwróciło urządzenia elektroniczne, nie podano, czy Powell odzyskał kryptowaluty, które mogły być na nich przechowywane. W czasie konfiskaty bitcoin kosztował około 23 000 USD – dziś jego wartość to blisko 120 000 USD.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
