Polski rząd ma dziś, we wtorek 22 lipca, przyjąć uchwałę dotyczącą Koncepcji Rozwoju Kraju 2050. Chodzi o długoterminową wizję kraju. Czy ta jest jednak realna?
- Polski rząd ma przyjąć Koncepcję Rozwoju Kraju 2050.
- Projekt zawiera zapisy, które z pewnością nie ucieszą prawicy.
Rząd i jego Polska w 2050 roku
Koncepcja Rozwoju Kraju 2050 powstała przez ostatnie miesiące w resorcie funduszy i polityki regionalnej, prace rozpoczęto jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy, więc po części to projekt ponadpartyjny.
Dokument nie przewiduje przyszłości, a zarysowuje możliwe transformacje, które mogą wydarzyć się w długookresowej perspektywie i zmienić rzeczywistość naszego kraju. To nowy sposób planowania rozwoju w Polsce
— czytamy.
Co się zmieni?
Czy jednak dokument nie zawiera pustych obietnic, a same slogany?
Przede wszystkim założono, że przed nami gospodarcza rewolucja. To słuszne, ale autorzy twierdzą, że kluczową rolę odegra tu zielona energia, innowacje, zrównoważony rozwój i usługi cyfrowe. Wszystko to doprowadzi do przyspieszenia technologicznego, napędzanego przez technologie cyfrowe, sztuczną inteligencje, automatyzacje i internet rzeczy.
Jeżeli tylko na takie wnioski stać polski rząd, mamy się czego obawiać. To wie dziś każdy uczeń szkoły średniej czy osoba średnio nawet zainteresowana gospodarką.
Co jeszcze zawiera raport? Wzrosnąć mają nierówności, zajdą demograficzne zmiany, nasilą się kryzysy migracyjne i kulturowe, co wpłynie na polityki mieszkaniową i usług publicznych.
Rząd ostrzega też przed kryzysem klimatycznym. To stały element narracji unijnych elit.
Co chce zrobić rząd?
Jak na te problemy chce odpowiedzieć rząd? Proponuje zmianę modelu społecznego, przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu oraz wzmacnianie mechanizmów integracji i spójności społecznej.
W kontekście zmian klimatycznych sugeruje się przechodzenie na OZE. Z kolei na rosnące napięcia geopolityczne polskie władze chcą odpowiedzieć wzmacnianiem instytucji, decentralizacją oraz rozwojem nowoczesnych usług publicznych.
I oczywiście wzmacnianiem pozycji kraju na arenie międzynarodowej – w praktyce to: współpraca transgraniczna, uczestnictwo w europejskich inicjatywach cyfrowych, rozwijanie lokalnych łańcuchów dostaw, suwerenności energetycznej i cyfrowej, a także zwiększanie kompetencji społecznych, demokratycznych i technologicznych.
Tyle że to same banały. Więcej „mięsa” zawiera załącznik z opisanymi scenariuszami rozwoju. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że został on napisany pod dyktando polityków z obecnego rządu. Zawiera m.in. koncepcje zwiększenia otwartości Polaków na migrantów z innych regionów świata, wprowadzenie w latach 40. XXI w. gwarantowanego dochodu podstawowego (AI ma zabrać wielu z nas pracę) czy zaproponowanie podatku od kapitału.
W związku z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji i robotyzacji stopniowo ograniczono czas pracy, a w latach 40. wprowadzono gwarantowany dochód podstawowy (dzięki opodatkowaniu robotyzacji, zysków z kapitału, dóbr luksusowych) (…)
– czytamy.
Mało tego, rząd zakłada, że za kilkanaście lat trzeba będzie wprowadzić podatek progresywny:
Zmiany w systemie fiskalnym objęły też poszerzenie podstawy opodatkowania przedsiębiorstw, zwiększenie progresywności systemu podatkowego zarówno w odniesieniu do dochodów, jak i majątku, opodatkowanie automatyzacji pracy, uszczelnienie systemu podatkowego.
Ogólnie jednak raport sprawia wrażenie listy pobożnych życzeń, nie uwzględniających realiów społecznych, politycznych czy ekonomicznych.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
