Aż 56 amerykańskich spółek sprzeciwiło się planom tokenizacji swoich akcji na platformie OKXICE. Na liście znalazły się m.in. Microsoft, Nvidia, Amazon, Goldman Sachs i przede wszystkim SpaceX oraz Tesla, czyli firmy Elona Muska. Problemem nie jest jednak sam blockchain, lecz przede wszystkim kontrola nad obrotem akcjami i prawami inwestorów.
- 56 spółek z USA, w tym Microsoft, Nvidia, Amazon, Goldman Sachs, Tesla i SpaceX, sprzeciwiło się udostępnianiu tokenizowanych odpowiedników swoich akcji na platformie OKXICE.
- Firmy obawiają się m.in. niskiej płynności poza godzinami sesji, manipulacji cenami oraz sytuacji, w której posiadacze tokenów nie otrzymają takich samych praw jak tradycyjni akcjonariusze.
- Banki nie odrzucają blockchaina, lecz chcą rozwijać go na własnych warunkach, czego dowodem jest to, że Goldman Sachs i JPMorgan tworzą własną infrastrukturę tokenizacyjną.
Wall Street, w tym Tesla, blokuje tokenizację
Okazuje się, że Wall Street wcale nie wspiera idei tokenizacji tak mocno jak wielu zakłada.
By jednak pojąć, o co chodzi, musimy najpierw przyjrzeć się OKXICE.
Chodzi o wspólne przedsięwzięcie giełdy kryptowalut OKX oraz Intercontinental Exchange (ICE), właściciela nowojorskiej giełdy NYSE.
Projekt zakłada uruchomienie platformy umożliwiającej handel tokenizowanymi odpowiednikami akcji przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Transakcje miałyby być rozliczane w stablecoinach, na blockchainie XLayer należącym do ekosystemu OKX.
Pomysł spotkał się jednak z dużym oporem. Sprzeciw zgłosiło już 56 przedsiębiorstw.
Oprócz Microsoftu i Nvidii znalazły się wśród nich Amazon, Tesla, SpaceX, Netflix, Alphabet, Walmart, Oracle, Intel oraz banki Goldman Sachs i JPMorgan.
Uwagę zwraca fakt, że przeciwne są aż dwie firmy, za którymi stoi Elon Musk – SpaceX i Tesla.
To o tyle dziwne, że mowa o biznesmenie, który przez lata wykazywał pewne zainteresowanie kryptowalutami.
Dlaczego spółki protestują?
Dlaczego jednak firmy te są na „nie”? Najważniejszym problemem jest kontrola nad ceną i płynnością.
Tradycyjne giełdy dysponują mechanizmami ograniczającymi gwałtowne wahania notowań.
Z kolei na platformach tokenizacyjnych handel może odbywać się również poza standardowymi godzinami sesji, kiedy płynność jest znacznie mniejsza.
To zwiększa ryzyko manipulacji i dużych różnic między ceną tokenu a rzeczywistą wartością akcji.
Kolejna kwestia dotyczy praw akcjonariuszy. Posiadanie tokenu powiązanego z akcją nie zawsze oznacza posiadanie samego papieru wartościowego.
Inwestor może uzyskać ekspozycję na zmianę ceny, ale niekoniecznie otrzymać prawo głosu czy standardowe uprawnienia korporacyjne.
Co ciekawe, Goldman Sachs i JPMorgan same rozwijają rozwiązania oparte na blockchainie. Pierwszy rozwija platformę GS DAP, drugi infrastrukturę Kinexys.
Nie chodzi więc o odrzucenie technologii jako takiej, lecz o kontrolę nad jej wykorzystaniem.
Tradycyjne instytucje wolą modele, w których emitent zachowuje wpływ na emisję tokenów, prawa inwestorów i zasady obrotu.
W tle rynek tokenizowanych akcji szybko rośnie. Według Deutsche Bank Research jego wartość zwiększyła się z około 300 mln USD pod koniec 2024 r. do około 3 mld USD w sierpniu 2026 r.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->