Sejm po raz trzeci w ciągu kilku miesięcy uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów, ale trudno mówić tu o spokojnym domykaniu regulacyjnej luki. Polska polityka wpadła w błędne koło, w którym rząd forsuje projekt szeroko krytykowany przez branżę, prezydent wetował poprzednie jego poprzednie wersje, a PiS równolegle forsuje pomysł zakazu działalności firm z tego sektora w Polsce.
- Rządowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów został przyjęty przez Sejm głosami 241 posłów, przy 200 głosach przeciw.
- Wcześniej Komisja Finansów Publicznych uznała projekt rządowy za wiodący i odrzuciła większość poprawek zgłaszanych m.in. przez stronę prezydencką, Polskę 2050 i Konfederację.
- To już trzecia próba uchwalenia krajowych przepisów wdrażających unijne rozporządzenie MiCA.
- Dwie poprzednie ustawy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego, a obecna wersja nadal budzi poważny sprzeciw części rynku krypto i ekspertów.
Sejm znów uchwalił ustawę o kryptoaktywach
Sejm ponownie przyjął rządowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Formalnie chodzi o wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA, czyli przepisów mających uporządkować zasady działania firm kryptowalutowych w całej Unii Europejskiej.
Problem w tym, że polska wersja tej regulacji od miesięcy jest jedną z najbardziej krytykowanych ustaw w kraju.
W ostatnich dniach w Sejmie procedowano aż cztery projekty w tej sprawie: rządowy, prezydencki oraz propozycje Polski 2050 i Konfederacji.
Za bazę dalszych prac uznano jednak projekt rządowy, a większość poprawek została odrzucona.
Ostatecznie 15 maja izba uchwaliła ustawę. Poparło ją 241 posłów, a 200 było przeciw.
Rząd przekonuje, że bez ustawy Polska nie zdąży przygotować krajowego nadzoru pod MiCA, a firmy z rynku krypto będą miały problem z legalnym działaniem po 1 lipca 2026 r.
Weźmy pod uwagę, że w Polsce mamy regulacje, którw wynikają właśnie z ogólnoeuropejskiego rozporządzenia MiCa, a nasz rząd miał proste zadanie przy ich implementacji: wskazać organ nadzorczy i określić wysokość opłat oraz kary za nieprzestrzeganie ustalonych przepisów. I tutaj pojawia się sedno problemu.
Największe kontrowersje dotyczą uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego.
W centrum sporu znalazły się m.in. możliwość blokowania rachunków pieniężnych i kont kryptowalutowych, blokowania domen internetowych podmiotów działających bez wymaganych zezwoleń oraz szeroki katalog sankcji.
Strona prezydencka chciała m.in. silniejszej kontroli sądowej i krótszych okresów blokad, ale te propozycje nie zdobyły większości w komisji.
Konfederacja zgłaszała z kolei poprawki mające ograniczyć bariery administracyjne, koszty działania rynku, ryzyko podwójnego karania i wypychanie firm z Polski za granicę. Wszystkie poprawki zostały odrzucone.
I tu dochodzimy do sedna. Polska potrzebuje ustawy o kryptoaktywach, ale obecny spór coraz mniej przypomina debatę o bezpieczeństwie inwestorów, a coraz bardziej polityczną przepychankę.
Z jednej strony rząd Donalda Tuska wraca z projektem Ministerstwa Finansów, który rynek odbiera jako nadmiernie represyjny.
Z drugiej strony PiS najpierw był obecny w tej debacie głównie przez prezydenckie weta, a później pojawił się również pomysł idący w drugą skrajność, czyli zakaz działalności krypto w Polsce.
Efekt jest absurdalny. Zamiast sensownej ustawy, która chroni użytkowników, daje firmom jasne zasady gry i pozwala Polsce przyciągać kapitał, mamy kolejną rundę politycznego ping-ponga.
Najgorsze jest to, że w całym tym sporze ginie najważniejszy interes: inwestorów i uczciwych firm.
Bo jeżeli przepisy będą zbyt ostre, polskie podmioty nie znikną magicznie z rynku. Po prostu przeniosą się do innych jurysdykcji, a użytkownicy i tak będą korzystać z zagranicznych platform.
Wtedy Polska nie zyska ani większego bezpieczeństwa, ani większych wpływów podatkowych, ani silniejszego sektora fintech.
Zyska tylko kolejną ustawę, którą jedni będą przedstawiać jako tarczę dla obywateli, a drudzy jako pałkę na branżę.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->