fbpx

Rusza proces Aleksandra Winnika

Marek Lesiuk
Eiffel Tower red Cyberprzestępczość

W poniedziałek przed sądem w Paryżu rozpoczął się proces Aleksandra Winnika, rosyjskiego hakera, sławnego (lub niesławnego – w zależności od punktu widzenia) ze swoich dokonań na polu przestępstw kryptowalutowych.

Francuska prokuratura oskarża Winnika z artykułów o pranie pieniędzy, hakerstwo, wymuszenia oraz przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej. W przypadku skazania grozi mu 10 lat w gościnie systemu więziennictwa nad Sekwaną. Oskarżony naturalnie zaprzecza wszystkim zarzutom, głosząc, że aresztowano go za niewinność.

Proces mógł rozpocząć się w konsekwencji dokonanej w styczniu tego roku ekstradycji z Grecji. W tym kraju Aleksandr Winnik został pierwotnie aresztowany w 2017, przebywając na wczasach w miejscowości Halkidiki. Wcześniej miał być przez ponad rok śledzony przez FBI.

Brzemię międzynarodowej sławy

Jego zatrzymanie wywołało falę ożywienia pośród organów prokuratorskich świata – prócz Francuzów jego ekstradycji zażądali także przedstawiciele USA (gdzie czeka na niego 21 zarzutów) oraz samej Rosji (gdzie z kolei przypomniano sobie, iż podobno dokonywał on oszustw na niewielką skalę). Nadto, prokuratura nowozelandzka, we współpracy z amerykańską, oficjalnie zainteresowała się powiązaną z Winnikiem firmą w tym kraju, zamrażając jej aktywa warte ponad 90 mln dolarów.

Pomimo swojej popularności pośród prokuratur świata, sam zatrzymany bardzo, ale to bardzo chciałby natomiast wrócić do swojego rodzinnego kraju. Trafiwszy do Francji, na poparcie swoich słów odbył 35-dniowy strajk głodowy. Przy czym, co ciekawe – w przeciwieństwie do oskarżeń zagranicznych, nie zaprzecza on nagłym i wcześniej niepublikowanym zarzutom, które jakoby postawiono mu w Rosji.

Business is business

41-letni Aleksandr Winnik przez trzy lata (do momentu swojego aresztowania) prowadził giełdę kryptowalut BTC-e. Powszechnie jednak podejrzewa się, że giełda ta była jedynie przykrywką, służącą do prania środków kryptowalutowych pochodzących ze źródeł przestępczych.

Winnik miał być przykładowo zamieszany m.in. w kradzież i późniejszą dystrybucję zasobów skradzionych ze zhakowanej giełdy Mt.Gox. Jego postać łączy się także z serią ataków z wykorzystaniem ransomware Locky (seria ta dotknęła właśnie podmioty francuskie i jest podstawą obecnego oskarżenia).

Długi cień Kremla

W komentarzach dotyczących sprawy, za niewykluczone, a nawet względnie prawdopodobne uważa się powiązania Winnika z rosyjskimi służbami specjalnymi. Wskazują na to zarówno w pierwszym rzędzie rozmach, skala i skuteczność działalności Winnika – trudne do wyobrażenia w przypadku działalności samodzielnej i bez profesjonalnego wsparcia.

Drugim natomiast czynnikiem, który wydaje się bardzo symptomatyczny, jest zadziwiające wprost zainteresowanie, jakie rosyjskie władze okazują jego losom (zupełnie nie pasujące do postaci drobnego oszusta, jakim według nich jest Winnik), jak również  gorliwość, z jaką próbują one wydostać go z rąk zagranicznych prokuratorów.