Rada Polityki Pieniężnej wciska pauzę i wstrzymuje serię cięć stóp procentowych. Po ostatnich miesiącach luzowania polityki monetarnej polscy kredytobiorcy nie dostaną na razie kolejnego „prezentu” w ratach. Stopy procentowe NBP zostają na poziomie 4%, a rynek zaczyna grać scenariusz „czekaj i obserwuj”, o którym wprost mówił prezes Adam Glapiński.
- RPP utrzymała wszystkie stopy procentowe bez zmian (referencyjna nadal 4%).
- Mamy więc przerwę po serii obniżek z 2025 roku. Kolejny ruch jest możliwy dopiero, gdy pojawią się nowe dane ekonomiczne (m.in. inflacja po zmianach koszyka CPI).
NBP zostawia stopy procentowe na poziomie 4%
Pierwsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej w 2026 roku odbywało się w atmosferze sporych oczekiwań, ale jego finał okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów.
Narodowy Bank Polski przekazał, że stopa referencyjna nadal wynosi 4%, a pozostałe stopy wyniosą odpowiednio: lombardowa 4,50%, depozytowa 3,50%, redyskontowa weksli 4,05% a dyskontowa weksli 4,10%.
Decyzja Adama Glapińskiego i jego współpracowników jest dość zrozumiała, biorąc pod uwagę to, co działo się w 2025 roku.
Przypomnijmy, że RPP obniżała koszt pieniądza w kilku etapach, sprowadzając stopę referencyjną do najniższych poziomów od 2022 roku. Dla porównania: w 2022 r. stopa referencyjna wynosiła 6,75%.
Dlaczego jednak zdecydowano się na zastopowanie kolejnych obniżek? W skrócie: RPP chce zobaczyć, jak gospodarka „przetrawi” wcześniejsze luzowanie oraz jak zachowa się inflacja na początku roku.
To szczególnie ważne, ponieważ styczeń i luty zwykle przynoszą tak zwane „szumy” statystyczne: nowe cenniki, zmiany wag w koszyku CPI i niepewność wokół dynamiki płac.
Sam prezes NBP, czyli wspomniany Adam Glapiński, już w grudniu sygnalizował ostrożność i przejście w tryb „czekaj i obserwuj”, wskazując przy tym, że 4% to „dobry” poziom.
W mojej opinii stopa na poziomie 4% jest w tej chwili doskonała. To, czy niebawem zejdziemy niżej, będzie zależało od innych członków Rady, ja w tej kwestii jestem ostrożny. Mogę jedynie zapewnić, że nie będzie żadnych gwałtownych ruchów
– mówił w zeszłym miesiącu Glapiński.
Co to natomiast oznacza dla kredytobiorców? W skrócie, raty raczej nie będą już spadać tak szybko, jak w poprzednim roku.
Przy zmiennym oprocentowaniu pożyczek obniżki stóp zwykle z czasem przekładają się na niższe odsetki, ale pauza oznacza, że kolejnego impulsu w dół na razie nie będzie.
To jednak nie jest powód do paniki, bowiem koszt pieniądza i tak jest wyraźnie niższy niż w czasach, gdy stopa referencyjna wynosiła 6,75%.
Z drugiej strony jednak, hamowanie inflacji daje przestrzeń do dalszych obniżek w kolejnych miesiącach. Jak wynika z szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, CPI w grudniu wyniósł 2,4% rok po roku.
Jeśli więc kolejne odczyty potwierdzą trend, RPP może wrócić do cięć, jednakże dopiero, gdy dane będą „czyste” i porównywalne.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
