Polymarket bierze się za prywatne spółki. Nowe rynki otwierają dostęp do świata jednorożców

Polymarket

Polymarket wchodzi na teren, który przez lata był praktycznie zamknięty dla zwykłych inwestorów. Platforma uruchomiła rynki predykcyjne powiązane z prywatnymi spółkami, pozwalając użytkownikom obstawiać m.in. wyceny, IPO i wydarzenia wokół jednorożców, do których dotąd dostęp mieli głównie insiderzy, fundusze VC i największe instytucje z Wall Street.


  • Polymarket uruchomił rynki predykcyjne powiązane z prywatnymi firmami, wykorzystując dane Nasdaq Private Market. Chodzi m.in. o spółki takie jak SpaceX, OpenAI, Anthropic czy Anduril.
  • Użytkownicy nie kupują akcji tych firm, lecz handlują kontraktami na określone scenariusze, np. przyszłą wycenę, termin debiutu giełdowego albo aktywność na rynku wtórnym.

Polymarket otwiera rynek prywatnych spółek

Polymarket ogłosił właśnie ruch, który może mocno namieszać na styku kryptowalut, tradingu i rynku prywatnych firm.

Platforma dodała do swojej oferty możliwość obstawiania wydarzeń związanych z prywatnymi spółkami, czyli firmami, których akcje nie są jeszcze notowane na giełdzie.

W praktyce oznacza to, że zwykły użytkownik może zająć pozycję na rynku dotyczącym pytań o firmy, które do tej pory były dostępne głównie dla funduszy venture capital, banków inwestycyjnych, aniołów biznesu i dobrze poinformowanych graczy z Wall Street.

Nie chodzi jednak o klasyczny zakup akcji. Polymarket nie daje bowiem użytkownikom udziałów w SpaceX, OpenAI czy Anthropic.

Platforma pozwala natomiast handlować kontraktami predykcyjnymi, czyli zakładami o to, czy dane wydarzenie nastąpi.

Przykładowo, taki rynek może dotyczyć tego, czy OpenAI osiągnie określoną wycenę do końca danego roku, czy dana spółka przeprowadzi IPO w konkretnym terminie albo czy jej akcje na rynku wtórnym będą wyceniane powyżej konkretnego poziomu.

To ważne, bo prywatny rynek technologicznych jednorożców urósł do ogromnych rozmiarów, ale pozostaje mało transparentny.

Wyceny takich firm są często ustalane w zamkniętych rundach finansowania albo transakcjach wtórnych, do których przeciętny inwestor nie ma dostępu.

Według informacji przekazanych przez Polymarket nowe rynki mają być oparte na danych Nasdaq Private Market.

To istotne, ponieważ właśnie ta infrastruktura ma pomagać w rozstrzyganiu kontraktów dotyczących wycen, transakcji wtórnych i potencjalnych debiutów giełdowych prywatnych spółek.

Czegoś nie można? Dawaj to na blockchain

Dla rynku kryptowalut to kolejny przykład przenoszenia mechanizmów Wall Street na blockchainowe tory.

Najpierw obstawiano wybory, decyzje Fedu czy wydarzenia geopolityczne, a teraz do gry wchodzą prywatne jednorożce warte setki miliardów dolarów.

Ruch Polymarket wpisuje się w szerszy trend.

Wczoraj pisaliśmy o tym, że na Hyperliquid pojawiły się kontrakty pre-IPO powiązane ze SpaceX, czyli możliwość spekulowania na temat przyszłej ceny akcji spółki Elona Muska jeszcze przed jej potencjalnym debiutem na Nasdaq.

To pokazuje, że rynek cyfrowych aktywów coraz mocniej próbuje rozszczelnić zamknięte obszary tradycyjnych finansów.

Wall Street przez lata zarabiała na dostępie do informacji i prywatnych transakcji. Teraz Polymarket oraz Hyperliquid próbują zrobić z tego publiczny rynek zakładów.

Ryzyko oczywiście pozostaje ogromne. Rynki predykcyjne nie są tym samym co inwestowanie w akcje, a prywatne wyceny bywają mało płynne, trudne do zweryfikowania i podatne na manipulacje.

Mimo to kierunek jest jasny. Chodzi o informacje, które kiedyś krążyły w zamkniętych pokojach, a teraz coraz częściej trafiają na publiczne rynki on-chain.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->