To może być najgroźniejsza bessa w historii krypto. Tym razem problem jest poważniejszy niż spadki bitcoina

bessa

Czy rynek krypto przechodzi właśnie najbardziej niebezpieczną bessę w swojej historii? Joe Weisenthal z Bloomberga przekonuje, że tym razem problemem jest nie tylko spadający kurs bitcoina, ale coś znacznie poważniejszego.


  • Joe Weisenthal z Bloomberga wskazał 12 powodów, przez które obecna kryptozima może być wyjątkowo groźna.
  • Wśród nich wymienia m.in. odpływy z ETF-ów, słabość bitcoina względem złota, konkurencję ze strony AI, zmęczenie inwestorów oraz pękanie narracji o „niekończącej się adopcji”.
  • Część argumentów Weisenthala jest trafna, szczególnie tam, gdzie mowa o odpływie kapitału, słabości ETF-ów i konkurencji ze strony sztucznej inteligencji.
  • Niektóre brzmią bardziej publicystycznie, bo krypto przeżywało już procentowo o wiele głębsze załamania i nadal posiada realne obszary adopcji, zwłaszcza przy stablecoinach i infrastrukturze rozliczeniowej.

Czy obecna bessa jest najgorsza ze wszystkich?

Joe Weisenthal, współprowadzący podcast i newsletter „Odd Lots”, który jest publikowany przez Bloomberga, przedstawił 12 powodów, z powodu których obecna kryptozima może być najgorszą w historii rynku cyfrowych aktywów.

I chociaż branża krypto słyszała już tyle nekrologów, że mogłaby zrobić z nich osobną kolekcję NFT, to tym razem niedźwiedzia argumentacja nie jest całkiem oderwana od rzeczywistości.

Pierwszy mocny punkt dotyczy bitcoina jako „cyfrowego złota”.

Weisenthal zwraca uwagę, że w momencie, gdy inwestorzy boją się inflacji, długu publicznego i słabszego dolara, to nie BTC zgarnia premię zaufania, tylko prawdziwe złoto.

W tym przypadku trudno się z nim kłócić. Narracja o bitcoinie jako bezpiecznej przystani brzmi dobrze w czasie hossy, ale w obecnych warunkach rynek częściej wybiera metal niż cyfrowy odpowiednik.

Drugi argument dotyczy ETF-ów. Fundusze giełdowe miały być dla rynku spot taką autostradą dla kapitału instytucjonalnego.

Okazało się, że ta działa w obie strony, a w momentach silnej niepewności wielu inwestorów postanawia ją czym prędzej opuścić.

Widać to doskonale po ostatnich odpływach, które ciążyły bitcoinowi i osłabiały narrację o trwałym popycie instytucjonalnym.

Trzeci ważny punkt to sztuczna inteligencja. Weisenthal słusznie zauważa, że dziś kapitał, media i emocje inwestorów są w dużej mierze po stronie AI.

Jeszcze kilka lat temu to krypto było symbolem „nowego internetu i technologicznej rewolucji, to dziś tę rolę przejmują spółki oraz projekty związane ze sztuczną inteligencją.

Dla rynku cyfrowych aktywów jest to spory problem, bowiem inwestorzy nie mają nieskończonej ilości pieniędzy i uwagi.

Weisenthal zwraca też uwagę na argument, który branża krypto powtarza od lat: że rynek jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

Kiedyś to stwierdzenie miało sens, ponieważ kupno kryptowalut było trudniejsze, mniej intuicyjne i bardziej niszowe.

Dziś wygląda to zupełnie inaczej: są wspomniane już ETF-y, duże giełdy, proste aplikacje, stablecoiny i infrastruktura, która pozwala wejść na rynek w kilka minut.

Jeśli mimo tego kapitał nie wraca tak chętnie, jak oczekiwali zwolennicy krypto, to problemu nie da się już tłumaczyć wyłącznie brakiem dostępu albo edukacji.

Bez przesady

Jednocześnie nie wszystkie argumenty Weisenthala należy przyjmować za pewnik bez żadnych zastrzeżeń.

Teza o „najgorszej kryptozimie w historii” brzmi naprawdę mocno, ale weźmy pod uwagę, że pod kątem procentowych spadków wcześniejsze bessy były o wiele bardziej brutalne.

Po upadku FTX czy po pęknięciu bańki ICO rynek wyglądał znacznie gorszej.

Obecna kryptozima jest inna, znacznie mniej dzika, bardziej instytucjonalna i przez to groźniejsza dla narracji, które miały świadczyć o dojrzałości sektora.

Moim zdaniem Weisenthal nie w każdym punkcie trafia idealnie w realny obraz sytuacji na rynku, ale muszę przyznać, że dobrze wyczuwa zmianę klimatu wśród inwestorów.

Obecna bessa nie polega już tylko na tym, że kryptowaluty tanieją.

Chodzi o to, że rynek musi odpowiedzieć na trudniejsze pytanie: skoro są ETF-y, instytucje, regulacje, stablecoiny i globalna infrastruktura, to dlaczego kapitał nadal tak łatwo ucieka gdzie indziej?


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->