Michael Saylor mówi o negatywnych skutkach kupowania bitcoina przez instytucje: Nie wszyscy będą zadowoleni

Michael Saylor
W tym poście:
Bitcoin
-4.16%

Prezes Strategy w rozmowie z Natalie Brunell w ramach podcastu „Coin Stories” omówił wpływ coraz większej liczby zakupów bitcoina przez inwestorów instytucjonalnych. Michael Saylor uważa, że efekty tego będą dla niektórych atrakcyjną zachętą, podczas gdy inni inwestorzy utracą zapał do handlu cyfrowym złotem.


  • Saylor jest zdania, że następstwem kupowania bitcoina przez wielkie instytucje jest znaczny spadek jego zmienności cenowej. Ta sytuacja ma swoje wady i zalety.
  • Według niego przez najbliższą dekadę będziemy świadkami „gorączki cyfrowego złota”.

Bitcoin przestał być aktywem spekulacyjnym?

Michael Saylor ponownie gościł niedawno w podcaście Natalie Brunell pt. „Coin Stories”, gdzie dyskutowali na temat znacznego wzrostu zakupów bitcoina przez wielkie instytucje.

Zdaniem jednego z największych maksymalistów tej kryptowaluty wzrost popytu na to aktywo ze strony Wall Street będzie wiązał się z coraz większą redukcją zmienności na jego wykresie cenowym.

I to jest fakt, bowiem handel bokiem w przypadku BTC zaczyna być coraz częściej występującym zjawiskiem podczas tego cyklu. To natomiast wiąże się z poczuciem, że na jego rynku zaczyna wiać nudą.

Saylor podkreślił jednak, że tam, gdzie niektórzy dostrzegają wady, dla innych taki stan rzeczy jest zaletą. Dla spekulantów i traderów szukających emocji spadek zmienności będzie powodem do opuszczenia tego rynku.

Dla naprawdę „grubych graczy” natomiast będzie to zachęta stanowiąca solidną alternatywę dla obligacji czy rynku akcji.

Chcemy, aby zmienność spadła, tak aby wielkie instytucje czuły się komfortowo wkraczając w tę przestrzeń i zwiększając jej skalę

– mówił Saylor.

Jak wynika z danych ze strony BitcoinTreasuries.NET, notowane na giełdach spółki posiadające swoje skarbce BTC kontrolują obecnie około 117,91 miliarda dolarów w tej kryptowalucie.

Im więcej instytucji będzie dołączało do tego rynku, tym mniejsza adrenalina związana z ruchami cenowymi bitcoina. Prezes Strategy uważa, że jest to jeden z powodów pesymizmu, który coraz częściej pojawia się wśród detalistów.

Dowodem na to może być chociażby fakt, że kurs BTC nie wzrósł po ogłoszeniu tak długo wyczekiwanej obniżki stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Możemy jednak założyć, że rynek był pewny, że ta nastąpi, więc ta informacja została już wpisana w wycenę bitcoina.

W momencie pisania tego artykułu za 1 BTC musimy zapłacić na giełdach 115 657 dolarów. Jak więc widać, w ostatnich dniach cena króla cyfrowych aktywów porusza się w przedziale od 114 do 118 tys. dolarów.

Wykres cenowy bitcoina na giełdzie Binance. Źródło: TradingView

Dopiero się rozkręcamy

Saylor wspomniał również o tym, że innowacyjne rozwiązania związane z Bitcoinem oraz produkty inwestycyjne tak naprawdę są wciąż na wczesnym etapie.

Jego zdaniem ten rynek dopiero „zaczyna się kształtować”.

W ciągu 10 lat, od 2025 do 2035 r., będziemy świadkami cyfrowej gorączki złota. Popełnimy wiele błędów i stworzymy wiele fortun

– mówił.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->