PCE, czyli najbardziej preferowana przez Rezerwę Federalną miara inflacji, wyraźnie zaskoczyła rynek. Bazowy wskaźnik spadł do 3% w skali roku, podczas gdy ekonomiści oczekiwali 3,3%. Pierwszą reakcją były spadek dolara i rentowności obligacji oraz odbicie złota i bitcoina. Optymizm ograniczają jednak mocne dane dotyczące rynku pracy, konsumpcji i amerykańskiego PKB.
- Inflacja PCE wyniosła w sierpniu 3,4% r/r wobec oczekiwanych 3,7%.
- Bazowy PCE spadł do 3% r/r. Rynek spodziewał się wyniku na poziomie 3,3%.
- Bitcoin podskoczył w pierwszej reakcji w okolice 85 tys. dolarów, a złoto przebiło 4200 dolarów za uncję.
- Wydatki konsumentów wzrosły aż o 0,9% m/m, natomiast dochody zwiększyły się tylko o 0,2%.
- Raport ADP pokazał wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 90 tys. etatów.
Inflacja PCE w USA poniżej prognoz
Amerykańskie Biuro Analiz Ekonomicznych opublikowało właśnie najnowsze dane dotyczące inflacji PCE.
Wskaźnik uwzględniający ceny żywności i energii wzrósł w sierpniu o 0,3% w ujęciu miesięcznym, zgodnie z prognozami.
W skali roku wyniósł jednak 3,4% zamiast oczekiwanych 3,7%.
Jeszcze ważniejszy dla inwestorów okazał się bazowy indeks PCE, który nie obejmuje zmiennych cen energii i żywności.
Wzrósł on o 0,2% m/m i 3% r/r. Konsensus zakładał odpowiednio 0,3% oraz 3,3%.
Dlaczego jest to aż tak istotne?
PCE jest kluczowe, bowiem stanowi preferowaną przez Rezerwę Federalną miarę inflacji.
To właśnie na ten wskaźnik, a nie tylko CPI, zwracają szczególną uwagę członkowie FOMC podczas podejmowania decyzji dotyczących stóp procentowych.
Dzisiejszy wynik pokazuje, że presja cenowa okazała się znacznie słabsza, niż obawiał się rynek. Inflacja bazowa nadal pozostaje jednak wyraźnie powyżej dwuprocentowego celu banku centralnego.
Rewizja danych zmienia obraz inflacji
Do najnowszego odczytu należy podejść z pewnym zastrzeżeniem.
BEA przeprowadziło jednocześnie coroczną rewizję amerykańskich rachunków narodowych. W jej wyniku zmieniono również dane z poprzednich miesięcy.
Lipcowy wzrost inflacji PCE obniżono z 0,2% do 0,1%. Podobnie zrewidowano miesięczny odczyt inflacji bazowej.
Chodzi bowiem o to, że część wyraźnego spadku rocznej dynamiki wynika z przeliczenia historycznych danych. Nie jest wyłącznie efekt nagłego wyhamowania wzrostu cen w sierpniu.
Nadal można jednak mówić o pozytywnym zaskoczeniu, ponieważ również miesięczny core PCE znalazł się poniżej prognoz.
Amerykanie nadal mocno wydają
Obraz gospodarki komplikuje jednak zachowanie konsumentów.
Dochody osobiste wzrosły w sierpniu zaledwie o 0,2% m/m, wyraźnie poniżej oczekiwanych około 0,5%. Wydatki konsumpcyjne zwiększyły się natomiast aż o 0,9%.
Po uwzględnieniu inflacji realna konsumpcja wzrosła o 0,6%.
Amerykanie nadal więc mocno napędzają gospodarkę, mimo że ich dochody zwiększają się znacznie wolniej.
Jednocześnie stopa oszczędności wzrosła do 4,1%, co zapewnia gospodarstwom domowym pewien bufor.
Siłę gospodarki potwierdziła również najnowsza rewizja PKB. Wzrost w drugim kwartale podniesiono z 1,5% do 2,2% w ujęciu annualizowanym.
Rynek pracy nie daje Fedowi powodów do paniki
Chwilę wcześniej opublikowano raport ADP dotyczący zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym.
Firmy utworzyły we wrześniu 90 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy ekonomiści oczekiwali wyniku w okolicach 68-73 tys. Sierpniowy odczyt wynosił około 36–38 tys.
Najwięcej etatów przybyło w edukacji i ochronie zdrowia. Zatrudnienie spadło natomiast w finansach oraz usługach profesjonalnych i biznesowych.
ADP sugeruje, że rynek pracy po trzech słabszych miesiącach ponownie przyspieszył.
Pamiętajmy, że nie należy łączyć tego raportu z oficjalnymi danymi NFP, które zostaną opublikowane w piątek.
Bitcoin i złoto reagują wzrostem
Pierwsza reakcja rynków pokazała, że inwestorzy większą wagę przywiązali do słabszej inflacji niż mocnego ADP.
Indeks dolara spadł w okolice 101,05 pkt, a rentowności amerykańskich obligacji zaczęły się obniżać.
Złoto podrożało o około 14 dolarów i znalazło się w pobliżu 4205 dolarów za uncję. Bitcoin odbił o około 0,6%, zbliżając się do 85 tys. dolarów.
Chłodniejsza inflacja łagodzi obawy inwestorów dotyczące kolejnych natychmiastowych podwyżek stóp.
Mocne zatrudnienie, rosnący PKB i konsumpcja pokazują jednak, że Fed nie ma argumentów, aby szybko wracać do obniżek.
Ostateczny kierunek może wyznaczyć piątkowy raport NFP.
Jeżeli potwierdzi, że rynek pracy w USA jest faktycznie silny, to ponownie pojawi się narracja o utrzymywaniu wysokich stóp przez dłuższy czas.
Jeżeli natomiast wynik rozczaruje, dzisiejsze dane PCE staną się mocnym argumentem za przerwą w cyklu podwyżek.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->