Bitcoina i Ethereum czekają jeszcze spore spadki. Arthur Hayes wyjaśnia, dlaczego
Założyciel i były CEO giełdy BitMEX wyczekuje znacznego pogłębienia się korekty cenowej dwóch największych kryptowalut. Arthur Hayes nie wyklucza, że kurs BTC może niebawem spaść o kilkanaście procent, a ether zaliczy powrót w okolice 3 tys. dolarów.
- Arthur Hayes sprzedał swoje ethery za ponad 8 milionów dolarów.
- Jak wyjaśnia, spodziewa się korekty ceny ETH w okolice 3 tys. dolarów. Bitcoin miałby natomiast powrócić w okolice 100 tys. dolarów.
- Trader wskazał na rosnącą presję makroekonomiczną.
Hayes nastawia się na spadki
Obecnie rynek kryptowalut doświadcza pierwszej od kilku tygodni korekty cenowej, po tym jak bitcoin i kilka topowych altcoinów zaliczyło swoje nowe rekordy wszech czasów na wykresach. Zaznaczmy, że są to jednak dość małe spadki i nie widać na rynku oznak presji sprzedażowej oraz jakiegoś większego niepokoju.
Obecne spadki wynikają z realizacji zysków oraz doniesień o podwyższeniu ceł ze strony Stanów Zjednoczonych wobec takich państw, jak Kanada, RPA czy Tajwan. Czy jednak niedźwiedzie mają niebawem znów dać o sobie znać?
Takiego zdania jest chociażby Arthur Hayes, współtwórca i były prezes giełdy BitMEX, a obecnie dyrektor ds. inwestycyjnych w Maelstrom Fund. Z tego też powodu biznesmen postanowił sprzedać część posiadanych etherów za 8,32 miliona dolarów. Jak sam komentował, sytuacja makroekonomiczna wcale nie rysuje się w zielonych barwach, a on sam szykuje się na spadki na rynkach.
Biznesmen swoje obawy uzasadnia tym, że ostatni raport USA dot. zatrudnienia poza rolnictwem okazał się być bardzo rozczarowujący. W lipcu w kraju tym przybyło zaledwie 73 000 nowych miejsc pracy, co sugeruje, że sytuacja gospodarcza wcale nie jest tak stabilna, jak twierdzi Donald Trump.
W USA w trzecim kwartale ma wejść ustawa celna… przynajmniej rynek uważa tak po publikacji danych NFP. Żadna duża gospodarka nie generuje wystarczająco dużo kredytów, aby zwiększyć nominalny PKB
– napisał Hayes.
Czy powinniśmy się obawiać?
Faktem jest to, że kurs bitcoina, tak samo jak w przypadku altcoinów, jest w stanie jeszcze spadać w następstwie różnych czynników.
Czy jednak korekta o, załóżmy, 15% od obecnych poziomów cenowych, to jakiś dramat dla inwestorów? No właśnie nie, bowiem rynek musi się chłodzić po miesiącach wzrostowych, aby nie doszło do jego przegrzania i szybkiego zakończenia hossy.
Wysoka zmienność bitcoina na jego wykresie też raczej już zanika, bowiem na rynku działają inwestorzy instytucjonalni, którzy kupują go w ogromnych ilościach za pośrednictwem ETF-ów spot. Tak samo dzieje się w ostatnim czasie w przypadku etheru.
Weźmy również pod uwagę, że cykliczność BTC, wyznaczana przez halving, również została już tak naprawdę wyparta z tego ekosystemu.
Cykle bitcoina, jakie znamy, są martwe. Nie można porównywać tej fazy do poprzednich. Ani pod względem skali. Ani pod względem struktury. Ani pod względem stawki. To, co teraz obserwujemy, to nie reakcja na podaż, ale sposób, w jaki bitcoin jest wchłaniany przez system.
– zauważa Eli Nadgar, CEO Braiins Mining.
Nawet jeżeli kurs BTC oraz ETH zanurkują jeszcze głębiej niż teraz, to inwestorzy z Wall Street zapewne wchłoną te kryptowaluty, które trafią na sprzedaż w wyniku niedźwiedziej presji.
Weźmy również pod uwagę, że rynek wyczekuje powrotu amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) do luzowania ilościowego oraz obniżek stóp procentowych. Obecnie mamy do czynienia z pierwszą od ponad 30 lat sytuacją, gdzie w składzie FOMC nie panuje już stuprocentowa zgodność co do dalszej polityki pieniężnej.
Przeciwko Jerome’owi Powellowi nie jest już tylko sam prezydent, ale i jego bliscy współpracownicy, o czym pisaliśmy w tym miejscu.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
