Bitcoin poniżej 30 000 USD? Willy Woo wskazuje, kiedy może się skończyć bessa

Bitcoin Bear
W tym poście:
Bitcoin
-4.42%

Rynek bitcoina łapie aktualnie oddech po ostatniej wyprzedaży, ale na prawdziwe odbicie trzeba będzie jeszcze poczekać. Najnowsze prognozy czołowych analityków sugerują, że BTC może wejść w długi okres konsolidacji, a kluczowym problemem pozostaje kurcząca się płynność.


  • Willy Woo ocenia, że presja sprzedażowa na BTC wygasła, co może oznaczać kilka tygodni ruchu bocznego lub co najwyżej krótkotrwałe odbicie.
  • Zarówno Woo, jak i Matt Hougan z Bitwise wskazują, że obecne spadki są efektem trwającej kryptozimy, a nie manipulacji rynku.

Kiedy kurs bitcoina zacznie rosnąć?

Czy najgorsze już za nami, jeżeli chodzi o spadki na wykresie cenowym bitcoina?

Analityk Willy Woo uważa, że inwestorzy w dużej mierze zakończyli już fazę panicznej wyprzedaży. Jego zdaniem daje to teraz bitcoinowi przestrzeń do uspokojenia notowań i konsolidacji w najbliższych tygodniach.

Woo nie wyklucza, że kurs BTC będzie jeszcze kilka razy skakać w okolice 70 tys. USD, co obserwowaliśmy chociażby w tym tygodniu, ale zaznacza, że taki ruch najprawdopodobniej zostałby szybko odrzucony przez rynek.

Jak podkreślił, problemem nie jest już sama podaż, lecz szerszy reżim rynkowy. Zarówno płynność na rynku spot, jak i na kontraktach terminowych wyraźnie się pogarsza.

Zauważył też, że w poprzednich cyklach bitcoin nigdy nie wchodził w okres wzrostów, gdy oba te źródła płynności były jednocześnie w trendzie spadkowym.

Na co więc należy się nastawiać? Woo prognozuje, że dopiero IV kwartał może być momentem zakończenia obecnego trendu spadkowego.

Co istotne, jeżeli chodzi o powrót do trendu wzrostowego, to tutaj rynek mógłby liczyć dopiero w I lub II kwartale 2027 roku.

Analityk nie wyklucza jednak trudniejszych wariantów. Jako szacowane dno bessy wskazał poziom około 45 tys. dolarów.

I tutaj ważna kwestia, o której dodatkowo wspomniał. Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, że globalne warunki makroekonomiczne wyraźnie się pogorszą, to bitcoin jego zdaniem mógłby być gotowy nawet na powrót w okolice 30 tys. dolarów, co stanowi poziom kluczowego wsparcia.

W skrajnym scenariuszu 16 tys. dolarów byłoby ostatnią linią obrony dla zachowania długoterminowego trendu wzrostowego.

To nie spisek, tylko klasyczna bessa

Podobnie sytuację na rynku odbierał Matt Hougan, dyrektor inwestycyjny Bitwise.

W swoim wpisie odniósł się do licznych teorii spiskowych krążących obecnie wokół rynku.

Wiele osób twierdzi, że za silne korekty w ostatnich miesiącach odpowiadają tacy giganci, jak giełda Binance czy Jane Street.

Hougan podkreśla, że przyczyna spadków jest znacznie prostsza.

Jak wyjaśnił, naprawdę spora grupa inwestorów długoterminowych po prostu zamknęła swoje pozycje, zarówno na rynku spot, jak i poprzez redukcję dźwigni czy sprzedaż opcji.

Motywacje były różne: cykliczność rynku, obawy technologiczne dot. rozwoju komputerów kwantowych, a także chęć przeniesienia kapitału do innych sektorów, np. AI.

Hougan również jednak uważa, że większość tej sprzedaży jest już za nami, a rynek znajduje się obecnie na etapie formowania dna.

Jego zdaniem obecna sytuacja przypomina „klasyczną kryptozimę”, po której rozpocznie się kolejna „wiosna”, stanowiąc zapowiedź kolejnego rajdu cenowego bitcoina.

Płynność głupcze!

Kluczowym problemem pozostaje jednak brak płynności na rynku, co przewija się w wielu analizach.

Bez realnego napływu świeżego kapitału nawet pozytywne sygnały on-chain czy poprawa sentymentu mogą nie wystarczyć do trwałego odwrócenia trendu.

Na razie bitcoin może więc poruszać się w wąskim przedziale cenowym, dając inwestorom chwilę wytchnienia. Na pełnoprawną hossę przyjdzie jednak jeszcze poczekać.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->