Kurs bitcoina odbija w okolice 70 000 USD. Grający na spadki mocno oberwali

Bitcoin
W tym poście:
Bitcoin
-3.07%

Kurs bitcoina zaliczył gwałtowne odbicie po ostatnich spadkach, a część rynku zaczęła mówić o powrocie apetytu na ryzyko, który miałby być napędzany przez poprawę nastrojów na tradycyjnej giełdzie. Jednocześnie analitycy studzą entuzjazm inwestorów: taki zryw w bessie potrafi być po prostu klasyczną pułapką na byki.


  • BTC wzrósł w okolice 70 tys. dolarów po uprzednim spadku poniżej 63 tys. dolarów, a rynek zalała fala likwidacji shortów.
  • Odbiciu sprzyjało ożywienie na amerykańskich indeksach, ale część komentatorów ostrzega, że to może być tylko odbicie martwego kota, a nie trwała zmiana trendu.

Bitcoin na moment odzyskuje poziom 70 000 USD

Po nerwowym początku tygodnia kurs bitcoina zaliczył dynamiczne odbicie, po którym w krótkim czasie zdołał na moment odzyskać poziom 70 tys. dolarów.

Największa z kryptowalut w ciągu 24 godzin skoczyła o 9,7%, po tym jak jej cena w ostatnich dniach zanurkowała w okolice poniżej 63 tys. dolarów.

Wykres cenowy bitcoina na giełdzie Binance. Źródło: TradingView

Wraz z BTC na północ skierowały się altcoiny. Ether wzrósł w pewnym momencie o ok. 12%, powracając w okolice 2 075 dolarów, a SOL podskoczył o blisko 14%.

Weźmy jednak pod uwagę, że takie ruchy zwykle oznaczają jedno: ktoś po drugiej stronie rynku został przyłapany na agresywne granie pod spadki.

I faktycznie coś w tym musi być, bowiem wczorajsze odbicie natychmiast przełożyło się na falę likwidacji pozycji krótkich.

Jak wynika z danych od CoinGlass, wartość likwidacji wyniosła ok. 463 milionów dolarów, z czego zdecydowaną większość stanowiły shorty.

Sam bitcoin odpowiadał za ok. 200 milionów dolarów likwidacji, a ETH za ok. 153 miliony dolarów.

Co wywołało wzrosty na rynku krypto?

Katalizatorem do powrotu zieleni na wykresy cenowe cyfrowych aktywów miało być równoległe odreagowanie na rynkach akcji, szczególnie w segmencie firm technologicznych, co wywołało powrót pewnej części kapitału do najbardziej ryzykownych klas aktywów.

Ale zanim rynek zacznie pisać nową, byczą narrację, warto mieć z tyłu głowy jedno: w spadkowym otoczeniu takie „zielone dni” często bywają bardziej testem cierpliwości niż dowodem siły.

Krótko mówiąc: możliwe, że to tylko ulga po wyprzedaży, a nie koniec problemów.

Trudno jednak o stwierdzenie, że „najgorsze jest już za nami”. Rynek bitcoina jest w dużym stopniu skorelowany z sytuacją na Wall Street i wystarczy naprawdę niewielkie tapnięcie na Nasdaq, aby inwestorzy BTC odczuli to ze zdwojoną siłą.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->