Regulacje kryptowalut w Polsce. Senat przegłosował projekt ustawy, ale zgłosił sporo poprawek

Polska kryptowaluty

Ważą się losy branży blockchaina nad Wisłą. Dziś Senat przegłosował projekt ustawy, która ma za zadanie regulować ten sektor w Polsce. Nim jednak dokument trafi na biurko Karola Nawrockiego, musi wrócić do Sejmu po zgłoszeniu kilkudziesięciu poprawek.


  • Ustawa regulująca przepisy dot. kryptowalut w Polsce została przegłosowana stosunkiem 57 do 30. Nikt się nie wstrzymał.
  • Zmieniono m.in. wymiar kary pozbawienia wolności, jaki jest przewidziany za popełnione przestępstwa w tym sektorze.
  • Branża blockchaina w naszym kraju jednogłośnie protestuje i wskazuje na fakt, że proponowane przepisy są bardzo szkodliwe.

Ciemne chmury nad branżą kryptowalut w Polsce

A więc mamy kontynuację wątku niszczenia branży kryptowalut przez ekipę Donalda Tuska.

Po tym, jak pod koniec września politycy Koalicji 15 października przegłosowali wprowadzenie w życie ustawy, która pod płaszczykiem regulacji ma wypędzić wszystkich przedsiębiorców z tego rynku, przyszedł czas na jej przegląd w Senacie.

Dziś (tj. 16 października) senatorowie przegłosowali ten projekt, ale wyszczególnili wiele kwestii w jego zapisach, które wymagają wprowadzenia poprawek.

Za ustawą opowiedziało się 57 osób, a przeciwko niej było 30. Od głosu nie wstrzymał się żaden z senatorów. Co jednak należy zmienić w Sejmie?

Zacznijmy od pozytywów, jeżeli w ogóle możemy mówić o jakichś w tym temacie. Pierwotny zapis mówi o przedziale czasowym dot. długości pozbawienia wolności za łamanie zawartych w niej przepisów od 6 miesięcy do 5 lat.

Co istotne, za kraty można trafić już za sprzedaż smart contractu lub tokena, jeżeli nie posiada się licencji na działanie na tym rynku, którą wydawać ma Komisja Nadzoru Finansowego.

Senat domaga się zmniejszenia tej propozycji minimum 6 miesięcy do 1 miesiąca, ale maksymalnie nadal do 5 lat więzienia. W niektórych wypadkach zamiast wieloletniej odsiadki można otrzymać grzywnę do 10 milionów złotych.

Lecimy dalej. Na wniosek senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych stwierdzono także, że działalność firm, które pośredniczą w wymianie fiatów na kryptowaluty (w tym stablecoiny) nie powinna podlegać statusowi kantoru.

Jednak w dalszym ciągu obowiązuje pomysł, żeby to KNF był głównym regulatorem w Polsce i miał możliwość wpisywać podmioty, które, ich zdaniem, działają niezgodnie z prawem, do rejestru domen internetowych o statusie podejrzanych.

Jak wiadomo, na taką listę w naszym kraju trafić bardzo łatwo i znalazła się na niej swego czasu chociażby giełda Kanga.

Co dalej?

Projekt ustawy, za którą stoi Ministerstwo Finansów na czele z posłami PO, wróci teraz do Sejmu i zostanie ponownie przegłosowany (bądź nie, ale na to niestety nie ma, co liczyć) po wprowadzeniu sugerowanych poprawek. Następnie powędruje na biurko prezydenta.

Czy Karol Nawrocki podpisze ten dokument, który będzie oznaczał the end dla większości przedsiębiorców krypto w Polsce?

Są szanse na to, że nie i stara się o to już chociażby Sławomir Mentzen, który w poniedziałek rozmawiał o tej kwestii z byłym szefem IPN.

Czy możemy jakoś zatrzymać to szaleństwo? Jedynie, co możemy zrobić, to podpisać się pod apelem skierowanym do Nawrockiego w tej sprawie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->