A nad Wisłą dalej bez zmian w kwestii kryptowalut… to znaczy bez mądrych zmian, ponieważ Ministerstwo Finansów pracujące nad stworzeniem ustawy regulującej ten rynek w Polsce wpadło na kolejny „genialny pomysł”.
- W dniu 9 września sejmowa podkomisja zaakceptowała poprawkę do projektu ustawy o kryptowalutach dot. działalności na tym rynku rynku bez odpowiedniej licencji.
- Jeżeli dany podmiot przykładowo sprzeda swój produkt związany z tym sektorem, a nie będzie jej posiadał, może otrzymać do 5 mln PLN grzywny lub od 6 miesięcy do 5 lat więzienia.
Rząd w Polsce chce zabić lokalną branżę kryptowalut
Polska w dalszym ciągu nie wprowadziła odpowiedniej ustawy mającej regulować rynek kryptowalut.
Co prawda, projekt ten jest już gotowy od dawna, ale jego zapis jest kuriozalny i jeżeli miałby wejść w życie w takiej formie, jak pierwotnie zaplanowano, to jednogłośnie oznaczałoby koniec dla działalności większości kryptofirm z naszego kraju.
Przypomnijmy, że podczas pierwszego czytania propozycji tego ustawodawstwa, które miało miejsce w lipcu br., na sali doszło do istnej awantury między posłami. Członkowie PiS oraz Konfederacji stanowczo zaprotestowali wobec wprowadzenia jej w takiej formie, wskazując na konkretne zapisy znacznie szkodzące rozwojowi branży kryptowalut na polskim rynku.
Na początku sierpnia ogłoszono natomiast zawiązanie się specjalnej grupy, składającej się z członków na co dzień zwalczających się ugrupowań, która ma dopilnować tego, aby regulacje cyfrowych aktywów nie zaszkodziły polskim biznesom. O tej kooperacji pisaliśmy w tym miejscu.
Nie ma co się oszukiwać – polski rząd, na czele z Ministerstwem Finansów, uważa kryptowaluty za coś niegodnego zaufania, co należy z marszu traktować jako siedlisko przestępstw, a nie przestrzeń do rozwijania się innowacji.
Przykład? Proszę bardzo! Dwa tygodnie temu przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) – Jacek Jastrzębski – przedstawił swoje stanowisko, że kryptowaluty nie powinny być promowane przez państwo ani traktowane jako element instytucjonalnego systemu zaufania.
Na tę wypowiedź zareagował ekspert ds. blockchaina – Tomasz Mentzen – który dobitnie obnażył brak wiedzy polskich organów nadzorczych na temat tej technologii i cyfrowych aktywów.
Teraz natomiast dowiadujemy się, że politycy z PO przeforsowali kolejny zapis, jaki ma się pojawić w ustawie regulującej kryptowaluty. I jego treść zmroziła krew w żyłach wielu osób.
Chodzi o to, że stwierdzono, iż kto oferuje usługi z zakresu kryptoaktywów bez posiadania odpowiedniej licencji (której uzyskanie wcale nie jest takie proste i sporo kosztuje), może trafić za kratki i to na długo.
Sejmowa podkomisja przyjęła (9.09) poprawkę, która wprowadza OBLIGATORYJNE WIĘZIENIE (min. 6 m-cy) za działalność krypto bez licencji. Czyli jeśli student stworzy apkę z tokenami i sprzeda je za kilka zł, to obligatoryjnie trafia za kratki.
– przekazał Krzysztof Piech, ceniony ekspert z rynku nowych technologii.
Jak jednak wspomniał w komentarzach jeden z internautów, opcjonalnie taka osoba może otrzymać również grzywnę finansową. Ta natomiast przewiduje kwoty nawet do 5 milionów złotych.
Wniosek? Prowadzenie kryptobiznesu w naszym kraju ma się więc wiązać przede wszystkim ze strachem przedsiębiorców z tej branży przed tym, że zaraz przyjdzie KNF i wlepi im milionowe kary lub, co gorsza, sprawi, że trafią oni za kratki.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
