Złoto, bitcoin i GPW pod presją. Jeden czynnik znów rozdaje karty [Podsumowanie tygodnia 10–17.05.2026]

Złoto, bitcoin i GPW

To był tydzień, w którym krypto wygrało ważną bitwę w Waszyngtonie, ale rynek bardzo szybko przypomniał, że regulacje nie wystarczą, gdy rentowności obligacji rosną, ETF-y oddają kapitał, a inwestorzy uciekają od ryzyka. Bitcoin najpierw próbował wrócić powyżej 82 tys. dolarów, potem spadł poniżej 80 tys. dolarów, a na koniec tygodnia utknął w rejonie 78 tys. dolarów, czyli dokładnie tam, gdzie każdy kolejny ruch może ustawić narrację na następne dni.


Kluczowe wydarzenia tygodnia

CLARITY Act przeszedł przez komisję Senatu — Senacka Komisja Bankowa przegłosowała projekt ustawy i skierowała go do dalszych prac. To ważny krok dla rynku krypto, bo projekt ma uporządkować m.in. podział kompetencji między SEC i CFTC oraz status tokenów w USA.

Bitcoin nie utrzymał euforii po Waszyngtonie — BTC po pozytywnym impulsie regulacyjnym próbował wrócić powyżej 82 tys. dolarów, ale szybko spadł poniżej 80 tys. dolarów, a następnie zszedł w okolice 78 tys. dolarów. W tle zadziałały odpływy z ETF-ów, rosnące rentowności obligacji USA i słabszy apetyt na ryzyko.

ETF-y na BTC przestały być tarczą byków — amerykańskie ETF-y spot na bitcoina zanotowały w tygodniu ok. 1 mld dolarów odpływów netto, przerywając serię sześciu dodatnich tygodni, które wcześniej przyniosły 3,4 mld dolarów napływów. To podważyło jeden z głównych argumentów za szybkim powrotem BTC do wzrostów.

Złoto dostało cios od dolara i rentowności — kruszec zamiast korzystać z niepewności geopolitycznej, znalazł się pod presją mocniejszego dolara i wzrostu rentowności obligacji. GLD zakończył piątek przy 417,29 USD, tracąc 2,31% w sesji, a złoto spadało w okolice 4557 USD za uncję.

AI nadal zasysa kapitał, GPW szuka pojedynczych zwycięzców — Cerebras zadebiutował na Nasdaq wzrostem o 68%, Anthropic ma być wyceniany nawet na 900 mld dolarów, a na GPW inwestorzy selektywnie kupowali KGHM, Dino, CD Projekt i Medicalgorithmics. Szeroki rynek w Warszawie pozostawał jednak nerwowy.

Bitcoin i rynek krypto

Co się wydarzyło?

Bitcoin dostał w tym tygodniu dokładnie taki impuls, na jaki branża czekała od miesięcy: CLARITY Act przeszedł przez Senacką Komisję Bankową i trafił do dalszych prac. Projekt nie jest jeszcze prawem, ale rynek odebrał go jako ważny krok w stronę zakończenia regulacyjnego chaosu w USA.

Ustawa ma rozstrzygać m.in., kiedy token jest papierem wartościowym, a kiedy cyfrowym towarem, oraz jak mają wyglądać zasady działania giełd, DeFi, AML i tokenizacji tradycyjnych aktywów.

Problem w tym, że pozytywna narracja szybko zderzyła się z makroekonomią.

Bitcoin najpierw próbował wrócić w okolice 82 tys. dolarów, ale później spadł poniżej 80 tys. dolarów i zszedł w rejon 78 tys. dolarów, czyli najniżej od początku maja.

Kapitalizacja całego rynku krypto skurczyła się od czwartkowego odbicia o ok. 100 mld dolarów.

Jak zareagował rynek?

Rynek zareagował jak inwestor, który chciał kupić dobry news, ale nagle zobaczył wyższy koszt pieniądza.

Rentowność 30-letnich obligacji USA przebiła 5%, co uderzyło w aktywa ryzykowne i szybko zgasiło euforię po CLARITY Act.

Do tego doszły dane inflacyjne i PPI: roczny PPI wyniósł 5,2% wobec oczekiwanych 4,3%, a liczba otwartych pozycji na głównych giełdach krypto spadła o blisko 1,25 mld dolarów.

Największym problemem były jednak ETF-y. Fundusze spot na BTC straciły w tydzień ok. 1 mld dolarów netto; we wtorek odpływy wyniosły 233,25 mln dolarów, w środę 635,23 mln dolarów, a w piątek kolejne 290,42 mln dolarów.

To ważne, bo przez ostatnie tygodnie właśnie ETF-y były argumentem, że instytucjonalny popyt amortyzuje spadki. Teraz ta tarcza zaczęła pękać.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwsza strefa to 76–78 tys. dolarów. Jeżeli bitcoin utrzyma ten obszar, byki nadal mogą bronić narracji o korekcie w większym ruchu wzrostowym.

Druga strefa to 71 tys. i 65 tys. dolarów, czyli niższe klastry płynności wskazywane przez analityków.

Zejście w te rejony oznaczałoby, że rynek przestaje grać pod CLARITY Act, a zaczyna grać pod rentowności, odpływy z ETF-ów i awersję do ryzyka.

Trzecia rzecz to Strategy. Spółka Michaela Saylora uzgodniła odkup części obligacji zamiennych o wartości nominalnej ok. 1,5 mld dolarów, a jednym z potencjalnych źródeł finansowania może być sprzedaż BTC.

Sama możliwość, że największy korporacyjny hodler może użyć bitcoina do regulowania zobowiązań, działa na wyobraźnię rynku.

Złoto

Co się wydarzyło?

Złoto ma za sobą tydzień, w którym klasyczna narracja o „bezpiecznej przystani” nie zadziałała tak, jak wielu inwestorów mogło oczekiwać.

Przy geopolityce, napięciach wokół Iranu i presji na aktywa ryzykowne kruszec teoretycznie powinien łapać popyt obronny, ale mocniejszy dolar i rosnące rentowności obligacji okazały się silniejsze.

GLD zakończył piątek przy 417,29 USD, tracąc 2,31% w sesji. Złoto na rynku spot spadało w piątek o ok. 2% w okolice 4557 USD za uncję, a kontrakty czerwcowe zakończyły dzień przy 4561,90 USD za uncję.

Jak zareagował rynek?

Rynek metali szlachetnych dostał uderzenie z trzech stron: dolar się umocnił, rentowności wzrosły, a inwestorzy zaczęli mocniej wyceniać scenariusz dłużej utrzymujących się wysokich stóp.

To dla złota trudny układ, bo kruszec nie płaci odsetek — gdy obligacje zaczynają oferować wyższy dochód, część kapitału automatycznie odpływa z metali.

Srebro również znalazło się pod presją, choć w części sesji próbowało zachowywać się relatywnie lepiej.

Kluczowy obraz tygodnia jest jednak prosty: metale nie przegrały przez brak geopolityki, tylko przez to, że rynek znów zaczął grać pod mocniejszego dolara i wyższy koszt pieniądza.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to dolar i rentowności USA. Jeżeli 10-letnie obligacje utrzymają się powyżej 4,5%, a dolar pozostanie mocny, złoto może mieć problem z szybkim odbiciem.

Druga opcja to inflacja i Fed. Im więcej danych będzie wspierało scenariusz dłużej wysokich stóp, tym większa presja na złoto.

Trzeci punkt to geopolityka. Jeśli napięcia wokół Iranu znów gwałtownie wzrosną, popyt obronny może wrócić, ale sam strach nie wystarczy, jeżeli równolegle dolar i rentowności będą dalej ciążyć metalom.

Akcje globalne

Co się wydarzyło?

Globalny rynek akcji znów pokazał, że AI pozostaje najważniejszą narracją kapitałową.

Cerebras Systems sprzedał w IPO 30 mln akcji po 185 dolarów, pozyskując 5,55 mld dolarów, a podczas pierwszej sesji kurs wzrósł o 68% do 311 dolarów. W szczycie notowania sięgały nawet 385 dolarów.

Kapitalizacja spółki po debiucie otarła się o 100 mld dolarów.

Równolegle Anthropic ma być blisko rundy finansowania o wartości 30 mld dolarów przy wycenie sięgającej 900 mld dolarów.

Według doniesień warunki rundy zostały już uzgodnione, a roczne przychody firmy mają wkrótce przekroczyć 45 mld dolarów.

Jak zareagował rynek?

Rynek nadal płaci ogromną premię za AI, ale jednocześnie zaczyna się robić bardziej wymagający.

Cerebras dostał kapitał nie tylko za samo hasło „rywal Nvidii”, ale też za wzrost przychodów o 76% do 510 mln dolarów, przejście ze straty netto 482 mln dolarów do zysku 88 mln dolarów oraz kontrakty z OpenAI i Amazon Web Services.

To ma znaczenie także dla kryptowalut. Kapitał, który wcześniej szans na wysokie zwroty w bitcoinie i altcoinach, coraz częściej dostrzega bardziej atrakcyjną alternatywę w AI.

Jeśli narracja sztucznej inteligencji dalej będzie zasysać pieniądze, bitcoin będzie musiał konkurować nie tylko z obligacjami i dolarem, ale też z najbardziej gorącym segmentem akcji.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy punkt to utrzymanie apetytu na AI. Jeżeli debiut Cerebras okaże się początkiem nowej fali IPO technologicznych spółek, kapitał może dalej odpływać z krypto w stronę akcji wzrostowych.

Drugi punkt to rentowności obligacji. Rosnące rentowności USA stają się ryzykiem dla rynku akcji, mimo dobrych wyników kwartalnych i entuzjazmu wokół AI.

Trzecia kwestia to jakość wyników. Rynek może jeszcze płacić za AI, ale jeśli spółki nie będą dowozić przychodów, kontraktów i guidance’u, korekta może być szybka.

GPW

Co się wydarzyło?

GPW miała tydzień selektywnej siły i szerokiej nerwowości.

Z jednej strony WIG tracił 1,5%, a WIG20 ok. 2% podczas piątkowej sesji risk-off, z drugiej pojedyncze spółki potrafiły mocno iść pod prąd.

Akcje Dino Polska wzrosły po wynikach za I kwartał, KGHM korzystał z rajdu miedzi, CD Projekt dostał wsparcie oczekiwań wokół „Wiedźmina”, a Medicalgorithmics odbił po informacji o zainteresowaniu zagranicznego inwestora.

Dino pokazało 316 mln zł zysku netto, o 9% powyżej konsensusu, oraz wzrost sprzedaży LfL o 4,4%.

Akcje rosły w drugiej połowie sesji o ok. 9,15%, choć analitycy zwracali uwagę na spadek marży EBITDA do 6,7% i koszty rosnące szybciej niż przychody.

Jak zareagował rynek?

Na GPW nie było szerokiej hossy, tylko wybieranie konkretnych historii.

KGHM korzystał z miedzi, która przebiła 14 tys. dolarów na LME, oraz z oczekiwań na bardzo mocne wyniki kwartalne — analitycy zakładali skok zysku netto o ponad 600% r/r do 2,32 mld zł.

Kurs spółki rósł o ponad 5%, a technicznie rynek zaczął mówić nawet o historycznym szczycie przy 396,40 zł i potencjalnym wyjściu powyżej 400 zł.

CD Projekt też wrócił na radar inwestorów. Akcje rosły o 2,6% do okolic 262 zł, a rynek patrzył na dwie daty: 18 maja, czyli rocznicę premiery „Wiedźmina 3”, oraz 28 maja, kiedy spółka ma pokazać wyniki za I kwartał.

W tle pojawił się też Zdeněk Glatz, twórca związany wcześniej z „Kingdom Come: Deliverance”, który dołączył do prac nad „Wiedźminem 4”.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to KGHM i miedź. Jeżeli notowania miedzi utrzymają się wysoko, spółka może dalej działać jako jeden z niewielu dużych motorów GPW.

Drugi temat to Dino i marże. Wyniki były lepsze od oczekiwań, ale rynek będzie patrzył, czy wzrost kosztów nie zacznie zjadać tempa ekspansji.

Trzeci temat to CD Projekt. 18 maja może przynieść spekulacyjny ruch wokół „Wiedźmina”, ale ważniejszy test przyjdzie 28 maja przy wynikach finansowych.

Czwarty temat to budżet państwa. Deficyt po kwietniu wyniósł 89,29 mld zł, czyli 32,9% całorocznego limitu, a koszty obsługi długu wzrosły o 60,3% r/r do 23,5 mld zł.

o nie musi jeszcze wpływać na każdą sesję i każdą spółkę, ale dla rentowności, banków i wyceny ryzyka Polski — już tak.

Geopolityka

Co się wydarzyło?

Geopolityka w tym tygodniu działała jak hamulec dla ryzyka.

Bliski Wschód nadal mieszał w ropie, inflacji i oczekiwaniach wobec Fedu, a do tego doszedł temat Tajwanu.

Donald Trump zasugerował, że „może podpisze, a może nie” dokument zezwalający na sprzedaż amerykańskiej broni Tajwanowi, a Chiny miały odebrać zmianę tonu USA jako ruch w stronę mniej konfrontacyjnej polityki.

Dla rynku to nie jest poboczna historia. Tajwan to półprzewodniki, półprzewodniki to AI, AI to obecnie jedna z głównych osi globalnych wycen akcji.

Jeżeli USA zaczną wyglądać mniej wiarygodnie wobec sojuszników, rynek będzie musiał na nowo wyceniać ryzyko w Azji.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to USA–Chiny–Tajwan. Każdy sygnał, że Waszyngton luzuje gwarancje wobec Tajpej, może podbić ryzyko dla półprzewodników.

Drugi temat to Iran i ropa. Jeżeli napięcia podbiją ceny energii, wróci presja inflacyjna, a Fed dostanie kolejny argument przeciwko szybkiemu luzowaniu.

Trzecia kwestia to wiarygodność USA. Rynki mogą jeszcze kupować amerykańską technologię, ale polityczna niepewność zaczyna mieć coraz większą cenę.

Wniosek tygodnia

Bitcoin dostał świetny news regulacyjny, ale przegrał tydzień z makro.

CLARITY Act przeszedł dalej, lecz odpływy z ETF-ów, rentowności USA powyżej kluczowych poziomów i słabszy apetyt na ryzyko szybko sprowadziły BTC z powrotem w okolice 78 tys. dolarów.

Największym ryzykiem na kolejny tydzień jest utrata strefy 76–78 tys. dolarów i zejście w stronę 71 tys. dolarów.

Natomiast największą szansą pozostaje powrót napływów do ETF-ów i dalszy postęp legislacyjny CLARITY Act.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->