Założyciel i dyrektor generalny komunikatora Telegram, Pavel Durov, ostrzega, że zbliża się „mroczny, dystopijny świat”, w którym rządy na całym świecie niszczą ochronę prywatności.
- Założyciel Telegram ostrzega przed planami rządów, które chcą pozbawić nas prywatności.
- Jego zdaniem „kończy się czas na ratowanie wolnego internetu”.
Durov ostrzega
Pavel Durov ostrzega: rządy rzekomo planują ograniczyć nasze prawo do prywatności.
Kończę 41 lat, ale nie mam ochoty świętować. Naszemu pokoleniu kończy się czas na ratowanie wolnego internetu, który stworzyli dla nas nasi ojcowie
– przekazał na X.
Kraje, które kiedyś były wolne, wprowadzają dystopijne środki
– dodał, odnosząc się do propozycji Unii Europejskiej dotyczącej kontroli czatów, cyfrowych dowodów tożsamości w Wielkiej Brytanii i nowych przepisów wymagających weryfikacji wieku online w celu uzyskania dostępu do mediów społecznościowych w Australii.
To, co kiedyś było obietnicą wolnej wymiany informacji, zamienia się w ostateczne narzędzie kontroli
– ostrzegł.
Jego zdaniem „Niemcy prześladują każdego, kto ośmiela się krytykować urzędników w internecie”. Do tego „Wielka Brytania więzi tysiące osób za ich tweety”.
Z kolei „Francja prowadzi śledztwa karne przeciwko liderom technologicznym, którzy bronią wolności i prywatności”.
W tym ostatnim punkcie nawiązał oczywiście do siebie – Durov w 2024 r. został aresztowany przez służby Francji.
Mroczny, dystopijny świat zbliża się szybko – podczas gdy my śpimy. Nasze pokolenie ryzykuje, że przejdzie do historii jako ostatnie, które miało wolności – i pozwoliło im je odebrać
– podsumował.
O co chodzi?
Najgorsze jest to, że przedsiębiorca ma sporo racji. UE chce w przyszłym tygodniu zadecydować, czy powinna zostać wprowadzona kontrola usług takich jak Telegram, WhatsApp i Signal.
Nowe prawo może umożliwić regulatorom kontrolę wiadomości przed ich zaszyfrowaniem i wysłaniem. Całe szczęście lider największej partii politycznej w Niemczech wyraził sprzeciw. Niemcy, które mają 97 miejsc w Parlamencie Europejskim, są postrzegane jako kraj, który może zablokować projekt.
Działania UE wpisują się jednak w szerszy trend. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił we wrześniu wprowadzenie systemu cyfrowych dowodów tożsamości, który będzie wymagał od obywateli udowodnienia prawa do zamieszkania i pracy w kraju.
Ma być to środek służący do walki z nielegalnym zatrudnieniem. Krytycy twierdzą jednak, że program budzi obawy dotyczące prywatności. Ponad 2,8 miliona osób podpisało już petycję sprzeciwiającą się wprowadzeniu cyfrowego dowodu tożsamości.
Z kolei Australia ograniczy dostęp do platform mediów społecznościowych użytkownikom poniżej 16 roku życia. I tu ma chodzić o ich dobro. Pytanie, czy rządy za bardzo nie chcą ingerować w nasze życie.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
