Orlen uspokaja ws. dostaw. Ekspert ostrzega: diesel po 10 zł jest już blisko

Orlen

W momencie, gdy kierowcy z coraz większym niepokojem patrzą na ceny paliw, akcjonariusze Orlenu mają kolejne powody do świętowania. Kurs spółki ustanowił w poniedziałek nowy historyczny rekord, mimo że większość spółek na warszawskiej giełdzie traciła. W tle mamy ropę powyżej 109 dolarów, zapewnienia o niezakłóconych dostawach oraz nowe porozumienie dotyczące ochrony infrastruktury paliwowej.


  • Akcje Orlenu osiągnęły dziś rekordowe 164,12 zł. Sesja zakończyła się na poziomie 162,60 zł, a kapitalizacja spółki zbliżyła się do 189 miliardów zł.
  • Orlen i PERN podpisały porozumienie dotyczące ochrony infrastruktury oraz bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych.
  • Koncern zapewnia, że jego rafinerie otrzymują ropę bez zakłóceń. Nie oznacza to jednak gwarancji stabilnych cen na stacjach.

Akcje Orlenu biją historyczny rekord

Na warszawskiej giełdzie dominowały dziś spadki, ale akcje Orlenu kolejny już raz poszły pod prąd rynku.

Kurs spółki wzrósł w trakcie poniedziałkowej sesji do rekordowych 164,12 zł. Ostatecznie notowania zakończyły dzień na poziomie 162,60 zł, po wzroście o 0,92%.

Kapitalizacja koncernu sięgnęła tym samym około 188,8 miliarda zł. W szczytowym momencie sesji przekraczała nawet 190 miliardów zł.

Ten wynik robi jeszcze większe wrażenie, ponieważ WIG20 spadł o 0,43%, a szeroki WIG stracił 0,57%.

Orlen należał więc do nielicznych dużych spółek, które ograniczały skalę strat ponoszonych przez inwestorów podczas poniedziałkowej sesji

Chodzi o to, że giełda reaguje przede wszystkim na coraz bardziej napiętą sytuację na rynku energii.

Cena ropy Brent przekroczyła dziś 109 dolarów za baryłkę.

Inwestorzy zakładają więc, że koncern z tego sektora, który posiada własne źródła wydobycia, rafinerie i stacje, może skorzystać na droższym surowcu oraz wysokich marżach paliwowych.

Orlen i PERN zabezpieczają kluczową infrastrukturę

Co więcej, tego samego dnia Orlen i PERN ogłosiły porozumienie dotyczące ochrony infrastruktury paliwowej.

Spółki chcą wymieniać się informacjami o zagrożeniach, organizować wspólne szkolenia i wdrażać nowe technologie służące zabezpieczeniu magazynów, rurociągów oraz innych strategicznych obiektów.

Nie jest to oczywiście żaden nowy kontrakt na zakup ropy ani zapowiedź budowy kolejnego rurociągu.

Jednak to porozumienie ma zwiększyć odporność działającego systemu na czynniki zewnętrzne oraz przyspieszyć reakcję na awarie, ataki i zagrożenia hybrydowe.

Takie ruchy mają duże znaczenie, ponieważ kolejne kluczowe szlaki dostaw ropy przestają być bezpieczne.

Nie dość, że ruch przez cieśninę Ormuz pozostaje mocno ograniczony, to Arabia Saudyjska prewencyjnie wyłączyła strategiczny rurociąg Wschód–Zachód po atakach dronów.

Dostawy są bezpieczne. Ceny już niekoniecznie

Orlen zapewnił, że dostawy surowca do rafinerii grupy są realizowane bez zakłóceń.

Koncern wskazuje na zdywersyfikowany portfel dostawców, rozwój własnego wydobycia oraz trzyletnią umowę z Equinorem, która może pokryć nawet jedną czwartą jego zapotrzebowania na ropę.

To dobra wiadomość dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale wcale już nie dla kierowców.

Orlen co prawda uspokaja w sprawie dostępności surowca, a nie jest w stanie składać sztywnych gwarancji w kwestii przyszłych cen na swoich stacjach.

Ciągłość dostaw nie chroni jednak kierowców przed podwyżkami. Jeżeli ropa utrzyma się powyżej 109 dolarów, ceny paliw na stacjach mogą nadal rosnąć.

Według prognozy e-petrol litr oleju napędowego może kosztować w tym tygodniu od 8,94 do 9,07 zł.

Adam Sikorski, prezes konkurencyjnego Unimotu, ostrzega natomiast, że granica 10 zł jest już niebezpiecznie blisko.

Na GPW droga ropa rozpędza więc akcje Orlenu, natomiast przy dystrybutorze ta historia nie wygląda już tak pozytywnie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->