UE chce jeszcze ostrzejszych przepisów dla krypto. Tym razem sięga znacznie głębiej

krypto

Europejski organ nadzorczy chcą rozszerzyć zakres dyrektyw wynikających z rozporządzenia MiCA na kolejne obszary rynku kryptowalut. ESMA proponuje objęcie regulacjami niektórych firm z sektora DeFi, wprowadzenie dodatkowych wymagań dla stakingu i pożyczek oraz zakaz usług z udziałem nieautoryzowanych stablecoinów przez licencjonowane platformy. Nie jest to jeszcze nowe prawo ani zakaz zdecentralizowanych finansów, lecz potencjalny fundament pod znacznie ostrzejsze regulacje w UE.


  • ESMA proponuje poszerzenia pakietu regulacji, który by obejmował dodatkowo firmy pełniące funkcję bram do zdecentralizowanych finansów (DeFi).
  • Licencjonowani dostawcy usług krypto nie mogliby obsługiwać nieautoryzowanych stablecoinów w ramach listingu, wymiany czy przechowywania środków klientów.
  • Dodatkowe regulacje miałyby objąć staking oraz kryptowalutowe pożyczki.
  • Regulator chce ograniczyć różnice w interpretowaniu MiCA przez poszczególne państwa członkowskie.

ESMA chce zaostrzyć MiCA

Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) opublikował swoją odpowiedź na konsultację Komisji Europejskiej w sprawie przeglądu rozporządzenia MiCA.

Dokument o sygnaturze ESMA75-113276571-1721 pojawił się 30 września, czyli w dniu zakończenia konsultacji.

ESMA twierdzi, że obecne przepisy wymagają znacznego doprecyzowania i żeby dostosować je do nowych usług, które pojawiają się na rynku kryptowalut.

Jednąaz najważniejszych sugestii dotyczy narzucenia obowiązkowego systemu licencjonowania dla firm, które działają jako bramy prowadzące użytkowników do zdecentralizowanych finansów (DeFi).

Chodzi m.in. o giełdy, aplikacje, portfele powiernicze oraz agregatory pozwalające jednym kliknięciem połączyć środki użytkownika z protokołem DeFi.

ESMA chce również wprowadzenia dodatkowych wymagań dotyczących stakingu, pożyczek krypto i zaciągania pożyczek pod ich zastaw.

Od razu wyjaśnijmy jedną, ważną rzecz.

ESMA nie proponuje objęcia regulacjami każdego inteligentnego kontraktu, węzła blockchain czy portfela self-custody.

W tym przypadku chodzi o konkretną grupę pośredników.

W praktyce sam zdecentralizowany protokół mógłby pozostać poza zakresem MiCA.

Regulacjami miałaby zostać objęta firma, które odpowiada za jego interfejs, aplikację lub usługę umożliwiającą wpłatę środków, bowiem w świetle proponowanych przepisów miałaby zostać uznana za regulowanego dostawcę usług krypto.

Taki podmiot mógłby zostać zobowiązany do regularnego audytowania obsługiwanych protokołów, informowania klientów o ryzyku oraz spełniania silniejszych wymogów informacyjnych i prewencyjnych.

Dla użytkowników oznaczałoby to jednak, że na rynku byłoby znacznie mniej łatwo dostępnych produktów typu „earn” i platform lendingowych.

Zdecentralizowane protokoły mogłyby dalej działać, ale masowy dostęp do nich prowadziłby coraz częściej przez licencjonowane bramy.

To trochę to co widzimy obecnie w segmencie scentralizowanych giełd, typu Kraken czy OKX.

Każda z nich od 1 lipca musi posiadać licencję MiCA i spełniać narzucone im wymogi.

Stablecoiny spoza unijnego rejestru pod presją

Kolejna propozycja ESMA dotyczy nieautoryzowanych stablecoinów.

Instytucja chce jednoznacznie zakazać licencjonowanym dostawcom CASP świadczenia usług związanych z tokenami ART i EMT, które nie spełniają unijnych wymagań.

Zakaz mógłby obejmować m.in. oferowanie handlu, wymiany, przechowywania lub wykonywania zleceń dotyczących takich aktywów na rzecz klientów w UE.

Kierunek zmian widać już na rynku. Część giełd posiadających europejskie licencje ograniczyła albo całkowicie usunęła handel USDT i innymi stablecoinami, których emitenci nie uzyskali odpowiedniej licencji w Unii.

Propozycja ESMA mogłaby jeszcze mocniej utrwalić ten podział. Na regulowanych platformach dominowałyby tokeny znajdujące się w unijnym rejestrze EMT, do których obecnie należą m.in. USDC i EURC.

Samo przechowywanie nieautoryzowanego tokena we własnym portfelu nie zostałoby automatycznie zakazane. Coraz trudniejsze mogłyby stać się jednak jego zakup, sprzedaż i wymiana za pośrednictwem licencjonowanych firm.

ESMA chce również zmniejszyć różnice w sposobie interpretowania i egzekwowania przepisów MiCA przez poszczególne państwa.

Obecnie firmy mogą ubiegać się o licencję w kraju, w którym proces jest szybszy, tańszy albo bardziej przewidywalny, a następnie korzystać z zasady paszportyzacji, która pozwala świadczyć usługi w całej Unii.

Polska bez własnej ścieżki licencyjnej

Najnowsze propozycje pojawiają się w wyjątkowo trudnym momencie dla polskiej branży blockchain.

MiCA obowiązuje bezpośrednio również w Polsce, ale nadal nie przyjęto krajowej ustawy, która wyznaczyłaby organ odpowiedzialny za licencjonowanie kryptofirm.

Prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie już wetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Rząd zapowiada przedstawienie w październiku czwartej, bardziej restrykcyjnej wersji projektu.

Problemem jest tutaj zbyt duży nacisk ze strony Ministerstwa Finansów na wysokie kary wobec podmiotów z tego rynku i bardzo rygorystyczną kontrolę.

Po zakończeniu okresu przejściowego od 1 lipca Polska nadal nie może wydawać własnych licencji CASP. Wszystkie polskie firmy chcące legalnie obsługiwać klientów znad Wisły muszą korzystać z paszportu uzyskanego w innym państwie UE.

Jeżeli propozycje ESMA zostaną przyjęte, sytuacja polskich biznesów może stać się jeszcze trudniejsza.

Zakładając, że politycy z Wiejskiej doszliby do jakiegoś konsensusu z prezydentem i zaczęto by wdrażać regulacje z opóźnieniem, a unijne wymagania będą jeszcze  rozszerzane o pośredników DeFi, staking oraz pożyczki kryptowalutowe, to mogłyby wprowadzić jeszcze więcej chaosu.

Największe ryzyko skupiłoby się na segmencie aplikacji i interfejsów, które oferują łatwy dostęp do usług on-chain.

Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?

Na obecnym etapie się jeszcze tak naprawdę nic nie zmienia.

Dokument ESMA jest nadal wyłącznie stanowiskiem przedstawionym podczas konsultacji Komisji Europejskiej.

Podobne rekomendacje publikował już wcześniej Europejski Urząd Nadzoru Bankowego, który również wezwał do rozważenia regulacji pożyczek krypto oraz dostępu do zdecentralizowanych protokołów.

Komisja ma przygotować raport dotyczący funkcjonowania MiCA do 30 czerwca 2027 roku. Dopiero później może przedstawić projekt zmian legislacyjnych.

ESMA nie zakazuje więc jeszcze DeFi, stakingu ani samodzielnego przechowywania nieautoryzowanych stablecoinów, ale pokazuje kierunek, w którym zmierza rynek krypto w UE.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->