W opinii opublikowanej na łamach money.pl przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego – Jacek Jastrzębski – wyraził stanowisko, że kryptowaluty nie powinny być promowane przez państwo ani traktowane jako element instytucjonalnego systemu zaufania. Jego ocena wywołała gwałtowną reakcję branży kryptowalut, która zarzuca KNF ignorancję, niechęć do innowacji i niszczenie konkurencyjności Polski w obszarze nowoczesnych finansów.
- Według KNF kryptowaluty są zbyt ryzykowne, by promować je instytucjonalnie,
- Członkowie polskiej branży kryptowalut uważają natomiast, iż jest to niezrozumienie realiów, a polityka KNF-u wypycha firmy za granicę.
KNF nie widzi miejsca dla kryptowalut w finansach publicznych
Jacek Jastrzębski wprost stwierdza, że kryptowaluty nie spełniają funkcji, jakie powinny realizować produkty finansowe objęte publicznym nadzorem.
Nie są środkiem płatności ani narzędziem konwersji oszczędności w inwestycje
– podkreśla przewodniczący KNF, wskazując, iż środki kierowane na rynek kryptowalut nie wspierają realnej gospodarki, w przeciwieństwie do lokat bankowych czy inwestycji w obligacje i akcje.
W jego ocenie presja wywierana przez firmy z branży kryptowalut to jedynie próba budowy wiarygodności na plecach państwa, a nie autentyczna potrzeba wspierania innowacyjnych technologii.
Trudno oczekiwać od nadzoru finansowego, aby promował rynek kryptowalut
– podsumowuje.
KNF nie rozumie, czym jest kryptorynek?
W kontrze do tej opinii głos zabrał m.in. Tomasz Mentzen (polski przedsiębiora, brat Sławomira Mentzena), który nie zostawił na przewodniczącym KNF suchej nitki:
Przewodniczący KNF, czyli organu który ma nadzorować kryptowaluty, znowu je atakuje i pokazuje, że nic z nich nie rozumie. Popieranie KNF jako nadzorcy tego rynku to zwyczajny sabotaż polskiej branży kryptowalut.
Mentzen wskazuje na konkretne przykłady funkcjonowania kryptowalut jako środka płatności – m.in. akceptację bitcoina przez Microsoft, PayPal, Shopify czy Starbucks. Zwraca uwagę, że tylko platforma CoinGate w 2024 roku przetworzyła 1,68 mln transakcji, co oznacza wzrost o 40% rok do roku. Wskazuje też na miliardy dolarów rocznie generowane przez płatności kryptowalutowe w globalnym e-commerce.
Inwestycje, nie spekulacja
Kolejnym punktem krytyki ze strony Mentzena jest pomijanie inwestycyjnej funkcji kryptorynku. Zauważa on, że tokenizacja kapitału, emisje security tokens oraz rozwój DeFi (zdecentralizowanych finansów) już dziś realnie finansują innowacje.
Tokeny umożliwiły finansowanie tak przełomowych projektów jak Ethereum, a fundusze VC zainwestowały dziesiątki miliardów dolarów w blockchain i Web3. KNF najpierw wykurzył firmy krypto z Polski, a potem mówi, że ta branża nic nie wnosi do gospodarki. Czy można być bardziej bezczelnym?
– grzmi Mentzen.
Arbitraż regulacyjny i odpływ firm za granicę
KNF odnosi się także do zarzutu, iż jego polityka wypycha polskie firmy kryptowalutowe za granicę. Urząd tłumaczy, że nie odpowiada za standardy w innych jurysdykcjach, a Polska nie powinna dążyć do liberalizacji regulacji tylko po to, by konkurować z mniejszymi państwami.
Jednak – jak ripostuje Mentzen – w efekcie polskie firmy już teraz muszą uzyskiwać licencje w Berlinie czy na Cyprze, płacąc podatki za granicą.
Ta branża nie oczekuje specjalnych przywilejów – chce po prostu działać legalnie w Polsce. Tymczasem KNF wykazuje brak zarówno kompetencji, jak i dobrej woli
– dodaje.
Technologie blockchain – potencjał czy zagrożenie?
KNF deklaruje, iż dostrzega pozytywną rolę technologii kryptograficznych, pod warunkiem że wspierają one rynek finansowy i zwiększają jego bezpieczeństwo lub efektywność. Jednocześnie apeluje o rozróżnianie innowacyjnych zastosowań technologii blockchain od spekulacyjnych zastosowań kryptowalut jako aktywów inwestycyjnych.
Tymczasem branża zwraca uwagę, że te dwa światy już dziś się przenikają – a blockchain, krypto i tokenizacja są coraz częściej integrowane z tradycyjnym rynkiem kapitałowym.
Redukowanie rynku krypto do „zabawy kursem” to narracja, której można się spodziewać po anonimowym trollu z internetu, nie po szefie KNF
– podsumowuje Mentzen.
Dialog zamiast dyktatury?
Na koniec Jacek Jastrzębski zapewnia, że jeśli KNF zostanie wskazany jako organ nadzorczy w nowej ustawie o kryptoaktywach, będzie realizował swoje zadania zgodnie z rozporządzeniem MiCA i duchem prawa unijnego.
Rynek może liczyć na racjonalność nadzoru finansowego
– deklaruje.
Tymczasem trwają prace nad projektem ustawy, a środowiska kryptowalutowe oczekują, iż ich głos będzie realnie uwzględniony, a nie – jak dotąd – systematycznie ignorowany.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
