Rozkaz w Iranie: policja ma strzelać do protestujących

Iran staje się państwem policyjnym: szef irańskiej policji Ahmad-Reza Radan przekazał, że służby użyją broni wobec każdego, kto wyjdzie na ulice, aby protestować. Czy Teheran obawia się kolejnego zamachu stanu w swojej historii?


  • Policja w Iranie ma strzelać do protestujących obywateli.
  • Reżim obawia się zapewne zamachu stanu.

Krótka lekcja historii

Najpierw krótka lekcja historii. W 1953 r. w Iranie doszło do zamachu stanu, który doprowadził do obalenia demokratycznie wybranego premiera Mohammada Mosaddegha i wzmocnienia władzy szacha Mohammada Rezy Pahlaviego.

Na początku lat 50. premier Mosaddegh zdecydował się na nacjonalizację przemysłu naftowego, który wcześniej był w dużej mierze kontrolowany przez brytyjską firmę Anglo-Iranian Oil Company.

Decyzja ta wywołała poważny konflikt z Wielką Brytanią, która w odpowiedzi nałożyła na Iran sankcje gospodarcze i rozpoczęła działania dyplomatyczne mające na celu obalenie rządu.

W 1953 roku brytyjskie służby wywiadowcze oraz amerykańska Central Intelligence Agency (CIA) przeprowadziły tajną operację, której celem było sprowokowanie zamieszek i protestów ulicznych.

Po kilku dniach demonstracji wojsko przejęło kontrolę nad sytuacją w stolicy kraju, a sam Mosaddegh został aresztowany (zmarł w areszcie domowym).

Szach Mohammad Reza Pahlavi, który wcześniej na krótko opuścił kraj z powodu napiętej sytuacji politycznej, powrócił do Iranu i umocnił swoją władzę.

Rządy Pahlaviego – mimo zachodniej propagandy – wcale nie zapisały dobrze się w pamięci Irańczyków. On sam był wspierane przez Stany Zjednoczone i tajną policję SAVAK. Kraj ponownie był wykorzystywany gospodarczo – tym razem przez USA.

Niezadowolenie społeczne narastało przez lata i ostatecznie doprowadziło do rewolucji, która obaliła monarchię Pahlawich i ustanowiła Islamską Republikę Iranu.

Iran obawia się powtórki z lat 50. XX wieku?

Teraz służby Iranu przygotowują się na powtórkę z lat 50.

Każdy, kto wyjdzie na ulice na prośbę wroga, nie będzie już postrzegany jako protestujący, lecz jako wróg i potraktujemy go tak, jak traktujemy wroga

– powiedział Radan, szef krajowej policji.

Z kolei irańskie ministerstwo wywiadu poinformowało, że aresztowało już dziesiątki osób, w tym jednego obcokrajowca, pod zarzutem szpiegowania na rzecz „wrogów kraju”.

O tym, że teraz planowany może być kolejny zamach stanu, niech świadczy to, że administracja Donalda Trumpa miała zwrócić się do Izraela, by ten nie niszczył infrastruktury energetycznej Iranu, gdyż to szkodzi irańskiemu społeczeństwu, a duża jego część jest rzekomo przeciwna reżimowi.

Trump chce też współpracować z irańskim sektorem naftowym po zakończeniu wojny, tak jak ma to miejsce w przypadku Wenezueli. Uderzenia mogą również wywołać zmasowane irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej

– podała administracja.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->