Historia amerykańskiej giełdy pokazuje wyjątkowo regularny wzorzec związany z wyborami połówkowymi. S&P 500 od 1950 r. rósł przez 12 miesięcy po każdych takich wyborach. Czy podobny scenariusz czeka Wall Street po wyborach w listopadzie 2026 r.?
- S&P 500 od 1950 r rósł w ciągu 12 miesięcy po każdych wyborach połówkowych.
- Rynek korzysta na zniknięciu niepewności: po wyborach inwestorzy znają już układ sił w Kongresie, co ogranicza liczbę możliwych scenariuszy dotyczących podatków, regulacji i polityki gospodarczej.
- Ten schemat pojawiał się nawet podczas trudnych okresów, m.in. w 2015, 2019 i 2023 r.
Historia jest wyjątkowo korzystna dla S&P 500
Wybory do Kongresu USA odbędą się 3 listopada 2026 r. Z punktu widzenia rynku akcji ważniejszy może być jednak nie sam dzień głosowania, lecz okres, który nastąpi później.
Dane historyczne pokazują, że S&P 500 rósł w ciągu 12 miesięcy po każdych amerykańskich wyborach połówkowych od 1950 r.
Jeszcze mocniej wygląda osobne zestawienie obejmujące okres od listopada do czerwca. Od 1942 r. wszystkie 21 analizowanych okresów zakończyło się wzrostem indeksu.
Ważny jest również szerszy cykl prezydencki. Rok następujący po wyborach połówkowych jest jego trzecim rokiem i historycznie był najsilniejszym okresem dla amerykańskich akcji.
Według danych Fidelity dla lat 1961–2024 S&P 500 zyskiwał w takim roku średnio 18,7%.
Dla porównania: sam rok wyborów historycznie należał do najsłabszych w całym czteroletnim cyklu. W latach 1945–2025 średnia stopa zwrotu wynosiła około 3,8%, podczas gdy w pozostałych trzech latach było to średnio 10,9%.
Po drodze rynek musiał jednak znosić średni maksymalny spadek sięgający około 18%.
To nie magia, a psychologia tłumu. Przed wyborami inwestorzy muszą brać pod uwagę wiele możliwych scenariuszy. Nie wiadomo, kto będzie kontrolował Kongres, jak zmieni się polityka podatkowa czy jakie regulacje zostaną wprowadzone.
Dopóki wynik wyborów pozostaje niewiadomą, część kapitału może pozostawać na uboczu. Po wyborach jeden z najważniejszych elementów niepewności znika.
Konkretne przykłady
W 2015 r. (wybory połówkowe miały miejsce rok wcześniej) dewaluacja juana i gwałtowne pogorszenie nastrojów na światowych rynkach zbiegły się z przygotowaniami Fedu do pierwszej podwyżki stóp od 2006 r.
Dodatkowo mocny dolar oraz załamanie cen ropy uderzyły w sektor energetyczny. S&P 500 spadł w trakcie roku o około 12,4%, ale ostatecznie zakończył go z zyskiem na poziomie około 3%.
Po wyborach z 2018 r. sytuacja również nie wyglądała spokojnie. Fed wcześniej czterokrotnie podnosił stopy i redukował bilans, a wojna handlowa USA z Chinami doprowadziła pod koniec 2018 r. do gwałtownej wyprzedaży akcji.
W Wigilię S&P 500 znalazł się na krawędzi bessy. Późniejsza zmiana nastawienia Fedu, złagodzenie polityki pieniężnej i poprawa perspektyw gospodarczych pomogły jednak rynkowi. W 2019 r. indeks zyskał niemal 29%.
Ostatni przykład dotyczy wyborów z 2022 r. Inflacja w USA sięgała wówczas 9,1%, Fed agresywnie podnosił stopy, a większość rynku obawiała się recesji.
Po wyborach pojawił się jednak chłodniejszy od oczekiwań odczyt inflacji, który zwiększył przekonanie inwestorów, że cykl podwyżek stóp zbliża się do końca.
W 2023 r. oczekiwana recesja nie nadeszła, Fed w końcu zatrzymał podwyżki, a boom na sztuczną inteligencję napędził akcje największych spółek technologicznych.
Oczywiście wszystko to nie oznacza, że na 100% rok 2027 będzie stał pod znakiem wzrostów. Statystycznie są na to jednak spore szanse.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->