fbpx

Co to blockchain, kryptowaluty, bitcoin? Wprowadzenie do tematu

6 min
Michał Misiura
blockchain, bitcoin, ławka Blockchain

Blockchain i krypto, bitcoin i ether – to taka ławka.
A ten tekst to wstęp dla kompletnie zielonych w temacie.

Żeby zrozumieć dlaczego ławka, trzeba wyjaśnić najpierw czym jest świat finansów – system finansowy, w którym urodziliśmy się i funkcjonujemy nie zastanawiając się nad nim. Wszystko opiera się na bankach. 

Ale co to bank?

Co w ogóle oznacza to słowo? 

Włoskie banco, 

niemiecki der bank, 

angielski bank, 

francuskie banc…

..tak, to słowo to ławka. 

Bank to ławka. Dosłownie. A Szwajcaria to źródło obecnego systemu finansowego. Kraj przez który przechodził jeden z głównych średniowiecznych szlaków handlowych. Karawany kupców ciągnęły przez ojczyznę krowy milki. Na ławkach siedzieli Szwajcarzy. Patrzyli jak kupcy jadą z towarami i wracają z towarami smutni. 

– Dlaczego jesteś smutny? – zapytał ciekawski Szwajcar smutnego kupca. 

– Mają tam inne pieniądze – odpowiedział smutny kupiec – nie możemy się dogadać ile ich pieniędzy to ile naszych. 

– A łokcie?

– Łokcie mają dłuższe od nas.

– Waga?

– Jakaś inna…

Ciekawski Szwajcar powiedział o tym sprytnemu Szwajcarowi. Sprytny Szwajcar pomyślał i wpadł na pomysł by zrobić z tego biznes. Zrzucił się z sąsiadami i pojechał do kraju obok po worek pieniędzy. Później do drugiego po drugi worek i do trzeciego po trzeci. 

Tak oto szwajcarzy dalej siedzieli na swoich ławkach i wymieniali przejeżdżającym kupcom jedną walutę na drugą. Początkowo robili to na oko. Później za pomocą wagi. Następnie ktoś wniósł ławkę do środka domu, który zabezpieczył kratą. Zrobił skarbiec w piwnicy i zamienił dom w pałac by podnieść prestiż swojej ławki. 

Dodał do oferty różne inne opcje, bo pieniądz lgnie do pieniądza,  

Wniósł do budynku liczydło, 

maszynę do pisania. 

Zatrudnił kasjerki.

Zamienił ciężkie monety na papier, który potwierdzał, że mamy w skrytce tyle i tyle złota.

Podpiął prąd. 

Przytachał pierwszy wielki komputer.

Stwierdził, że wystarczy sam papier bez złota w skrytce. 

Zamontował router…

Ale w istocie rzeczy to ciągle ta sama ławka.

Powinniśmy spojrzeć na bank jak na ławkę, na której siadamy razem z pośrednikiem. O ekonomii, o tym ile co jest warte, nie decyduje się już na oko (no może trochę, ale nie tak bardzo). Wiadomo jednak, że pośrednik chce swoją prowizję i wiadomo, że bankierzy generalnie nie są biednymi ludźmi. Wiadomo też, że “pewnie jak w banku”, to przysłowie, którego nie lubią na Cyprze. Bank to ławka. 

A blockchain, bitcoin i kryptowaluty?

To też taka ławka, tylko że bardzo długa. Zmieszczą się na niej wszyscy. 

Nie potrzeba też na niej bankiera. Wystarczy internet i urządzenie, którym się z nim połączymy. Matematyka zapewnia, że nikt nas tutaj nie oszuka. Kryptografia, szyfrowanie, skomplikowane kody – to wszystko przejmuje rolę kraty. A piękny bankowy budynek? Wystarczy porsche kupione za bitcoiny i widzimy, że kryptowaluty przedstawiają jakąś wartość. 

Wracając do wartości.. To duże uproszczenie, ogromny, nie do końca uzasadniony, potężny skrót myślowy, z którym wiele osób się nie zgodzi… Nasze życie to kłamstwo. System finansowy to kłamstwo. To cyfry frunące w powietrzu. Kwestia zaufania i wielu czynników, które są luźno powiązane z realnymi zasobami ziemi. Być może kiedyś doczekamy się czasów (oby nie), gdy dolar będzie powiązany z uncją wody pitnej, ale w tym momencie przedstawia on taką samą realną wartość jak kartka, na której został wydrukowany oraz energia i farba, zużyte w drukarni. Bitcoin? No właśnie – wartość bitcoina jest taka sama. Tylko ławka jest nasza. 

Po tym wstępie możemy przejść do istoty rzeczy, czyli odpowiedzieć sobie dokładniej na pytanie czym jest blockchain, czym bitcoin a czym kryptowaluta. Miejmy jednak z tyłu głowy, że chodzi o ławkę. 

Blockchain, bitcoin i kryptowaluty. Te trzy terminy ciężko od siebie oderwać.

Blockchain+bitcoin(kryptowaluta)=ławka 

Blockchain to technologia, dzięki której można przenosić informację i wiedzieć, że jest ona jedyna i niepodważalna. To coś co sprawia, że ciąg cyfr w komputerze staje się czymś realnym i niekopiowalnym. Blockchain sprawił, że na serio możemy przenosić w Internecie wartość, bo jeśli można skopiować cenne rzeczy za pomocą ctr+c i wkleić sobie na pulpit używając ctr+v, to niby co to jest warte? 

Ale jak to się dzieje? W skrócie: każdy kto jest w sieci (siedzi na ławce) ma u siebie aktualizowaną bazę danych. Każdy ma książkę, w której jest napisane, kto co ma (kto co dostał, wymienił, sprzedał, przesłał). System porównuje książki i jest zrobiony tak, że jeżeli w większości książek jest info, że Hubert ma 5BTC, to Hubert je ma. Więcej detali później.

Bitcoin to pierwsze wykorzystanie blockchaina. To pierwsza kryptowaluta (powstało już wiele innych), czyli wirtualny środek płatności, którego nie można tak po prostu skopiować. Każdy bitcoin jest jeden, każdy istnieje dzięki blockchainowi niemal tak samo fizycznie jak złotówki w naszym portfelu i nie można go podrobić ani wydać dwa razy. 

Bitcoina nie emituje centralna jednostka tylko węzły sieci. Tak – za siedzenie na ławce i jej utrzymywanie niektórzy dostają pieniądze. Bitcoiny rodzą się z powietrza (prądu), są kopane jak złoto podczas gorączki na Alasce albo w Kaliforni. Jeśli masz dobrą kartę graficzną i zaprzęgniesz kompa do potwierdzania transakcji, może coś wygrzebiesz. Niestety z uwagi na to, że to się opłacało, obok twojej osoby posługującej się kilofem stoją już wielkie koparki i diamentowe wiertła. Spokojnie. Są inne sposoby na zdobycie bitcoina. 

Blockchain/bitcoin/kryptowaluty są tworzone przez sieć.

Jeżeli podłączysz do niej swój komputer, siadasz na ławce z innymi użytkownikami i robicie co chcecie. Nie ma pośredników. Ławka jest każdego. Sieć funkcjonuje w ten sposób, że komputery, które ją tworzą, z automatu (informatycy wybaczcie) utrzymują jej funkcjonowanie. Każdy kto siedzi na ławce jest za nią odpowiedzialny. Zrzuca się na lakier (za prąd się płaci), maluje ją, a gdy pojawi się drzazga chwyta za papier ścierny. Tak to działa. 

Podpinamy się do sieci, siadamy na ławce, ale zaraz, zaraz, a rozproszenie? Tak, jasne, zapomniałem dodać, a to najważniejsze: ławka jest super totalnie odporna. 

Ognioodporna, kuloodporna, nie sprywatyzuje jej żaden koleżka z siatką hugo bossa. Składa się z milionów węzłów, które są rozproszone po świecie. 

Każdy użytkownik jest węzłem więc jeżeli ktoś zejdzie z ławki, zginie lub wybuchnie mu komputer, nic się nie stanie (sorry), jego obowiązki przejmą inne węzły. Ktoś przyjdzie, ktoś odejdzie, to potężna społeczność. Są też ludzie, którzy umówili się, że nigdy nie zejdą z ławki i gwarantują, że sieć będzie trwać wiecznie. 

Ławka jest więc nasza, a do tego jest praktycznie niezniszczalna. No chyba, że z ziemi zniknie prąd, wyschnie internet i wrócą dinozaury. Ale wtedy nic nam nie pomoże, więc utrata bitcoinów, zejdzie na dalszy plan. 

 

przeczytaj więcej o blockchainie

dowiedz się więcej o bitcoinie i kryptowalutach

Dodaj komentarz