Na ulicy Wiejskiej w Warszawie odbyło się dziś pierwsze czytanie długo wyczekiwanej ustawy regulującej rynek kryptowalut. Jej projekt jest jednak daleki od określenia go mianem „dobrego” dla przedsiębiorców z tego sektora.
- Ustawa dot. kryptoaktywów składa się z dwóch części. Jedna ma na celu implementację przepisów wynikających z rozporządzenia MiCA do polskiego prawa.
- Druga część natomiast dotyczy działalności internetowych kantorów, nad którymi miałaby czuwać Komisja Nadzoru Finansowego.
Polska reguluje (w końcu!) kryptowaluty. Idzie, jak krew z nosa
Na wstępie przypomnijmy, że Polska jest jednym z dwóch państw członkowskich Unii Europejskiej (drugim jest Belgia), które dotąd nie wprowadziły u siebie odpowiednich przepisów dotyczących rynku kryptowalut w oparciu o ogólnoeuropejskie rozporządzenie Markets in Crypto-Assets (MiCa).
Dopiero niedawno politycy z Wiejskiej wzięli się do roboty w tej sprawie i przygotowali projekt ustawy, która ma implementować dyrektywy MiCa do naszego prawa. Tutaj jednak pojawia się więcej obaw niż nadziei na rozwój tego sektora nad Wisłą.
Dziś, tj. 22 lipca, w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ów ustawodawstwa i nie obyło się bez głosów sprzeciwu.
W Polsce już 18% ma doświadczenie z lokowaniem środków finansowych w kryptoaktywa. Przepisy te mają istotne znaczenie dla wzmocnienia ochrony inwestorów i klientów rynku kryptoaktywów
– przekazał mediom wiceminister finansów Jurand Drop.
I to jest fakt, że cyfrowe aktywa z roku na rok stają się coraz bardziej popularne wśród Polaków, a brak regulacji tego rynku sprawia, że lokalne firmy tylko na tym tracą.
Przykładem może być tutaj giełda zondacrypto, której Ministerstwo Cyfryzacji odmówiło wprowadzenia integracji z mObywatel, powołując się właśnie na brak odpowiednich przepisów wobec tego rynku.
Rząd Donalda Tuska podchodzi do kwestii regulacji krypto od bardzo złej strony. Przede wszystkim traktuje się ten rynek z marszu jako siedlisko oszustw, jakby każda giełda była pralnią pieniędzy i wszędzie tylko czekali oszuści, aby okraść inwestorów.
20% inwestujących na tym rynku deklaruje, że padło ofiarą jakiegoś oszustwa czy nadużycia
– dodaje Drop. Wiceminister nie zwraca jednak uwagi na to, że w wielu przypadkach ofiary tych scamów dały się złapać na wędkę, bowiem nie posiadały odpowiedniej wiedzy na temat działania tego rynku.
Ustawa regulująca kryptoaktywa ma składać się z dwóch części. Jedna skupia się stricte nad implementacją przepisów MiCa, a druga określa nadzór nad rynkiem, który powierzono Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). O tym, dlaczego ta instytucja tylko zniechęca do prowadzenia kryptobiznesów w Polsce, pisaliśmy tutaj.
W projekcie tej ustawy więcej się mówi o tym, jakie kary czekają na podmioty z branży kryptowalut, jeżeli nie dostosują do nowych wymogów, niż o możliwościach. Co więcej, chodzi również tutaj o objęcie nadzorem internetowych kantorów wymiany kryptoaktywów.
Chodzi o to, żeby ktoś, kto prowadzi taką działalność, miał indywidualne konta klientów, a nie żeby wszystkie środki klientów były wrzucane do jednego worka
– przekazano.
Zebrani na sali plenarnej posłowie krytykowali obecny projekt nowych przepisów. Janusz Kowalski z PiS wzywał do wprowadzenia limitu kwotowego obciążeń, jakie zostały zapisane w projekcie. Jego zdaniem powierzenie nadzoru nad tym rynkiem KNF-owi jest złym pomysłem.
Będzie miało to taki sam skutek dla rozwoju rynku kryptowalut jakby dla zwiększenia popularności języka niemieckiego miało uczynienie Janusza Kowalskiego pełnomocnikiem ds. języka niemieckiego
– stwierdził poseł, sugerując, że instytucja ta nie nadaje się na strażnika dobrych praktyk wobec tego rynku.
Natomiast poseł Ryszard Wilk z Konfederacji ostrzegał, że nowe przepisy sprawią, że z Polski uciekną wszystkie giełdy kryptowalut. Kilka miesięcy temu przed takim scenariuszem przestrzegał również Sławomir Mentzen.
Proponowana przez rząd ustawa o kryptoaktywach jest tak zła, że spowoduje praktycznie całkowite wypchnięcie polskich firm z rynku.
– napisał zaś jego brat Tomasz Mentzen, który od lat jest związany z branżą blockchaina.
Proponowana przez rząd ustawa o kryptoaktywach jest tak zła, że spowoduje praktycznie całkowite wypchnięcie polskich firm z rynku. Będą musiały albo zniknąć albo zarejestrować się za granicą. W zasadzie nie ma chyba NIKOGO kto na takiej ustawie zyska. Z tego wynika, że tak…
— Tomasz Mentzen (@TomaszMentzen) July 22, 2025
Nie tylko politycy z obozu prawicy są negatywnie nastawieni do proponowanych regulacji. Reprezentujący Koalicję Obywatelską Artur Łącki stwierdził, że powinno się implementować przepisy „jeden do jednego, a tutaj dołożyliśmy cztery razy więcej”.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
