Polska traci rating, ale złoty ani drgnął. Domański uspokaja, lecz liczby wyglądają fatalnie

Polska

Agencja Moody’s obniżyła rating Polski z poziomu A2 do A3, wskazując na rosnący dług, ogromny deficyt i pogarszającą się skuteczność polityki fiskalnej. Minister finansów Andrzej Domański przekonuje jednak, że sytuacja pozostaje stabilna, ponieważ złoty nie osłabił się, a ceny polskich obligacji wzrosły. Rynek faktycznie nie spanikował, ale jego spokojna reakcja nie oznacza, że wskazane przez agencję problemy należy bagatelizować. Czy to więc dobra mina do złej gry?


  • Moody’s obniżyła rating Polski z A2 do A3, pozostawiając jego perspektywę na poziomie stabilnym.
  • Agencja prognozuje, że deficyt sektora finansów publicznych utrzyma się w pobliżu 7% PKB także w 2027 roku.
  • Dług publiczny może wzrosnąć z 59,7% PKB w 2025 roku aż do poziomu 68,9% w 2027 roku

Polska traci zaufanie zagranicznych inwestorów

Agencja Moody’s obniżyła długoterminowy rating Polski z poziomu A2 do A3. Perspektywa oceny została jednocześnie podniesiona z negatywnej do stabilnej.

Rating kredytowy pokazuje, jak agencja ocenia zdolność danego państwa do terminowego regulowania swoich zobowiązań.

Korzystają z niego banki, fundusze oraz inwestorzy kupujący obligacje skarbowe.

Im wyższa ocena, tym niższe ryzyko przypisywane danemu krajowi. W teorii pozwala to danemu państwu pożyczać pieniądze o wiele taniej.

Poziom A3 nadal jest ratingiem inwestycyjnym i nie sugeruje bezpośredniego zagrożenia niewypłacalnością Polski.

Jest to jednak najniższy poziom w kategorii „A” i realne pogorszenie dotychczasowej oceny wiarygodności kredytowej naszego kraju.

Moody’s należy do trzech największych światowych agencji ratingowych, obok S&P Global Ratings i Fitch Ratings.

Jej oceny mają duże znaczenie przede wszystkim dla dużych zagranicznych instytucji, które inwestują na rynku długu.

Dlaczego Polska otrzymała niższy rating?

Głównym problemem nie jest kondycja samej gospodarki, lecz stan finansów publicznych.

Moody’s zwraca uwagę, że Polska utrzymuje bardzo wysoki deficyt pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego, niskiego bezrobocia oraz napływu środków z Unii Europejskiej.

Według prognoz agencji deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych może wynieść około 7% PKB zarówno w 2026, jak i 2027 roku.

Jednocześnie dług publiczny liczony według unijnej metodologii ma wzrosnąć z 59,7% PKB w 2025 roku do 68,9% w 2027 roku.

Prognozuje się, że dopiero pod koniec dekady może ustabilizować się w przedziale 70–75% PKB.

Do tego dochodzą coraz wyższe koszty obsługi zadłużenia oraz część wydatków realizowanych poza centralnym budżetem, m.in. przez fundusze zarządzane przez BGK.

Agencja wskazuje także na konflikt pomiędzy rządem i prezydentem oraz zbliżające się wybory parlamentarne.

Te czynniki mogą utrudnić przeprowadzenie cięć wydatków albo podwyżek podatków.

Domański uspokaja inwestorów

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapewnia, że sytuacja pozostaje stabilna.

Jak wskazał, po ogłoszeniu decyzji Moody’s złoty nie został gwałtownie przeceniony, natomiast ceny polskich obligacji skarbowych wzrosły.

Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne

– przekonywał minister.

Domański zwrócił również uwagę, że po obniżce ocena Moody’s została dostosowana do ratingów przyznawanych Polsce przez Fitch oraz S&P.

Minister tłumaczył, że wysoki deficyt wynika przede wszystkim z gigantycznych wydatków na bezpieczeństwo.

Polska ma przeznaczać na obronność około 200 mld zł rocznie, czyli blisko 5% PKB.

Wspominaliśmy wyżej o konflikcie między rządem a Pałacem Prezydenckim.

Wypowiedź szefa resortu finansów stanowiła kolejny dowód na to, że obie strony próbują przerzucać się odpowiedzialnością za niektóre problemy na krajowym podwórku.

Domański stwierdził bowiem, że część problemów w ograniczaniu deficytu jest winą Karola Nawrockiego.

Minister twierdzi, że kolejne weta głowy państwa blokują ustawy, które w założeniu miały uszczelnić system podatkowy i zwiększające dochody budżetu.

Ministerstwo Finansów szacuje, że skutki tych decyzji to strata rzędu 5–6 miliardów zł rocznie.

Złoty i obligacje rzeczywiście pozostały stabilne

Słowa ministra znajdują swe potwierdzenie w notowaniach polskiej waluty oraz obligacji.

W poniedziałek złoty pozostawał stabilny, a momentami nawet lekko się umacniał. Kurs euro utrzymywał się w pobliżu 4,35–4,36 zł, natomiast dolar kosztował mniej niż 3,80 zł.

Nie doszło również do wyprzedaży polskiego długu. Ceny obligacji rosły, co oznacza, że ich rentowności spadały.

W przypadku papierów dziesięcioletnich ruch wynosił około 0,11 pkt proc.

Warszawska giełda także nie przejęła się decyzją Moody’s. WIG20 i szeroki WIG ustanowiły nowe historyczne rekordy, a indeks bankowy wzrósł o ponad 4%.

Rynek zachował spokój, ale głównie dlatego, że ta obniżka nie była zaskoczeniem.

Agencja Moody’s już rok wcześniej nadała polskiemu ratingowi negatywną perspektywę, przygotowując inwestorów na możliwość obniżenia oceny.

Minister robi dobrą minę do złej gry?

Andrzej Domański nie kłamał, gdy mówił, że obniżka ratingu nie wywołała kryzysu na krajowym rynku.

Nie oznacza to jednak, że decyzja Moody’s jest mało znacząca i należy podchodzić do niej beztrosko.

Stabilny złoty i rosnące przez jeden dzień ceny obligacji pokazują jedynie, że inwestorzy spodziewali się obniżki.

To jednak nie rozwiązuje problemu pogłębiającego się deficytu, rosnącego długu ani coraz wyższych kosztów jego obsługi.

Polska nie znajduje się dziś na krawędzi niewypłacalności.

Moody’s zasygnalizowała jednak, że nasze państwo zwiększa zadłużenie zbyt szybko i robi to w okresie stosunkowo dobrej koniunktury.

I właśnie w tej kwestii narracja Domańskiego zaczyna przypominać robienie dobrej miny do złej gry.

Rynki nie spanikowały, ponieważ tę decyzję już wcześniej uwzględniły w cenach.

Jeżeli jednak finanse publiczne dalej będą się pogarszać, kolejne ostrzeżenie może już nie zostać przyjęte równie spokojnie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->